|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Japończycy i seks
Autor zdjęcia: Araki Nobuyoshi Przybywających do Japonii pewnie prędzej czy pózniej zaskoczy olbrzymia ilość magazynów pornograficznych, dostępnych wszędzie i czytanych przez większość Japończyków, młodych i starych. Czytanych bez skrępowania w metrze, kawiarni, na stojąco w sklepie (to czytanie na stojąco ma nawet swoją nazwę, tachiyomi). O popularności komiksów w Japonii słyszał każdy, o treści komiksów pornograficznych, które teoretycznie powinny wywoływać wielkie oburzenie feministek, jako że kobieta jest w nich w wyjątkowo brutalny sposób uprzedmiotowiana, także. Dlaczego więc eksponowanie okładek magazynów przedstawiających kobiety z gołym biustem w kioskach paryskich tak mnie oburzało, natomiast nawet najbardziej brutalne w treści mangi na widoku w każdym sklepiku japońskim typu convenience store (czyli po polsku z mydłem i powidłem) nie wywoływały we mnie żadnych negatywnych emocji? Prawdopodobnie dlatego, że stosunek Japończyków do seksu i generalnie erotyzmu jest zdecydowanie bliższy memu. Japonia znajduje się na drugim biegunie, jeśli porównać ją do Francji, gdzie seks traktowany jest bardzo poważnie, jak na mój gust - zdecydowanie za poważnie. Kobiety tam stawiają sobie często za punkt honoru kusić i być kuszonymi. Jak powiedziała moja nauczycielka francuskiego: "Gdy wyjechałam na kilka tygodni na praktyki do Niemiec i tam byłam traktowana jak koleżanka, nie jak atrakcyjna kobieta, zaczęłam mieć wątpliwości co do własnej kobiecości". Cóż, Francuzki muszą być bardzo zakompleksione, skoro bez przerwy domagają się komplementów i uznania swej kobiecości. Tradycyjne w zachodniej kulturze atrybuty kobiecości - czerwone paznokcie, pończochy, minispódniczka, szpilki (zwłaszcza występujące razem) wywołują we mnie raczej ziewane niż błysk w oku, i to nie dlatego, że jestem kobietą. Niektórych mężczyzn, w tym słynnego Francuza, Serge'a Gainsbourga, takie coś także przerażało, zresztą wybrał on na partnerkę życiową Jane Birkin, a nie Brigitte Bardot, której - jak powiedział - "wielki biust wywoływał w nim ataki paniki". Seks w Japonii stanowi zabawę, po którą często mieszkańcy udają się do jednego z licznych love hotels, hoteli miłości, by tam 'bawić się' bez nerwów, że ktoś usłyszy. Seks jako 'performance', pojęcie uwielbiane zwłaszcza przez Amerykanów, którzy samo zjawisko seksu traktują jako sprawdzian męskości, jest w Japonii nie do pomyślenia. Ani ideał urody mężczyzny ani kobiety wielbionych przez Amerykanów nie przemawia do mnie. Zdecydowanie bardziej podoba mi się ideał kobiety jako gładkiej, słodkiej, sympatycznej dziewczyny niż drapieżnej tygrysicy, biuściastej i biodrzastej. Japończycy zresztą podzielają mój pogląd, tam kobiety Zachodu nie mają takiego wzięcia (choć fetyszyści biustu i pupy znajdą i tam swoją niszę). Co ciekawe, wielu zachodnich mężczyzn podniecają też Japonki, więc coś w tej perwersyjnej niewinności musi być. Może po prostu mężczyzni zmęczeni są oczekiwaniami kobiet (czyt. dawaniem im orgazmu) i chcą się zwyczajnie dobrze bawić podczas uprawiania seksu, a lolitki przez swój wygląd choćby kuszą obietnicą takiej zabawy. Dla Japończyków tradycyjnie ciało nie stanowi zdródła grzechu. Ani go zbytnio nie przykrywają, ani też nie odkrywają. Ponieważ religia chrześcijańska, która w dużej mierze opiera się na pojęciu grzechu i związanej z nim zmysłowości, nigdy nie miała powodzenia w Japonii, Japończykom obce jest myślenie, że to co sprawia przyjemność zmysłową jest złe. Seks jest jak najbardziej naturalną czynnością, potrzebą taką jak jedzenie czy chodzenie do toalety i udawanie, że jest inaczej, jest czymś cokolwiek dziwacznym. Ciało stanowi powłokę duszy, nie jest ani gorsze ani lepsze od niej, i potrzeby ciała są tak samo respektowane jak potrzeby duszy. Stąd np. upodobanie do kąpieli, która będąc rozkoszą dla ciała, pieści także zmysły, zwłaszcza gdy gorące zródła są pięknie położone. Wokół zródeł czy w łazni publicznej nie ma zwyczaju zakrywania nagiego ciała, w końcu jest to jak najbardziej naturalne środowisko i wstyd jest tu nie na miejscu. Zresztą jak można wstydzić się czegoś tak zwykłego jak nagie ciało w kąpieli? Dzieci kąpią się razem z rodzicami i mają okazję oswoić się z cielesnymi różnicami płciowymi w jak najbardziej zdrowy i naturalny sposób. Skoro ciało i potrzeby ciała są czymś zwyczajnym, to jak można podchodzić do nich w sposób religijny, w końcu do potrzeb fizjologicznych też nie pochodzi się przez pryzmat moralności. Nie ma znaczenia, czy partner seksualny jest tej samej czy odmiennej płci. Nie ma znaczenia, czy seks uprawia się przed ślubem czy nie, bo nie ma u Japończyków chrześcijańsko pojmowanych pojęć czystości i nieczystości. Pornografia nie stanowi jedynie pomocy w osiągnięciu podniecenia - to sztuka, tak jak kaligrafia, ikebana czy przyrządzanie posiłków. Nie ocenia się moralności osób uprawiających prostytucję - ich ciało należy do nich, mogą z nim robić, co chcą i niegrzecznie byłoby mieszać się do tego (co innego, gdy kobiety zmuszane są do prostytucji, ale to inna bajka i takie kobiety oczywiście także nie są postrzegane jako osoby o niskiej moralności, raczej na sam proceder wymuszania patrzy się negatywnie). Bez znaczenia jest, czy prostytutka zarabia na chleb czy na torbę Louis Vuitton, to tylko i wyłącznie jej sprawa. W przeciwieństwie do reklam z krajów zachodnich, gdzie roznegliżowane seksbomby prezentują wszystko - od tostera po samochód - w japońskich reklamach kobiety ukazywane są w sposób skromny i raczej niewinny. Bardzo rzadko autorzy reklam odwołują się do naszych seksualnych skojarzeń czy upodobań. Upodobania zaspokoimy po prostu uprawiając seks, czytając komiksy bądz oglądając filmy pornograficzne, traktowane zupełnie normalnie, i bardzo dobrze! Inna sprawa, że komiksy japońskie to książki rysunkowe, w których postacie są czysto fikcyjne. Można dyskutować, czy gdy rysowana kobieta jest gwałcona, bita i upokarzana upokarza to same kobiety. Jestem zdania, że nie. W Japonii przestepstwa na tle seksualnym