visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
Sleeping & Dreaming

Allegorical depiction of an operation under narcosis - Richard Tennat Cooper

Ponieważ od dziecka fascynuję się snami musiała zainteresować mnie wystawa zorganizowana przez Wellcome Collection (muzeum, które łączy sztukę i medycynę w swoich ekspozycjach) zatytułowana "Sleeping & Dreaming". Podzielona na pięć części: "Dead Tired", "Traces of Sleep", "Dream Worlds", "Elusive Sleep" i "A World without Sleep?" naukowo przedstawia zjawisko spania i śnienia, pokazuje, jak ten temat przedstawiali artyści i podaje wiele ciekawostek wokół tematu. Duża część wystawy poświęcona została zagadnieniu zmęczeniu, jako że nadzwyczaj wiele ludzi narzeka na przemęczenie, niemożność czy nieumiejętność właściwego odpoczynku i wysypiania się. Pokazano filmy z przeprowadzonych eksperymentów medycznych polegających na pozbawianiu ludzi snu tak długo jak się dało - konsekwencje mogą być przerażające. Słusznie zaobserwowano, iż społeczeństwo zachodnie (zaliczam tu też Japonię) dotyka pewnego rodzaju obsesja snu. Szybkie tempo życia, konieczność bycia aktywnym po zachodzie słońca, podczas gdy organizm naturalnie powinien się raczej wyciszać, praca w trybie zmianowym, niezdrowe odżywianie - wszystko to powoduje, że wiele osób cierpi na zaburzenia snu i odczuwa niemal permanentne zmęczenie. Mnie samej zdarza się czuć się zmęczoną wkrótce po porannym wstaniu z łóżka, ta presja, by zawsze być w formie czasem jest nie do zniesienia. W Japonii odkryto nawet postać depresji zwaną hikikomori, która przejawia się obsesyjna potrzebą spania i brakiem potrzeby kontaktu ze światem zewnętrznym. W samych tylko Niemczech jest ok. 80-90 klinik uniwersyteckich zajmujących sie zaburzeniami snu. Ludzie pragną zasypiać bez problemu i budzić się wypoczęci, jednak z drugiej strony w społeczeństwie zachodnim panuje jakieś dziwne niezrozumienie, gdy ktoś naprawdę chce się wysypiać. Dziwi niektórych, gdy nie chcę zarywać nocy na imprezie, tylko wolę iść spać przed północą. Pełno w gazetach i magazynach porad dotyczących lepszego zasypiania (począwszy od spokojnej muzyki i herbatki ziołowej serwowanej przed snem po spokojną lekturę i niższą niż zazwyczaj temperaturę w sypialni) a tymczasem niedawno czytałam, że większość ludzi cierpiących na bezsenność pije alkohol i ogląda telewizję przed pójściem do łóżka, co nie pomaga potem zasnąć.  

  

Facynacja naukowców snami doprowadziła do stworzenia wykresów objaśniających poszczególne fazy snu, ze szczególnym uwzględnieniem fazy REM, kiedy śpiący śni, które pokazano na wystawie. Przedstawiono także opisy snów sławnych artystów i uczonych, którzy w snach doznali objawienia, jak Mendelejew, któremu podobno przyśniła się cała tablica pierwiastków, a także liczne freudowskie interpretacje snów. Z ciekawostek zaprezentowano m.in. dziwny pojazd będący jednocześnie łóżkiem i szafą na kółkach, który zaprojektowany został przez polskiego artystę Krzysztofa Wodiczko dla bezdomnych w USA. Obejrzałam też kolekcję wszelakich środków nasennych (podobno aż 2/3 społeczeństwa ma zaburzenia snu), japońskie wynalazki pozwalające spać na stojąco lub łatwiej zasypiać (poduszka w kształcie męskiego ramienia lub kobiecych ud). Ciekawe były zdjęcia prezentujące uczestników tzw. sleep concert - zestresowani i zmęczeni Japończycy chodzą na koncerty, gdzie specjalnie dobrana muzyka pozwala im spokojnie spać przez godzinę bądz dwie.

