visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
"Wygnanie" i "Powrót"

Takich filmów nigdy nie będę miała dość. Stanowią ucztę dla zmysłów, porażają urodą i są wytchnieniem dla zmęczonych nadmiarem bodzców oczu i uszu. Andriej Zwiagincew dołączył do grona moich ulubionych reżyserów (mimo że widziałam na razie tylko te dwa jego filmy, ale poza tymi nakręcił jedynie serial telewizyjny i krótką nowelkę), a nurt kina mistycznego to gatunek, w którym będę się pławiła latami. Bardzo się cieszę, że Rosjanie kręcą tak piękne filmy i że dane mi jest je oglądać.

Treść filmu "Wygnanie" opiera się na nieporozumieniu, ale zdaje się, że nieporozumieniu celowym. Mark (Konstantin Ławronienko) razem z żoną Verą (w tej roli prześliczna Marie Bonnevie, znana z duńskiego filmu "The Reconstruction"), synem Kirem i córką Evą wyjeżdża na jakiś czas na wieś, do opuszczonego domu swojego ojca. Pierwszego wieczoru, po ułożeniu dzieci do łóżek Vera mówi mężowi, że jest w ciąży, ale że dziecko nie jest jego. Mark wyznaje wszystko bratu Alexowi, który jest jego najlepszym przyjacielem i powiernikiem. Alex nie daje jasnej rady jak postąpić, mówi jedynie, że każda decyzja będzie słuszna, niezależnie od tego, czy zabije żonę czy jej wybaczy. Mark decyduje się na trzecie wyjście...

W "Powrocie" dwaj bracia wracają do domu z zabawy z kolegami, by zastać śpiącego ojca (Konstantin Ławronienko), którego nie widzieli od dwunastu lat. Z jednej strony cieszą się, że rodzina znów stała się pełna, z drugiej - są nieufni i nie wiedzą jak mają się do ojca odnosić. Następnego dnia jadą na wycieczkę z ojcem, mają rzekomo łowić ryby. W podróży wszystkim trzem jest niezręcznie. Ojciec nie wie nic o synach, wymaga szacunku, na który zdaniem synów nie zasłużył. Zachowuje się dość autorytarnie nie respektując charakteru i wynikającego z niego zachowania obu chłopców. W dodatku między chłopcami dochodzi do sprzeczek, gdy jeden z nich wyraznie zaczyna walczyć o sympatię ojca.

Od pierwszych scen obu filmów na ekranie widzimy piękno. Piękne są sceny jazdy pociągiem w "Wygnaniu" i samochodem w "Powrocie", surowa uroda rosyjskiej prowincji (tak naprawdę filmy kręcone były w Mołdawii i Finlandii) zapiera dech w piersiach. Każdy kadr mógłby być osobnym obrazem. Wizualna strona filmów przytłacza chwilami, zdawało mi się, że to za dużo, że nie zniosę tyle estetyki. Zauroczona byłam połączeniem surowości i oszczędności przyrody z napięciem emocjonalnym, jakie wyczuwalne jest w obu filmach niemal od początku. Postaci są bardzo oszczędne w słowach, nie dają po sobie wiele poznać. Starałam się nie oceniać, ale nie mogłam przepędzić z głowy myśli, że gdyby tylko zdecydowali się porozmawiać ze sobą szczerze (zarówno Vera z Markiem w "Wygnaniu" jak i obaj chłopcy z ojcem w "Powrocie") sprawy przebrałyby inny obrót. Brak komunikacji jest aż bolesny - nikt nie czuje się swobodnie, Vera w jednej ze scen łkając niekontrolowanie wyznaje przyjacielowi męża, jak wielką czuje obcość w stosunku do najbliższego jej mężczyzny. Mark zamiast powiedzieć jej o swoich uczuciach, gdy dowiaduje się o jej ciąży, odchodzi sam do sadu. W "Powrocie" synowie zaciskają usta, miast powiedzieć ojcu o swych uczuciach, marzeniach, oczekiwaniach, jakie mają względem niego. Ojciec także nie potrafi pokazać im miłości, nie potrafi wyjaśnić, dlaczego zaniedbywał ich przez tyle lat. Czy to słabość mówić o uczuciach? Czy trzeba uciekać od głębszego kontaktu z drugim człowiekiem, gdy właśnie tego pragnie się najbardziej? Zarzuca się tym filmom w recenzjach brak głębi, banalność problemów etycznych, ale nie rozumiem, co błahego jest w powrocie do podstawowych przykazań boskich, z których ludzie zwykli budować swój kręgosłup moralny, niezależnie od tego czy są chrześcijanami czy też nie. "Szanuj ojca swego i matkę swoją", "Nie cudzołóż" czy "Nie zabijaj" są dziś równie aktualne co tysiące lat temu, gdy Mojżesz ujrzał je na boskich tablicach. Ludzie wciąż mają problemy z ich interpretacją i z odróżnieniem dobra od zła. Symbolika religijna jest w tych filmach bardzo bogata i pięknie przedstawiona (sama nie zwróciłam na to takiej uwagi, ale - uwaga, spoiler! - jeden z recenzentów zauważył, że w "Wygnaniu" w czasie, gdy dokonywana jest aborcja u Very jej dzieci z dziećmi znajomych układają puzzle przedstawiające obraz Leonarda da Vinci "Zwiastowanie").  