zdarzają się niezwykle rzadko, Japończycy wyżywają się w świecie wyobrazni. Wszystko to, co umysł człowieka Zachodu odrzuca przez wewnętrzną cenzurę religijnego wychowania, temu umysł japoński poddaje się bez ograniczeń. Fantazjowanie dzikie i nieskrępowane powoduje, że nie ma potrzeby wcielania tych fantazji w życie. Mangi pornograficzne stanowią, jak ładnie ujęła to Joanna Bator, "wentyl bezpieczeństwa podtrzymujący porządek społeczny; wierzono, że spełniają pozytywną funkcję pozwalając rozładować napięcie i frustrację, zapobiegają antyspołecznym zachowaniom". Ich tradycja może wywodzić się z drzeworytów o treści erotycznej, jakie zapoczątkowane zostały w okresie Heian, a rozkwitły w okresie Edo, ale z pewnością w dzisiejszych czasach na ich popularność wpłynęło prawo z 1946 roku zabraniające realistycznego przedstawiania genitaliów osób dorosłych (dorosłość oznacza obecność włosów łonowych - jak dla mnie to cokolwiek dziwna definicja), zwłaszcza w trakcie aktu seksualnego. W japońskich filmikach pornograficznych dostępnych w internecie organy płciowe są zamazane, nie widać ich wyraznie. Pedofilia jest karana oczywiście, ale aktorkom można zgolić włosy łonowe i już mamy wrażenie, że seks uprawiany jest z osobą niedorosłą (ale nie z dzieckiem). Od lat usiłuje sie udowodnić związek między przestępstwami na tle seksualnym a konsumpcją pornografii, ale póki co badania dowodzą, że związku nie ma - a raczej jest, pozytywny. Japonia jest chyba najbezpieczniejszym krajem świata. Głęboki szacunek, jaki żywi się do drugiej osoby, powoduje, że w Tokio można o każdej porze dnia i nocy pójść do każdej dzielnicy i nie ma praktycznie ryzyka, że spotka nas coś złego. Znane są japońskie horrory i thrillery, gdzie niebezpieczeństwo czai się wszędzie, ale to także gra na wyobrazni widza. Brutalne filmy mają służyć, jak gdzieś czytałam, wyładowaniu agresji, po obejrzeniu których zestresowany urzędnik staje się znów łagodnym barankiem nie mogącym skrzywdzić nawet muchy. Czy tak nie jest zdrowiej? wtorek, 21 lipca 2009, chihiro2
TrackBack
Komentarze
2009/07/21 14:46:55
Bardzo ciekawy wpis. Tylko co w takim razie ze słynnmi tokijskimi "wagonami dla kobiet" w metrze, w godzinach szczytu? Wydawało mi się, że to z powodu tego, że kobiety były nieustannie molestowane...
2009/07/21 14:49:07
Ostatnio kumpel (żartobliwie) stwierdził, że wcale się nie dziwi wypikselowanym narządom płciowym w japońskim filmikach, biorąc pod uwagę standardową wielkość azjatyckiego przyrodzenia... ;)
A na serio - Japonia bardzo zdrowym krajem mi się wydaje. I też, jak Mary, chcę tam zamieszkać :) 2009/07/21 15:42:31
Choć akurat stosunku współczesnych Japończyków do włosów łonowych cokolwiek nie rozumiem (na starych drzeworytach są widoczne przecież w pełnej okazałości), to z wieloma aspektami ich podejścia do ludzkiej seksualności się zgadzam.
Bardzo ciekawy wpis. Dodaję bloga do czytnika :) i pozdrawiam. 2009/07/21 16:53:17
Niesamowite... cóż, mówiąc szczerze trudno mi podejść do tego z poparciem czy z przeciwem. Z jednej strony jestem wychowana w świecie chrześcijańskim i nie powinnam popierać, a z drugiej strony to jest całkiem rozsądne... w końcu Adam i Ewa w raju, na początku byli nadzy i nie znali czegoś takiego jak wstyd, więc jest to coś naturalne... dopiero po urwaniu jabłka z zakazanego drzewa, zaczęli się zakrywać i wstydzić swojej nagości.
2009/07/21 16:55:52
Oczywiście, że tak jest zdrowiej i bezpieczniej. Nie wpędza się ludzi w poczucie winy, nie straszy się ich, nie potępia. Zazdroszczę Japończykom takiego społeczeństwa, gdzie potrzeby ciała traktuje się na równi z potrzebami ducha.
2009/07/21 19:46:41
@Mary: Ja tez. Nie na zawsze, ale na troche.
@Czara: Nie widzialam takich wagonow na wlasne oczy, ale faktycznie kiedys o nich slyszalam. Moze istnialy kiedys i zlikwidowano je? Tak jak rownie slynne automaty, w ktorych mozna bylo kupic uzywane majtki nastolatek :) Zniknely, gdy weszla w zycie ustawa, ze ubrania uzywane musza byc przed sprzedaza uprane. W przypadku tych majtek podporzadkowanie sie mijalo sie z celem, wiec zrezygnowano z tych kuriozalnych sprzedazy kompletnie. @Germini: Hi hi, ale co do 'przyrodzenia' kobiet nie mozna sie chyba przyczepic :) Tak, uwazam, ze ten aspekt japonskiej kultury jest bardzo zdrowy. @Morgen-stern: Witam :) Przyznaje, ze argument z wlosami mnie zadziwia i zgadzam sie, ze na drzeworytach byly malowane, w ogole narzady plciowe byly uwieczniane z wielka dokladnoscia. Pozdrawiam! @Ktrya: Ja bylam takze wychowywana wedlug chrzescijanskich tradycji, ale odkad pamietam buntowala sie przeciwko nich w glebi serca. W chrzescijanstwie mozna znalezc sporo hipokryzji i braku konsekwencji, a juz pojecie grzechu nigdy do mnie nie przemawialo i bylo jednym z decydujacych czynnikow decydujacych o spojrzeniu prawdzie w twarz, ze jednak, mimo prob, w Boga nie wierze. @Matylda: I ile stresu sie im oszczedza przez brak kojarzenia potrzeb seksualnych z nieczystoscia, szczegolnie w wieku dojrzewania. Ja tez im tego zazdroszcze i ciekawa jestem, jak to jest wychowywac sie w Japonii. 2009/07/21 20:12:19
No właśnie taki niby purytański kraj, a wszyscy chcą nagle mieszkać w "wyzwolonej Japonii" ;) (z Mary na czele ;)). Tak na poważnie, to bardzo mi się spodobała ta krótka podróż po "japońskiej seksualności". Kilka ciekawych spostrzeżeń, mnie tylko jedno zastanawia, jak to jest z tą kobietą? Czy faktycznie jest ona "tak dyskryminowana"? Z spostrzeżeniami nt. "ciągotek" zachodnich mężczyzn do japońskich kobiet zgadzam się w w 100%, jednak proszę nie biczować tutaj chrześcijańskich wartości ten brak konsekwencji itp. to wyniki takiego a nie innego przekazania nam owych wartości. Chrześcijaństwo jest dzisiaj bardzo entuzjastycznie szufladkowane (podobnie jak wizerunek wyznawcy islamu). Poza tym proszę pamiętać, że do nas nie dotarła rewolucja seksualna lat 60-ych, co w dużym stopniu rzutuje na nasze postrzeganie seksualności. Jest to problem, jak zauważyli moi przedmówcy, bo jednak seksualność i nagość wywołują u nas, nawet nie wiem jak to nazwać - "kontrowersyjność"?