 Koncert spania

 Łóżko-szafo-wózek projektu Krzysztofa Wodiczko

Bardziej jednak niż spanie fascynuje mnie śnienie. Ktoś pięknie powiedział kiedyś: 'Śnienie pozwala każdemu z nas być spokojnie i bezpiecznie niespełna rozumu każdej nocy naszego życia'. Każdy potrafi śnić, nie każdy niestety pamięta swoje sny, a szkoda. Śnienie jest moim zdaniem najbardziej intymną czynnością (o ile można czynnością nazwać pracę mózgu), naszą tajemnicą, do której nikt poza nami samymi nie ma dostępu. Pamiętam jak w liceum wstrząsnęło mną opowiadanie Trumana Capote pt. "Pan Bida" o człowieku, który kupował od ludzi sny. Odkąd pamiętam sny budzą moje zainteresowanie. Nie tyle ich znaczenie, które potrafiłam prawie zawsze rozszyfrować, ale treść moich snów mnie frapuje, piękne kraje, które w snach odwiedzam (w snach zwiedziłam Japonię, Armenię, Holandię, Birmę, byłam też na plaży należącej do trzech różnych krajów), tajemnicze zjawiska (widziałam już pnące kwiaty, z których w miejscu pąków wyrastały cudowne, kolorowe wachlarze; byłam też włascicielką malutkiej czekoladowej książki telefonicznej; jako dziecko we snie przeżyłam koniec świata – naprawdę dużo mi się w tych snach przydarzyło). Utożsamiam się z osobami, które o swoim życiu sennym mówią, że jest równie bogate co życie na jawie. Lubię czytać książki, które są kolekcjami snów (np. „Księga snów" Borgesa czy „The theatre of sleep: an anthology of literary dreams" Guido Almansi i Claude Beguin, najbogatszym zbiorem ciekawych snow pozostaną chyba jednak Biblia i opracowania freudowskie).

Od dziecka prześladują mnie sny o książkach. Wiele razy śniłam, że znalazłam się u kogoś w domu, kto miał książki, których nie posiadałam i podekscytowana przeglądałam je pośpiesznie, by zdążyć przeczytać choć część, zanim wyjdę. W ostatnich latach moje sny „literackie" sprowadzają się do odnalezienia niespodziewanej księgarni w miejscu, w którym najmniej się tego spodziewam. Tak więc w snach odwiedziłam już targi książki na jakimś dworcu, na którym czekałam na pociąg. Byłam także w księgarni, w której odnalazłam dokładnie rozmieszczone na półkach wszystkie moje książki z dzieciństwa (ile miałam frajdy z rozpoznawania książeczek z serii „Poczytaj mi, mamo", o których na jawie zupełnie zapomniałam!). Te sny zawsze wiążą się z lękiem, że nie zdążę przeczytać/kupić/obejrzeć książek, zanim się obudzę bądz zanim coś pilniejszego mnie od książek odciągnie.

Prawdziwe koszmary nie zdarzają mi się prawie wcale. Będąc dzieckiem przeżyłam etap lęku przed snem, prześladowały mnie bowiem kolorowe supły, których było coraz więcej i więcej - ze snów o nich nie potrafiłam się wybudzić. Teraz myślę, że po prostu w moim pokoju było za gorąco i miałam za ciężką kołdrę, a sny o supłach były rodzajem snów tzw. organicznych. To w snach poznałam sztuczkę, jak obudzić się gdy tylko tego się chce, zdradziła mi ją pewna spotkana we śnie dziewczyna z kotem. Stosowałam ją potem wielokrotnie, zawsze z sukcesem (wiedziałam bowiem niemal zawsze, że to, co mi się przytrafia to sen i potrafiłam niejako kontrolować swoje sny).

Mogłabym tak ciągnąć o snach w nieskończoność, temat to dla mnie o niewyczerpanej głębi i wielce ekscytujący. Na zakończenie ciekawostka dla Pyzy i Chiary: żyrafa śpi przeciętnie niecałe dwie godziny dziennie, natomiast kot - aż dwanaście! 