W warstwie metafizycznej Zwiagincew przypomina mi nieco Tarkowskiego (tyle że, jak dla mnie, jest łatwiejszy w odbiorze), Kieślowskiego i Bergmana, zaś od strony wizualnej - Angelopoulosa. Jeśli ktoś więc łaknie nieco tajemniczości i ma ochotę zmierzyć się z obrazem człowieczeństwa w najbardziej pierwotnej postaci, a przy tym nasycić oczy czystym pięknem - polecam gorąco oba filmy.

poniedziałek, 26 stycznia 2009, chihiro2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: una-invitada, *.cable.ubr07.sgyl.blueyonder.co.uk
2009/01/26 16:04:55
Jestem szczesliwa posiadaczka tych filmow.I musze powiedziec,ze w tym czasie,kiedy film obejrzalam,a bylo to juz jakis czas temu(chodzi mi o "Powrot"),dawno nic nie zrobilo na mnie tak ogromnego wrazenia.Ja osobiscie bardzo polecam ten film.Bardzo!
-
2009/01/26 16:40:01
Nie oglądałam tych filmów, ale właściwie jestem pewna, że mi się spodobają.
Z rosyjskiego kina znam tylko filmy Tarkowskiego. I chociaż rzeczywiście, nie są one najłatwiejsze w odbiorze i pewnie nie wszystko jestem w stanie zrozumieć, to robią na mnie duże wrażenie, wraz z całą swoją tajemniczością, mistyką, pozornie oszczędną akcją, nawet z religijną symboliką.

A w dodatku ostatnio, pod wpływem różnych sytuacji, obserwacji zachowań innych, mam w głowie myśli, o ile byłoby prościej i chyba lepiej, gdyby ludzie mówili o swoich uczuciach, oczekiwaniach, zamiast milczeć. Mniej byłoby nieporozumień, obrażania się, kłótni, złości i rozczarowań... Tylko że komunikowanie się nie zawsze i nie dla każdego jest łatwe. I czasem mam wrażenie, że nie wszystkim przychodzi do głowy to, że można tak po prostu, otwarcie porozmawiać.
-
2009/01/26 17:16:52
O "Wygnanie" mój mąż już wiele razy pytał mnie. No i "ściągam" ten film prawie od miesiąca. Może to wstyd, ale przyznam się, że skoro nie mogę go dostać legalnie, to drogą nielegalną go zdobywam. Już niedługo będę go mieć. :))
-
2009/01/26 17:37:54
wydaje mi sie, ze swego czasu pisałem o obydwóch filamch, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. ("Wygnanie" widziałem w kinie i w takich warunkach wrazenia estetycne mnozymy co najmniej przez 4; "Powrot" niestety tylko na malym ekranie).

"Powrot", widziany wczesniej, doslownie wbil mnie w ziemie, bo pomijajac cala sfere wizualna, to opowiesc o moim ojcu, moim bracie i o mnie. Dokladnie taki sam uklad, na szczescie z innym finalem.

co do skojarzen z innymi filmami, to moim zdaniem najblizszy jest wlasnie Bergman z czasow "Persony", czy "Milczenia" - to samo polaczenie minimalizmu estetycznego i maksymalny przekaz emocjonalny.
A za Angelopoulosa musze sie w koncu zabrac, bo na razie znamy sie tylko z widzenia
-
2009/01/26 18:44:08
Una-invitada: Posiadam tylko "Powrot", a "Wygnanie" pozyczyla mi siostra, ale moze fundne sobie ten film na wlasnosc... Ciesze sie, ze na Tobie tez zrobily wrazenie :)

E.milia: Jezeli podobal Ci sie Tarkowski, to na pewno Zwiagincew tez Cie zachwyci. Z tym komunikowaniem to jeszcze trzeba umiec przekazac to, co sie chce. Przykladem zlej komunikacji moze byc spora czesc Amerykanow - ich filmy czesto sa przegadane, o zbyt wielu sprawach mowi sie za bardzo wprost, ale nijak nie poprawia to sytuacji, konflikt pozostaje. Trudno znalezc zloty srodek...

Matylda_ab: Koniecznie podziel sie swoim zdaniem, jak juz sciagniesz "Wygnanie"!