2009/07/21 21:13:03
Krzysztof - a ja jeszcze z najbardziej chyba 'swietego' miastam gdzie ostatnio ojciec Rydzyk sprzedawal swoje tel;efony i dekodery- no i popatrz ;)))
2009/07/21 21:19:26
Chihiro, myślę, że nie do końca mogłabym się zgodzić z Twoimi obserwacjami. Chociażby mieszkanie wspólne przed ślubem jest dalej czymś niestosownym, podobnie jak otwarte zostawanie u chłopaka na noc. W samym Tokio są miejsca, gdzie kobieta nie może czuć się bezpieczna i lepiej je omijać w nocy. Każda dziewczyna mieszkająca samotnie, ma porządny zamek w drzwiach i najlepiej domofon na zewnątrz. Choć prawda jest, że kobiety z zagranicy mogą generalnie czuć się bezpieczniej i są rzadziej zaczepiane. Owszem, Japonia mimo to jest jednym z najbardziej bezpiecznych krajów na świecie. Zajście w ciążę w gimnazjum i liceum najczęściej prowadzi do sytuacji, w których presja ze strony wychowawców i kolegów ze szkoły jest tak silna, że dziewczyna rezygnuje z nauki, a po urodzeniu dziecka najczęściej zmienia szkołę. Dbanie o nieskazitelną opinię i nieodstawanie od ogółu społeczeństwa to kluczowe zasady zachowania Japończyków. Dlatego też "grzechy" rodziców czy rodzeństwa bywają przypisywane są jednostce i często jest ona oceniana pod tym kątem. Ten problem nawet był lekko zarysowany w "One million yen girl", kiedy brat głównej bohaterki bał się, że nie przyjmą go do wymarzonej szkoły ze względu na przestępstwo, które popełniła jego siostra. Trochę odbiegłam od tematu, ale podobnie ma się rzecz z dbaniem o opinie w sprawach seksualności.
A osobne wagony dla kobiet w godzinach szczytu jak najbardziej istnieją. Koleżanka pokazywała mi takie i nawet raz z nich skorzystałyśmy. Niestety, w zatłoczonych, japońskich pociągach często dochodzi do sytuacji molestowania kobiet. Japonki nie są zbyt śmiałe i boją się otwarcie przyznać, że taka sytuacja ma miejsce, więc są w stanie nawet przetrzymać taką sytuację podczas całej jazdy. Myślę, że co bardziej temperamentna Europejka będąca w takiej sytuacji, zrobiła by awanturę na pół przedziału, jednak japońska zasada nieodstawania i niewzbudzania zainteresowania również i tu zbiera swoje żniwo, stąd to rozwiązanie. Macham! 2009/07/21 21:21:28
@Krzysztof_uw: Nie mieszkam w Polsce i nie tylko z polskim chrzescijanstwem porownywalam japonski stosunek do seksualnosci, a raczej z calym zachodnim spojrzeniem na 'te sprawy'. Japonia wcale nie jest wyzwolona, tam tak bylo od lat, jako ze panowal od zawsze buddyzm, wprowadzona zostala religia shinto, ale chrzescijanstwo nigdy nie cieszylo sie tam powodzeniem. Nie dla nich takie klimaty :) Nikt Japonii seksualnie nie wyzwalal, to w ogole nie bylo potrzebne.
'Biczuje' chrzescijanskie wartosci i na moj odbior ich nie ma wplywu zadne przekazywanie ich przez mniej lub bardziej kompetentne jednostki. Po prostu nie odpowiada mi wiele z tych wlasnie wartosci, ktore wyznaje chrzescijanizm, sa mi kulturowo obce, mimo ze wsrod nich sie wychowalam. A co do nagosci to nigdy nie moglam pojac co w niej kontrowersyjnego? Podobnie jak nie moglam pojac negatywnej opinii o promiskuityzmie, ale to juz inna kwestia. 2009/07/21 22:26:48
@Ekolozkaa: To ciekawe, co piszesz o molestowaniu, bo wprawdzie wiedzialam, ze musi sie zdarzac, ale nie slyszalam nic konkretnego na ten temat.
Co do nienocowania u chlopaka to mysle, ze problemem nie jest sam ten fakt, a cienkie sciany. Nie ma dla Japonczykow nic wstydliwego w chadzaniu do love hotels, wiec mysle, ze takze zostawanie na noc nie jest zle pojmowane, tylko wlasnie te sciany i sasiedzi... Tego sie chyba wstydza mlodzi. Z ta ciaza to chyba w ogole rzadka kwestia, by Japonka zachodzila w ciaze wczesnie. Zreszta ktora Japonka narazilaby sie na takie trudnosci, gdy przed nia nauka, kariera i szukanie meza? To byloby wyjatkowo nieodpowiedzialne zachodzic w ciaze bedac jeszcze w szkole. Jesli zas chodzi o bezpieczenstwo to slyszalam od samych Japonek (ale tylko dwoch, wiec to chyba za mala liczba, by uogolniac) i czytalam, ze cale miasto jest bezpieczne. Pewnie, ze wszedzie znajda sie zboczency i przeciez morderstwa w Tokio tez sie zdarzaja, takze tena tle seksualnym, ale sa rzadkie - tak rzadkie, ze jak juz cos sie dzieje, to caly swiat o tym slyszy. Ja tez macham :) 2009/07/21 22:46:10
Chhiro,
jak sam powiedziałaś, każdy odnajduję się na swój sposób w wybranych wartościach, a mnie tylko czasami bolą te stereotypy dot. chrześcijaństwa, które defacto jest bardzo sympatycznym "wierzeniem". Z własnych doświadczeń, powiem Ci szczerze, że np. młode pokolenie Niemców ma bardzo fajny (lepszy, nowoczesny) "stosunek" ;) do seksualności. Japonia, cóż na jeden rok spróbować, ale wątpie czy bym się tam odnalzł. Odmianę promiskuityzmu hipisi wprowadzili jako pierwsi ... też ważny element kultury zachodu. Mary, piękna okolica, kupiłaś może jakiś dekoder? ;) Taka okazja :) Dobrej nocy życzę. 2009/07/22 10:09:45
ten wpis jest pelen etykietek i uprzedzen, ktorym z natury jestem przeciwna.