piątek, 14 marca 2008, chihiro2

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/03/14 14:23:14
Bardzo ciekawy artykuł Chichiro, przeczytałam go już dwukrotnie:) Zwłaszcza że zagadnieniem snów również się interesuję, z racji iż śni mi się coś bezustannie. Czasami miewam sny tak dziwaczne, że rodzina męczy mnie już o ich spisywanie:) Wiem, że na ogół są to smieci zalegające mój umysłu, ale skąd ich tyle?:)
Niestety nie zawsze są to sny przyjemne. Ostatni, jakieś 2 miesiące temu zaklasyfikował się do pierwszej trójki najgorszych snów mojego życia (które niestety pamietam:(), kiedy po przebudzeniu płakałam przez 3h. Na samą myśl dostaję dreszczy. Taką właśnie mam popapraną psychikę!:) A nie pijam, nie pale i nie jem przed spaniem.:)
-
2008/03/14 14:42:03
zabrzmialo jak u Murakamiego :)
cos takiego, tez mam wrazenie ze potrafie sie ze zlego snu wybudzic, ale tylko czasem...
Naprawde panujesz nad snami?
-
2008/03/14 16:37:59
kot mnie nie zdziwił, ale o co chodzi z żyrafą, ja się pytam, hę? Co ona taka niesenna?:))
-
2008/03/14 17:20:37
Foxinaa: Nie wydaje mi sie, by nawet bardzo dziwaczne sny byly tylko smieciami umyslu. Ja tam lubie dziwacznosc i nawet jesli nietypowe sny nie maja znaczenia dla zycia na jawie, ich zadaniem moze byc zapewnienie dobrej rozrywki we snie :) A moze cos Ci sygnalizuja, o czym nie zdajesz sobie sprawy? Ja mocno wierze w reinkarnacje i wierze, ze sny moga dawac przeblyski z poprzednich wcielen (jakkolwiek dziwnie to brzmi w kulturze chrzescijanskiej).
Tak straszny sen, zebym plakala po przebudzeniu, mialam raz. To wlasciwie byla jedna scena, ale zapadla mi w pamiec bardzo i do dzis sie otrzasam na sama mysl (nie zebym myslala o tym, ale gdzies w umysle jest to schowane).

M_Barrera: Ja sie czesto nie chce wybudzac ze snow :)))
Potrafie panowac nad snami w tym sensie, ze potrafie je zakonczyc gdy chce (taki control freak ze mnie), potrafie tez zrobic cos na przekor we snie, gdy wiem, ze cos juz kiedys mi sie snilo - ale na ile to jest na przekor, a na ile tak faktycznie ma byc, to nie wiem. Czesto wiem, ze snie i mysle sobie we snie, ze zrobie to czy tamto, bo ciekawa jestem, co sie wydarzy, w koncu to tylko sen i nic nie strace, moge tylko zyskac - fascynujaca przygode :)

Chiara: No wlasnie! Moze zyrafy sie boja, ze jakies zwierze je napadnie w trakcie snu? A moze tak malo potrzebuja regeneracji? Fajnie, tylko co one robia, gdy jest ciemno? Siedza/stoja i patrza w ciemnosc?
-
2008/03/14 17:57:31
no właśnie tak je sobie wyobraziłam...stojące i zapatrzone w ciemną bezkresną dal...brrr.;) to ja już wolę spać, jak kot;))
-
2008/03/14 22:41:16
Ostatnio wyczytałam , ze kot trzymany wyłącznie w domu potrafi spac i 17 godzin na dobe. To wszystko utwierdza mnie tylko w przekonaniu ze w poprzednim zyciu byłam kotem;). A sny to fascynujacy temat! Kontrolowanie ich przebiegu to podobno tzw lucid dreams, bylo to poniekąd pokazane w vanilla sky, sam temat chetnie bym zgłebiła, ale nie bardzo jest jak, mało ksiazek na ten temat. A tak swoja sciezka, to niezłe, moim zdaniem byłoby wyzwanie czytelnicze pod hasłem "tak mi sie pieknie sni", z lisa lektur o tematyce marzen sennych, z "Alicją w krainie czarów" na czele...
-
2008/03/15 16:02:15
Ciekawa relacja z wystawy - sny to naprawdę fascynujący temat.
Zawsze było mi żal osób, które mówiły, że nie pamiętają swoich snów, albo że wydaje się im że nie śnią. Ile tracą! Mnie najbardziej zawsze dziwi i porusza w moich snach to, że zdarza mi się powracać w nich do tych samych, nieistniejących w rzeczywistości miejsc. I wiem wtedy w trakcie snu, że znowu tu jestem i czekam na to, co tym razem się wydarzy.
Pozdrawiam,
Artemi
-
2008/03/16 11:44:21
Żyrafy są wyjątkowe pod wieloma względami. Śpią dwie godziny na dobę, ale głębokiem snem zaledwie 15 minut! :)