Kubissimo: Ja obydwa filmy widzialam na malym ekranie, dla mnie ekran kinowy nie mnozy wrazen estetycznych, ale je rozciaga, zdecydowanie wole mniejszy ekran, latwiej mi sie skupic.
Przykre, ze tyle jest odniesien miedzy ukladem rodzinnym z "Powrotu" a Twoim wlasnym, mam nadzieje, ze ten final wlasnie byl u Ciebie inny. Choc tak naprawde finalu nigdy nie ma, dopoki zyjemy (a nawet wtedy trudno postawic kropke).
Bergmanowskie "Persona" i "Milczenie" faktycznie sa dobrymi porownaniami, mnie sie jeszcze z tymi filmami kojarzy "Saraband" i ze starszych "Through a glass darkly" (nie mam pojecia, jaki jest polski tytul).
Za Angelopoulosa nielatwo sie zabrac, bo wiele jego filmow jest kompletnie niedostepnych, a ja marze, ze ktos je wreszcie wyda w jezyku, ktory rozumiem...
-
Gość: Troll o swicie, *.cable.ubr01.nmal.blueyonder.co.uk
2009/01/27 00:50:34
Niezmiernie poruszyla mnie Twoja niezmiernie poruszajaca recenzja Chihiro. Taka rosyjska surowosc, zacisniete usta, a wszystko to na tle zapierajacych dech w piersi rosyjsko-moldawsko-finlandzkich pejzazy sprawily, ze nie moge przepedzic z glowy mysli o zapoznaniu sie z tymi dzielami. Tak niewielu teraz posiadamy tworcow ktorzy posiadaja te rzadka umiejetnosc odroznienia dobra od zla. Ja podobniez uwazam, ze nie nalezy w zyciu unikac banalnych problemow etycznych. miast plawic sie w tej warstwie jakze slownej (choc moznaby tak latami) dodam jedynie, na odAle chodnym, ze warto sycic zmysly i obcowac! Pozdrawiam niekontrolowanie!
-
Gość: Troll o swicie, *.cable.ubr01.nmal.blueyonder.co.uk
2009/01/27 01:04:28
Zarowno dzis, jak i tysiace late temu wazkosc tresci przelanych na papier nie chronila tworcy przed bledami edytorskimi. Oto moja poprawnie zredgowana i ufam, latwiejsza w odbiorze, druga czesc recenzji:
Tak niewielu teraz posiadamy tworcow ktorzy posiadaja te rzadka umiejetnosc odroznienia dobra od zla. Ja podobniez uwazam, ze nie nalezy w zyciu unikac banalnych problemow etycznych. Ale miast plawic sie w tej warstwie jakze slownej (choc moznaby tak latami) dodam jedynie, na odchodnym, ze warto sycic zmysly i obcowac! Pozdrawiam niekontrolowanie!
-
2009/01/27 11:18:35
"Wygnania" nie widziałam, ale "Powrót" całkiem niedawno. Smutno mi było.
-
2009/01/27 12:27:25
Widziałam tylko "Powrót", ale mam do niego ogromny sentyment. To faktycznie kino niezwykłe. Pięknie podejmujące tematy metafizyczne, które są przecież szalenie niefilmowe. Nie wiem czy wiesz, ale wkrótce po zakończeniu zdjęć dokładnie w tym jeziorze, które gra tak ważną rolę w histori,i utopił się Vladimir Garin - odtwórca roli jednego z synów.
-
2009/01/27 14:20:53
Troll o swicie: Myslisz, ze Zwiagincew potrafi odroznic dobro od zla? Ja nie jestem taka pewna... Jasne, ze pokazuje zarowno dobro jak i zlo, ale moim zdaniem pokazuje tez, jak plynna jest granica miedzy tymi dwoma pojeciami, jak trudno jest dostrzec, co naprawde jest dobre a co zle. I ze te pojecia nie sa uniwersalne, ale byc moze trzeba pokonac wlasne ego, by czynic dobro - wybaczac, kochac nie stawiajac wymagan, pomagac potrzebujacym.

Spacer_biedronki: "Wygnanie" takze moze budzic smutek, tu nie ma miejsca na bezgraniczna radosc, nie te klimaty.

Zosik: Wiem, czytalam o tym. Az ciarki mnie przeszly, jak to film moze wplywac na zycie i mieszac jedno z drugim...
-
2009/01/27 18:01:09
Obejrze na pewno, dziekuje :)
-
2009/01/27 22:12:51
Znam oba filmy i jestem w nimi na swój sposób zauroczona. Poza od jakiegoś ma silną potrzebę nasycenia wzroku krajobrazami ukazanymi w tych filmach. Ukojenia zmysłów, wyczyszczenia umysłu, a zarazem posmucenia się trochę (tego ostatniego w czasie oglądania filmów oraz czytania książek). W kolejce czeka na mnie "Wyspa" - myślę, że ponownie napatrzę się na cudowne zdjęcia, ale fabuła chyba nie trafi do mnie aż tak jak Powrót i Wygnanie.
Tarkowskiego i Angelopoulosa bardzo, bardzo chiałabym obejrzeć, ale pierwszy jest trudny do "zdobycia" w Polsce, drugi - niedostępny wcale..
-
Gość: , *.chello.pl
2009/05/22 22:56:46
Hmmm wszystko ok ale główny bohater Wygnania to Alex a nie Mark - Mark to jego brat - tak gwoli sprostowania. A ja polecam Stalkera Tarkowskiego.