czerwone paznokcie = a, krotka spodnica = b, skosne oczy = c. wedlug mnie rzeczywistosc nie jest takie oczywista, dlatego lepiej nie upraszcac i nie oceniac za pomoca etykietek. Gainsbourga wielkiego poswiecenia nie zrobil wybierajac Birkin, ktora chociaz plaska to byla niesamowicie ladna, a pewnie skrytykowal Bardot, bo mu "nie dala". poza tym, swietnie tym udowodnil wlasne kompleksy. faktycznie trudno o gorsza paskude od niego. zawsze odbieralam japoncow jako perwersyjnych. japonskich seks-zabawek naprawde mozna sie przestraszuc :D co do komiksow i gier hentai to widac w nich wyraznie, ze japonczycy maja obsesje na punkcie nastolatek i wielkich biustow (co dowodzi, ze bardzo im sie podobaja zachodnie ciala). poza tym genitalja NIE SA w nich wcale zamazane. osobiscie widze w sposobie traktowanie kobiet przez japonczykow kolejny przejawem ich generalnego podejcia do kobiet o czym bylo juz w innych postach. 2009/07/22 10:49:21
Bardzo podoba mi się ta notka :)
Rzeczywiście jest coś urzekającego w tej naturalności, z którą Japończycy podchodzą do seksualności i erotyki. Często brani za zboczeńców i erotomanów, a przecież widać, choćby przez te wszystkie przerysowania z anime i mang typu hentai, że to ma być zabawa, podniecająca i perwersyjna, ale jednak zabawa (choć oczywiście zdarzają się jednostki, które biorą to na poważnie i zazwyczaj kończy się to nieszczęściem, czytałam kiedyś artykuł o mężczyznach, którzy za bardzo wczuli się w oglądane przez siebie filmy i potem chcieli wypróbować kilka pomysłów w praktyce - ale to tylko jednostki, a jedną z rzeczy, które w Japonii mi się podoba, to brak odpowiedzialności zbiorowej). Nie ma tego nacisku w "zachodnim" sensie, gdzie zewsząd atakują nas teorie, że jeśli coś nam w seksie nie wychodzi, to jesteśmy nienormalni, a przynajmniej bardzo dziwni. Patrząc na prasę w naszych kioskach (będącą odpowiednikami prasy zachodniej) można wywnioskować, że seks to nie przyjemność (a przynajmniej - nie tylko), ale wręcz obowiązek, jeśli kobieta nie jest dobrą kochanką, to powinna się leczyć, jeśli mężczyzna nie potrafi doprowadzić kobiety do orgazmu - nie jest prawdziwym mężczyzną. Trochę to straszne. Natomiast chyba nie do końca jest to takie łatwe w przypadku nastolatków. Oczywiście nigdy w Japonii nie byłam, mam tylko jedną sporo starszą koleżankę tam mieszkającą, więc mój obraz może być zaburzony, ale naoglądałam się mnóstwo japońskich filmów animowanych i naczytałam mang dla nastolatek, które oczywiście mogą być odrealnione, ale podejrzewam, że odzwierciedlają przynajmniej w jakimś stopniu problemy japońskich dziewcząt. A tam bardzo częstym motywem był problem z rodzicami, którzy byli przeciwni posiadaniu przez córkę chłopaka w ogóle. Trzeba dodać, że środek ciężkości problemu był gdzie indziej - nie chodziło o nieodpowiedniość samego chodzenia z kimś, ale o to, że potencjalny partner będzie córkę odrywał od nauki, a tu przecież egzaminy do zdania (czyli najważniejszy temat japońskiego nastolatka - nauka). Innym problemem tam zarysowanym rzeczywiście były nastoletnie ciąże - zastanawiałam się nad tym i doszłam do wniosku, że może młode Japonki nie są tak bardzo świadome kwestii antykoncepcji? Ideał wesołej, naiwnej lolitki gryzie się z odpowiedzialnym myśleniem, to samo dotyczy pewnej bierności kobiecej, istniejącej w Japonii wciąż od pokoleń. Ale tak jak napisałam - są to moje domysły i przemyślenia oparte na pewnym zjawisku, nie na statystykach czy rozmowach z Japonkami. Pozdrawiam ciepło :) 2009/07/22 11:08:15
@Krzysztof: Mozesz uwazac chrzescijanstwo za 'sympatyczne' wierzenia, mnie sie takie sympatyczne nie wydaja. Zaczynanie mszy swietej od wyznania wlasnej winy dzialalo na mnie jak plachta na byka, a potem bylo juz tylko gorzej...
Nie kazdy odnajdywalby sie w Japonii, to pewne. Ja z pewnoscia na jakis czas tak (bo znacznie wiecej mi tam odpowiada niz nie odpowiada), ale tez nie wiem, czy na zawsze. @Daggy: A czy Ty sama nie operujesz sterotypami i etykietkami, nazywajac Japonczykow (pogardliwie i obrazliwie piszac o nich "Japonce") perwersyjnymi? Pisalam, ze genitalia zamazane bywaja w filmikach porno dostepnych w internecie, nie w grach i komiksach, czytaj uwazniej. Wielkie biusty nie da wcale cecha charakterystyczna zachodnich kobiet i tu juz bardzo upraszczasz sama. Wieksze biusty ma wiele kobiet afrykanskich, a kobietami zachodnimi nazwac ich nie mozna. Gainsbourg akurat mial romans z Brigitte Bardot, wiec "mu dala". A preferowal wyraznie kobiety mniej hojnie obdarzone przez nature, tak jak wielu normalnych facetow, nie majacych kompleksow na punkcie swojej meskosci i nie muszacych dowartosciowywac sie seksbomba u boku. @Mandzuria: Zgadzam sie z Toba w kwestii presji plynacej z magazynow dostepnych w Polsce, ale w innych krajach europejskich takze. W Japonii podobno ta presja takze istnieje, ale nie jest tak zwiazana z seksem. Dobra zona tam musi gotowac, byc zawsze mila, usmiechnieta, nie obarczac meza problemami itp. Wiec tam presja tez jest, ale innego rodzaju. A odpowiedzialnosc zbiorowa w Japonii jak najbardziej istnieje, niestety. Tam czlowiek okresla sie przez druga osobe, malo decyzji podejmowanych jest osobiscie (zwlaszcza w pracy jest to zmora, bo kazdy zalezy od drugiej osoby i od niego zaleza tez inni), grupa (poczawszy od dwoch osob) jest wazniejsza niz jednostka. Ale tak, przestepstwa na tle seksualnym sa rzadkie i dotycza jednostek. Jesli chodzi o nauke, to jak najbardziej masz racje. Nauka jest najwazniejsza i zadne milostki nie powinny odrywac nastolatkow od przygotowywania sie do niekonczacych sie pasm egzaminow i sprawdzianow. Z antykoncepcja chyba tam w ogole jest problem, bo np. pigulki zostaly zalegalizowane dopiero w latach 90-tych. W dalszym ciagu podobno najpopularniejsza jest aborcja (o dziwo w purytanskich Stanach Zjednoczonych, gdzie antykoncepcja dostepna jest od lat, wiekszosc kobiet takze ma za soba przynajmniej jeden zabieg). Jeszcze inna kwestia jest milosc generalnie. Teraz chyba sie to zmienia, tzn. jest wiele malzenstw zawieranych z milosci, ale przez wiele lat malzenstwa zawierane byly raczej z rozsadku, dla osiagniecia wspolnych celow. Gleboka pasja i zauroczenie druga osoba, zakochanie sie nie byly dobrze postrzegane, to bylo cos, co zdarza sie z filmach. I oczywiscie kazda nastolatka o tym marzyla (i nadal marzy), bo co rzadkie, to cenne. A takie marzenia odrywaja od nauki :) 2009/07/22 12:30:28
Krzysztof
oczywiście. aż dwa. chcesz 1? ;)) 2009/07/22 17:30:49
A ja właśnie od Japonki, u której mieszkałam słyszałam, że jej głównym powodem, dla którego wynajęła akurat to mieszkanie, był domofon przy drzwiach wejściowych, dobry zamek i kod dostępu ;), gdyż jako kobieta mieszkająca samotnie musi mieć dobre zabezpieczenie. Stąd też wysnułam wniosek, że Tokio nie jest takie bezpieczne, jak go malują ;) Czytałam, że "hotele miłości" to wynalazek nie tylko ze względu na cienkie ściany, ale również służą zachowaniu prywatność i nie afiszowaniu się z tym, że noc spędza się z chłopakiem.