Ja nie lubię mieć snów a ostatnio miewam je każdej nocy. Budzę się zmęczona po całonocnej bieganinie. Dlatego najbardziej lubię spać jak zabita i budzić się lekko opuchnięta z bardzo głębokiego snu.
-
2008/03/16 13:49:58
Nie doceniałam snu, dopóki nie dorobiłam się dziecka. Od tego momentu sen to jest największa przyjemność, wspanialsza od słodyczy i czytania:)
Sny pamiętam, choć poza lataniem, nie dzieje się w nich nic nadzwyczajnego - stąd często mylę jawę z rzeczywistością. - Nie pokazywałam ci tego? - Nie pokazywałaś. - Ale jestem pewna. - Ja też jestem pewny, że nie pokazywałaś. A to we śnie było...
Naukowcy mówią, że sny to sprzątanie mózgu, ale ja bym się jednak w śnieniu dopatrywała odrobiny metafizyki:)
-
2008/03/16 17:53:59
bardzo interesujacy post, slyszalas kiedys moze o technice swiadomego snienia? z twoimi mozliwosciami juz chyba niewiele ci brakuje- technika ponoc pozwala na rozwiazywanie nawet najpowazniejszych problemow zyciowych w czasie snu... swietne sa tez te poduszki wynalezione przez japonczykow, jak sie domyslam? swietne na prezent, szczegolnie dla faceow:))) masz moze namiary na firme, ktora je produkuje? jak znalezc w internecie? jak kupic? a tak w ogole, to przyblakalam sie od chiary:) pozdrawiam!
-
2008/03/16 21:16:06
A ja czasem się cieszę, że swoich snów nie pamiętam, bo wtedy jestem najbardziej wypoczęta :)
Z tego co się orientuję pod narkozą człowiek nie śni, bo jak przed operacją zażartowałam, że proszę o jakiś miły sen, to mnie anestazjolog wyprowadził z błędu.
Ostatnio trochę się interesuję tym, jak porządnie się wyspać, bo niestety czuję się bardzo zmeczona, gdy wstaję, ale myślę, że to kwestia trybu życia.
A Japończycy... oni potrafią spać wszędzie, najcześciej w metrze i to nawet na stojąco ;) Ale przy ich trybie życia wątpię, czy większość w ogóle wie, co to znaczy się wyspać.
-
2008/03/17 09:06:16
Dzielimy wspólną fascynację, ja też wierzę, że sny to nie żadne śmieci umysłu, ale bardzo ważny przekaz jaki dajemy sami sobie. Uwielbiam śnić, choć zdarzają mi się także koszmary, lub raczej bardzo ciężkie, niefajne sny. Zazdroszczę ci umiejętności kontrolowania snów, podobno można się tego nauczyć, ja nawet próbowałam, ale nie starczyło mi cierpliwości i wytrwałości. No i zazdroszczę wystawy, wygląda na fascynującą:)
Aha, i popieram pomysł peek-a-boo - ksiązki o snach to byłoby genialne wyzwanie czytelnicze!
-
2008/03/17 12:23:54
Chichiro wiele czasu spędziłam nad symboliką moich snów, czasem bywały tak irracjonalne, że aż niewiarygodne, sądziłam że coś w tym musi być. I jest, najczęśnie snią mi się moje lęki, coś czego się boje, coś (ktoś) co mnie przeraża. Niestety rzadko miewam przyjemne sny.
-
2008/03/17 16:43:33
Chiara: Ja tez wole spac, zwlaszcza jak pogoda nie naklania do wyjscia z lozka :(

Peek-a-boo: Nie wiem nic o lucid dreams, poczytam sobie. Ja kotem na pewno nie bylam, nie przepadam za kotami. A co do wyzwania z ksiazkami o snach - cudowne by bylo!

Artemi: Mnie tez zal osob, ktore nigdy swych snow nie pamietaja. Podobno nie jest zdrowo nie pamietac zadnego snu w ciagu ok. 2-3 miesiecy, albo miec wrazenie, ze sie nie sni. Z tym powrotem do znajomych ze snow miejsc to bardzo ciekawa sprawa. Jestes pewna, ze tych miejsc nie ma w rzeczywistosci, albo ze nigdy nie bylo?