Pozdrawiam! 2009/07/22 18:28:32
Pisząc o odpowiedzialności zbiorowej miałam na myśli to, że kiedy jednostka z jakiejś grupy zrobi coś złego, to właśnie ona jest napiętnowana, a nie cała grupa społeczna. Chyba nieudolnie się wyraziłam :)
2009/07/22 18:35:09
Nie zebym miala jakies problemy z seksem ale wychowanie w wierze chrzescijanskiej naprawde moze doprowadzic do wielkich fobii. Alez zapodalas Chihiro! Zastanawiam sie jak to jest wychowac sie w Japonii zdala od naszych doktryn i czy w takim razie zdrada, ktora pomijajac moralnosc rowniez jest grzechem istnieje a jesli nie to czym sie ja tlumaczy w malzenstwie? Zdrada mowiac ogolnie bo przeciez w spolecznosci katolickiej rowniez istnieje.
Oj! Jakie to zdrowe wszystko i przejrzyste, nie to co u nas... 2009/07/22 21:09:51
bardzo ciekawe obserwacje - az troche zal, ze to, co japonczycy robia dobrze w zakresie zdrowego stosunku do cielesnosci i seksu, to zaraz sami sobie popsuja innymi restrykcjami, wywodzacymi sie z chorego stosunku np. do pracy, honoru, przelozonych i autorytetow. czyli w jednym waznym dla ludzkiej psyche aspekcie - super, ale w innym - dwoja.
fascynuje mnie ta kultura, ale chyba nie moglabym mieszkac tam u nich... ale co ja tam wiem,jeszcze nie bylam! :) 2009/07/22 21:32:32
@Ekolozkaa: Moze Japonki przejmuja sie bardziej niz powinny? A moze maja jakies podstawy do leku, o ktorych mnie nie wiadomo? Bo nasz znajomy wprawdzie prosil, by zamykac drzwi, to powiedzial tez, ze zna ludzi, ktorzy zarowno bedac w domu jak i wychodzac nie zamykaja drzwi na klucz. Moze to kwestia indywidualnego podejscia, w koncu moja babcia ma podwojne drzwi i trzy zamki, a tak naprawde wcale nie potrzebuje takich zabezpieczen...
@Mandzuria: Nie, to chyba ja mam ostatnio problemy ze zrozumieniem. Masz racje, w tym sensie to nie mysli sie o odpowiedzialnosci zbiorowej. @M_barrera: Ze zdrada problem (wlasciwie to nie wiem, czy problem) jest troche zlozony. Niby od lat wiadomo bylo, ze mezczyzni maja albo kochanki albo chadzaja do barow z hostessami, ew. w jeszcze dawniejszych czasach, sa zabawiani przez gejsze. Zony o tym wiedzialy, ale nie rozmawiano o tym. Ba, tradycyjnie jest tak, ze maz cala pensje przekazuje zonie, ktora zarzadza domowym budzetem i wydziela mezowi tylko male 'kieszonkowe'. Wiec takze zona oplacala mezowi rachunki za kochanke czy hostesse. Nie wiem, jak to teraz wyglada w kwestii zdrad, na pewno kobieta cierpi, gdy meza kocha, ale gdy w zwiazku milosci nie ma, pewnie toleruje mezowskie przygody ze stoicyzmem. Ale to sa moje przypuszczenia i pewnie kazdy reaguje inaczej. @Bigapple: Taaa, w japonskiej kulturze jest wiele sprzecznosci i trudnych do zrozumienia dla ludzi Zachodu zachowan. Oni jednak, tak jak czytalam, rozumieja takze te restrykcje i w sumie jak sie o tym poczyta, to wylania sie konsekwentny obraz tlumaczacy jedno drugim. Czyli rozumiem czasem takie a nie inne postepowanie, ale gdzies we mnie tkwi wewnetrzny sprzeciw, m.in. wlasnie jesli chodzi o styl pracy. No ale nie jestem buddystka, a niektore z mysli buddystycznej trzeba przelozyc na system pracy... 2009/07/22 21:43:44
Ach mój ulubiony Araki Nobuyoshi :) I chyba się nie dziwię że wybrałaś jedno z bardziej niewinnych zdjęć, by nie ogrzewać jeszcze bardziej dyskusji. Bardzo podoba mi się japońskie podejście do erotyki jako sztuki i to niezależnie czy patrzę na drzeworyty Harunobu czy na współczesne zdjęcia Arakiego.
Gość: Alicja, adsl-69-109-120-216.dsl.pltn13.pacbell.net
2009/07/23 08:49:12
Ja z kolei uważam, że wiele spraw dotyczących seksu jest okrytych peleryną tajemniczości i misterium. Badania rynkowe w zachodnick krajach wskazują, że ludzie nie są prawdomówni w sondach dotyczących np. używanej pasty do zębów. Dlaczego więc zakładamy, że to co mówi się o seksualności świata zachodniego ( w sensie western) to prawda? Nie za bardzo ufam opinii (czyjej?)że Japończycy nie przepadają za dużymi biustami. Co na to wskazuje? Jak udowodnić, że wolą płaskie? Bo żenią się z płaskimi Japonkami? Przecież anatomia ras różni się, prawda? Jest tam więcej kobiet płaskich, więc żenią się z płaskimi. A jakby Japonki byłyby cycate? Może wtedy ktoś stwierdziłby, że naprawdę uwielbiają i wolą cycate.