Pyza: Moze sprobuj posiedziec we snie? Albo we snie pojsc spac? :)

Molinari: Sen jest niesamowita przyjemnoscia! Jest takie wspaniale opowiadanie ktoregos latynoamerykanskiego pisarza (nie pamietam ktorego, bo tomik z opowiadaniami roznych autorow - "W zaczarowanym zwierciadle. Opowiadania fantastyczne Ameryki Lacinskiej" - pozyczylam siostrze) o chlopcu, ktorego spanie bylo jego hobby i dazyl do osiagniecia pelni szczescia we snie. Jak bedziesz miala okazje, to przeczytaj :)

Shyja: Nie slyszalam, jak widac o snach wiem wiecej z praktyki i moze sztuki, niz z teorii. Co do poduszek, to znalazlam artykul o nich z BBC, tam jest podana nazwa producenta i cena: news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-pacific/4092345.stm. Milo, ze zawitalas :)

Ekolozkaa: Ja slyszalam rozne opinie co do narkozy - jedni snia, inni wcale. Ale na pewno przebiegu snow wtedy nie da sie kontrolowac.
Na pewno tryb zycia wplywa najbardziej na jakosc snu, chyba najwieksze znaczenie ma psychika i rodzaj wysilku - po fizycznym na pewno lepiej sie spi niz po umyslowym (wiem z doswiadczenia).

La_polaquita: No to jest nas juz wiecej - tych, ktore doszukuja sie waznych przeslan w snach :) Smieci tez wystepuja, ale to sie z reguly wie intuicyjnie, co jest smieciem, a co nie.

Foxinaa: Mnie sie moje leki tez kiedys snily, ale odkad dowiedzialam sie, skad sie biora, raczej juz snow o tym nie miewam. A bywaly trudne. Ja mam najczesciej smieszne sny, w ktorych jestem bardzo pyskata i staram sie bronic mojego zdania i moich racji (bo ja miewam dlugie dyskusje w snach, potem dokladnie pamietam, co kto powiedzial). To chyba znaczy, ze w zyciu rzadko moje zdanie bywa docenione i czuje sie w tym wzgledzie niedowartosciowana, tak mysle.



-
2008/03/18 09:57:03
niestety pod podanym linkiem nic juz nie ma- to byla jedna z tych tymczasowych wiadomosci...dziekuje w kazdym razie i pozdrawiam
-
2008/03/18 10:25:33
Shyja, rzeczywiscie, przepraszam. Ale jak wpisuje w wyszukiwarke fraze "woman lap pillow" wyskakuje mi strona z tym samym adresem, ktory daje sie otworzyc, dziwne. Podaje raz jeszcze: news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-pacific/4092345.stm, moze zadziala.
W kazdym razie, jakbys nie mogla otworzyc, producentem jest firma Trane KK, poduszka nazywa sie fachowo Hizamakura i kosztuje 9429 yenow (ok. $90).
-
2008/03/18 14:51:15
Jeśli mogę dodać kikla słów:
Świadome śnienie to cecha ludzi naprawdę wyjątkowych, to dar, choć podobno można tę umiejętność wytrenować.
A zamiast "Vanila sky" lepiej obejrzeć hiszpański oryginał "Otwórz oczy" - zdecydowanie lepszy! A i w jednym i w drugim gra Penelopa Cruz.

A mam pytanie do właścicielki bloga. Zauważyłam, że czytasz, że dużo czytasz, dlaczego nie czytasz polskich autorów? Jest tylu naszych znakomitych pisarzy. (Przyznam, że twój blog odwiedzam od niedawna, może się mylę).
-
2008/03/18 17:16:54
Matylda, oczywiscie, ze mozesz dodac kilka slow (a nawet wiecej) :) Jasne, ze swiadome snienie to wielki dar! Mam wrazenie, ze mi jest jeszcze daleko do tego naprawde swiadomego snienia. "Otworz oczy" mam na liscie filmow do obejrzenia :)

Czytam polskich autorow, ale rzadziej niz obcojezycznych. Wynika to z paru powodow: 1) Mieszkam w Anglii, w Polsce praktycznie nie mam rodziny, i zdobyc ksiazke nie tylko polskiego autora, ale w ogole po polsku jest mi trudniej niz po angielsku.
2) Blizsi sa mi autorzy obcojezyczni, bardziej tez interesuja mnie inne kultury niz polska.
3) Wielu polskich autorow czytalam przed zalozeniem bloga, a nie pisze o tym, co czytalam czy ogladalam zanim ten blog powstal (a powstal niedawno, bo jesienia zeszlego roku)
4) Mam na polce kilka ksiazek polskich autorow, ktore czekaja na przeczytanie i recenzje, wiec cierpliwosci :)