Nie ufam absolutnie żadnym badaniom "naukowym" (nawet i Masters i Johnson ani żadnym ich następcom) z powodu zaznaczonego w drugim zdaniu mojego komentarza. Bardzo ciekawy wpis, ale zupełnie nie wiem na czym oparty. To nie jest krytyka ani Twojego wpisu, ani Twoich źródeł (bo zakładam, że gdzieś te wszystkie rzeczy wyczytałaś), tylko chcę zwrócić uwagę na misterium sprawy. Misterium istnieje i w Japonii bo na przykład dlaczego tam ludzie nie kopulują na ulicach Tokio w biały dzień? Przecież to naturalne i nie ma co się wstydzić, a i dzieci się poduczą - "spójrz synku jak to pan dobrze robi" podobnie jak "patrzy synku, jak kierowca przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle". Wpis szalenie ciekawy i świetnie napisany, a ja po prostu kwestionuję to co "wiadomo" na temat seksu. Wszędzie. :) 2009/07/23 10:05:18
Chihiro, szalenie ciekawy wpis! Jak juz kiedys wspominalam, nie jestem znawca japonskiej kultury, ale pewne jej aspekty wydaja mi sie naprawde fascynujace - to, co piszesz o podejsciu do seksu, ciala, fizjologii w porownaniu do tradycji katolickiej, gdzie rzeczy te sa wstydliwe i grzeszne rzeczywiscie wydaje mi sie milion razy bardziej naturalne..
Jesli chodzi o pornografie, mangi i lolitki, z jednej strony to fascynujace (BTW, swietne zdjecie!), ale dla mnie to taka fascynacja z zewnatrz, bo intuicyjnie czuje, ze gdzies w srodku cos mi tu 'zgrzyta', ze to wszystko odzwierciedla stosunek Japonczykow do kobiet, z ktorym ja moglabym osobiscie miec problem... Mam wrazenie, ze tu nie chodzi tylko o to, ze Japonczycy wola grzeczne ulozone kobiety-dziewczynki od zachodnich drapieznych wampow, moze to zbytnie przerysowanie, moze chodzi o to, ze kobieta ma byc posluszna i ulegla, a dla silnej i niezaleznej, nie podporzadkowujacej sie mezczyznie kobiety (co absolutnie nie oznacza przeciez kobiety-wampa z czerwonymi paznokciami!) nie ma tu miejsca? Nie bylam w Japonii, ale z rozmow z Japonkami tu czy w UK oraz z kolega, ktory tam mieszka i Japonke poslubil, mogloby wynikac, ze to cale naturalne podejscie do seksu raczej wymyslone zostalo dla mezczyzn, bo tradycyjna Japonka nie moze byc tak wolna, zwlaszcza Japonka mezatka... Jak to wyglada z perspektywy kobiety? Byc moze sie myle, choc widze, ze nawet tu w komentarzach pojawilo sie pare rzeczy, ktore o tej nieciekawej pozycji kobiet w Japonii swiadcza. Ciekawa bylabym Twojego zdania na ten temat :) Pozdrawiam! 2009/07/23 13:21:55
@Alicja: Bardzo dziekuje za konstruktywna krytyke. Moj tekst oparlam na tym, co czytalam o Japonii u Joanny Bator ("Japonski wachlarz"), Alana McFarlane ("Japan through the Looking Glass") i artykulach z roznych zrodel, a takze na wlasnych obserwacjach. Z tym upodobaniem do niewielkich biustow faktycznie trudno stwierdzic, czy preferencje Japonczykow wynikaja z bardzo niewielkiej liczby Japonek hojnie obdarzonych przez nature, czy z czegos innego. Wiesz, o Japonii mozna powiedziec wiele skrajnych opinii. Mozna mowic, ze misterium seksu istnieje (np. cala magia dotyczaca defloracji gejszy), a takze ze nie istnieje (np. slynne maratony, orgie seksualne, gdzie setki par uprawia seks obok siebie przed kamerami, nie wstydzac sie bycia filmowanymi). A czemu nie kopuluja na ulicy w bialy dzien? Bo to nie miejsce i nie pora.
Pozdrawiam serdecznie! @Goraca: Rzecz w tym, ze mangi erotyczne czytaja nie tylko mezczyzni. Same kobiety (glownie mlode) przyznaja sie, ze siegaja po tego rodzaju ksiazki. Nie wiem naprawde, czemu Japonki godza sie nasladowac obraz idealnych, w rozumieniu tego spoleczenstwa, kobiet. Moze lubia wiedziec dokladnie czego sie od nich wymaga i miec wytyczne? Podobnie jak sa kobiety w kulturach islamskich, ktore nawet gdyby mialy wolny wybor wolalyby nosic hidzab i zajmowac sie na pelen etat wychowywaniem dzieci? Co nie znaczy, ze w Japonii nie ma kobiet 'wyzwolonych', robiacych kariere (roznego rodzaju) i w nosie majacych wszystkie zasady, tak samo jak w krajach islamskich. Znam Japonki (niewiele, przyznaje, ale jednak), ktore mimo stosunkowo doroslego wieku nie wyszly za maz (Japonka po 25. roku zycia jest juz 'crismasu kejki', czyli jej data waznosci minela :)), pracuja, mieszkaja same - ale nie wiem, czy ten stan rzeczy im odpowiada, czy jest wynikiem okolicznosci i moze chcialyby juz wyjsc za maz? Nie wiem tez, czy takie kobiety sa wyjatkiem (byc moze w duzych miastach nie, ale duze miasta roznia sie jednak od wsi), tak duza wiedza nie dysponuje. Z tego co czytalam i co sama zaobserwowalam, sytuacja kobiet w Japonii ulega bardzo szybkim zmianom i pokolenie wspoleczesnych 20-latek ma inne wartosci i wizje siebie jako kobiety niz pokolenie ich matek. Pozdrawiam serdecznie! 2009/07/23 14:02:36
@Awitu: Araki podoba mi sie i nie podoba. Troche nadmiernie eksloatuje idee wiazania kobiet :) Ale te mniej doslowne, a bardziej sugestywne zdjecia uwielbiam!
2009/07/23 18:23:58
chihiro2 fakt jest znany z tej tematyki, ja lubię chyba wszystkie, te o tematyce shibari także. W końcu shibari jest częścią japońskiej erotyki i także jak inne aspekty życia oni uznają to za sztukę :) W zdjęciach Arakiego podoba mi się namacalna realność. Są jednocześnie oszałamiająco piękne jak i zwyczajne.
2009/07/23 19:35:21
"Nie ma znaczenia, czy partner seksualny jest tej samej czy odmiennej płci."
Dobrze, że w mojej kulturze ma to jeszcze znaczenie. Zupełnie sobie nie wyobrażam, aby mogło być inaczej. Ogólnie, bardzo nie podoba mi się ten "japoński seks" i to rozpowszechnienie lolitkowatej, i wszelkiej innej, pornografii. 2009/07/24 10:21:10
@Awitu: Oczywiscie, zreszta shibari to bardzo wdzieczny temat, co by nie mowic :) Bardzo trafnie to ujelas - realne, oszalamiajaco piekne jak i zwyczajne, a w roli glownej zawsze kobieta, nawet jak pokazany jest kwiat...
@Moon: Bardzo sie ciesze, naprawde, ze nie musze miec wielkiego doczynienia z Twoja kultura. Nie odpowiadala mi ona nigdy i na szczescie zyje w kraju, ktore zajmuje sie powazniejszymi sprawami niz dziecinada zwracania takiej uwagi na czyjas orientacje seksualna. Jestem tez zdania, podobnie jak Japonczycy, ze pornografia pelni wazna role i mozna ja traktowac jak sztuke. 2009/07/25 02:05:38
Chciałam tylko powiedzieć, że mnie nie jest obojętne, czy moim partnerem seksualnym będzie kobieta czy mężczyzna.
2009/07/25 16:39:57
ciekawy wpis, ale raczej zupelnie nie trafiony.
tak jak wiekszosc ludzi z zachodu pomylilas nagie cialo w onsen z seksem, a dla japonczykow to zupelnie dwie inne rzeczy. Dla nich nagosc w kapieli nie jest widziana jako cos seksualnego. Seks, z drugiej strony, to zupelnie inna para kaloszy i nie ma bardziej zakompleksionych ludzi w tej dziedzinie niz Japonczycy. (no chyba ze Koreanczycy). takze ten cytat: "Japończycy zresztą podzielają mój pogląd, tam kobiety Zachodu nie mają takiego wzięcia" wzbudzil smiech u Japonskich facetow ktorym to przetlumaczylam. Wiekszosc z nich marzy o Zachodniej kobiecie z duzym biustem i wlosami blond, ale niestety przez maniery czy srodowisko, nie sa bardzo otwarci na ten temat. jesli kobiety zachodu nie maja tu wziecia, to skad ten zalew zachodnich modelek w japonskich pismach, reklamach i TV? Takze stwierdzenie ze nie ma rozneglizowanych kobiet w japonskich reklamach jest bledne. Sa, i to calkiem sporo i reklamuja wszystko od samochodow do podgrzewanych desek sedesowych. co do wagonow dla kobiet, to sa, bo kobiety sa niestety obmacywane - to jest na porzadku dziennym. Jednymi z pierwszych slow japonskich jakich sie nauczylam, to byly wlasnie "chikan" i "hentai" i jak mnie ktos wsadzil reke w krok w zatloczonym wagonie jak jechalam do pracy, to wrzeszczalam to slowo na caly glos. Wtedy wszyscy okoliczni faceci natychmiast wystawiali wlasne rece do gory, zeby pokazac ze to nie oni. Obecnie nie jest az tak zle jak bylo np. 10 lat temu, ale wiem, ze niektore cudzoziemki to maja dosyc Japonii wlasnie z tego powodu. Jesli chodzi o bezpieczenstwo kobiet, to dobrze nie jest. Poczytaj sobie opisy kobiet (cudzoziemek) ktore zostaly zgwalcone we wlasnych domach (bo nie zamykaly drzwi na klucz i facet im sie w genkami nagle pojawil) i jak policja odnosila sie do ich zeznan i moze zmienisz swoje zdanie o podejsciu Japonczykow do seksu, bo zdrowe to ono nie jest. Szczegolnie jesli chodzi o przemoc wobec kobiet - Japonek i cudzoziemek. 2009/07/26 10:54:57
@Moon: Zadnej jednostce to nie jest obojetne, w koncu kazdy wie, z kim idzie do lozka. Napisalas wczesniej "W mojej kulturze nie jest obojetne", wiec odparlam, ze ciesze sie, ze nie zyje w kulturze, ktora by sie tym przejmowala. Spoleczenstwo jako calosc ma kwestie orientacji jednostki w nosie, i slusznie.
@Anna_w_japonii: Chyba przesadzasz piszac, ze tekst jest "zupelnie nie trafiony". Sa tam fakty jak najbardziej zgodne z prawda (nie pisze tu o obserwacjach, ale wlasnie o faktach). Zreszta nie czytasz uwaznie. Nie myle onsenu z seksem, w zadnym wypadku. Pisze o kapieli, nie wspominajac w tym kontekscie w ogole o seksie, a juz o nagosci w kapieli pisze wlasnie jako cos NIE seksualnego. Jak moglas odczytac to inaczej, przeciez czarno na bialym pisze, ze sa to inne rzeczy? Nie wiem, czemu przekonanie, ze kobiety Zachodu nie maja duzego wziecia u Japonczykow wzbudzil smiech w Twoich japonskich znajomych. Nie przyszlo Ci do glowy, ze moze masz niereprezentatywnych znajomych? Z tego, co czytalam w niejednej publikacji, Japonczycy preferuja wiazac sie z Japonkami. Nie mam tu na mysli tylko seksu z Japonkami, ale wlasnie zwiazek. "Wziecie" znaczy w moim tekscie nie tylko atrakcyjnosc seksualna, ale caly skomplikowany aspkt zwiazku. O ilez czesciej Japonki wiaza sie z mezczyznami z Zachodu niz Japonczycy z kobietami Zachodu. A skad modelki zachodnie w reklamach? Moze z mody? Ot po prostu. Moda, jak kazda, przeminie. Nie napisalam, ze nie ma zupelnie rozneglizowanych kobiet, znow dopowiadasz sobie cos, o czym nie pisalam! Napisalam, ze wystepuja rzadko - bo dla mnie w porownaniu z krajami takimi jak Polska czy Wlochy naprawde Japonczycy rzadko ekspolatuja aspekt seksu i nagosci w reklamach. Jak mam sobie poczytac opisy kobiet gwalconych i reakcje policjantow? Gdzie szukac takich zeznan? Nie czytalam ich, bo nie mam pojecia, ze sa publicznie dostepne. Zreszta to moga byc odosobnione przypadki - w koncu ile jest cudzoziemek w Japonii? Oczywiscie, ze wkarju, gdzie jest zaledwie mniej niz 1% cudzoziemcow wszelkie przypadki wychorzystywania kobiet cudzoziemskich beda naglasniane (w przeciwienstwie do np. Polski, gdzie co iles tam sekund gwalcona jest kobieta), ale nie dam sobie wmowic, ze to czeste przypadki i zdarzaja sie nagminnie. I bede obstawac przy swoim, ze na co dzien i osadzone w kulturze japonskiej podejscie do seksu jest zdrowe. Jak napisalam w tekscie,przestepstaw na tle seksualnym sie zdarzaja, to nie jest utopijne spoleczenstwo, ale zdarzaja sie nieporownywalnie rzadziej niz w innych krajach. 2009/07/27 01:39:32
Kochanie, pojecia nie masz o czym tu piszesz, jesli mowisz ze na codzien podejscie Japonczykow do seksu jest zdrowe. Bardzo lubie twoj styl pisania, ale niestety twoja znajomosc Japonii jest bardzo wyidealizowana, powierzchowna i bardzo "turystyczna", troche tak jak tej pani od "Japonskiego wachlarzu".
Jesli umiesz czytac po japonsku, to wtedy twoje informacje bylyby o wiele inne, i wtedy wiedzialabys ze 70% gwlatow w Japonii nigdy nie jest nawet reportowanych do policji, z powodow wlasnie kulturalnych. Gwalty w malzenstwie to cos czego mezczyzni mowia ze i tak sie im nalezy i tymi to policja sie nawet nie bedzie przejmowac. Dodaj do tego prawie ze doslowny brak pomocy i counseling dla kobiet ktore byly zgwalcone (bo niby po co im to, pewnie same sobie sa winne, ze je ktos zgwalcil - takie tu jest podejscie policji) i zobaczysz troche inny obrazek seksu w Japonii. A jesli nie kojarzysz nagosci w onsen z seksem, to dlaczego o tym nawet w tym wpisie wpsominalas? Bo w twoim europejskim podejsciu do seksu nagosc ma automatycznie podejscie seksualne. Pogadaj sobie z facetami z Japonii po japonsku to zobaczysz jak wielu z nich chce miec partnerke z Zachodu, ale niestety konwencje kulturowe im w tym przeszkadzaja. Jesli mowisz ze zachodnie idealy pieknosci facetom tutaj nie podchodza to dlaczego 99% tych gwalconych kobiet w mandze wyglada wlasnie jak kobiety z zachodu - duze oczy i wielki biust? Moja pierwsza praca w Japonii lata temu to wlasnie byla z NGO do spraw kobiet, wiec raczej wiem o czym tu pisze. A statystyki i inne informacje o ktorych tu wspominalam, to bardzo latwo mozna znalesc na internecie, niektore sa nawet po angielsku, jak japonskiego nie znasz. ;) 2009/07/27 10:42:53
@Anna: "Ciało stanowi powłokę duszy, nie jest ani gorsze ani lepsze od niej, i potrzeby ciała są tak samo respektowane jak potrzeby duszy. Stąd np. upodobanie do kąpieli, która będąc rozkoszą dla ciała, pieści także zmysły, zwłaszcza gdy gorące zródła są pięknie położone. Wokół zródeł czy w łazni publicznej nie ma zwyczaju zakrywania nagiego ciała, w końcu jest to jak najbardziej naturalne środowisko i wstyd jest tu nie na miejscu. Zresztą jak można wstydzić się czegoś tak zwykłego jak nagie ciało w kąpieli? Dzieci kąpią się razem z rodzicami i mają okazję oswoić się z cielesnymi różnicami płciowymi w jak najbardziej zdrowy i naturalny sposób. Skoro ciało i potrzeby ciała są czymś zwyczajnym, to jak można podchodzić do nich w sposób religijny, w końcu do potrzeb fizjologicznych też nie pochodzi się przez pryzmat moralności." - nie kojarze onsenu z seksem i tu jest o tym mowa.
Anno, z pewnoscia dysponujesz wieksza wiedza o japonskiej kulturze niz ja i masz dostep do zrodel, do ktorych ja nie mam. Idealizuje Japonie, pisalam o tym juz wczesniej w innych postach, tak samo jak idealizuje pod wieloma wzgledami wszystkie kultury, ktore sa mi bliskie, takze polska, ktora znam calkiem niezle. Jednakze tu wchodzimy na grunt filozoficzny - uwazam, ze czegos takiego jak obiektywna prawda w ogole nie ma i kazdy wyznaje taka prawde, jaka mu odpowiada i jaka widzi poprzez swoje doswiadczenia, wyobrazenia i porownania. Z punktu widzenia relatywizmu wyznaje, ze moja prawda nie jest gorsza od Twojej. Tak, Anno, nie pisalam, ze przestepstw w Japonii nie ma!!! Ale porownaj liczbe tych zglaszanych i tych niezglaszanych w Japonii i tych samych w Polsce czy USA. Wyjdzie Ci nieporownywalnie mniejsza liczba przestepstw w Japonii. Takze gwaltow malzenskich. Anno, mnie sie z kolei bardzo nie podoba Twoje podejscie do innych, wyraznie widoczne na Twoim blogu - i na moim zreszta tez. Traktujac wszystkich z wyzszoscia i arogancja, nasmiewajac sie z Bogu ducha winnych turystow w Japonii i osob, ktorych nigdy nie poznalas osobiscie (przeczytalam kilka wpisow, moge podac przyklady) nie pozwalasz sama traktowac innym Ciebie z szacunkiem, a juz przychylnosci z pewnoscia nie budzisz, przykro mi. 2009/07/31 15:43:10
Chihiro, dlugo nie wiedzialam, co napisac, bo merytorycznie nijak o Japonii moge sie wypowiadac. Napisalas bardzo ciekawy tekst, zadajac uniwersalne pytanie o stosunek do seksu. Moge wtracic co nie co odnosnie religijnego aspektu tematu. Tak, jak dobrze zauwazylas w Europie temat seksu jest przez religie (i to nie tylko chrzescijanstwo, ale rowniez np. islam) jest poruszany, nakladajac mu brzemie takich rzeczy jak nieczystosc, moralnosc, dozwolone, niedozwolone. Jakis czas temu sluchalam w radiu audycji na temat organizacji charytatywnej, ktora dziala w Polsce i pomaga mlodym w sytuacjach typu nieplanowana ciaza czy antykoncepcja. Przedstawicielka organizacji mowila o tym, jak trudno jest polskim nastolatkom zwlaszcza dziewczynom odnalezc sie w sytuacji, w ktorej z jednej strony maja wyrazne i ostre w tych kwestiach nauki kosciola a z drugiej buchajace seksem reklamy, czy szerzej kulture masowa kreujaca wizerunek kobiety uwodzicielki, lekko podchodzacej do spraw seksu. Czy nie latwiej byloby, gdyby temat mogl byc wolny od religii? Z pewnoscia.
Anna_w_Japonii napisala, ze przedstawiony japonski stosunek do seksu jest wyidealizowany. Nie podala jednak zadnych konkretnych przykladow, ktore moglyby swiadczyc o tym, ze japonski styl nie jest zdrowszy. Tez nie podoba mi sie jej agresywny ton. Uwazam, ze chcac prowadzic sensowana dyskusje na ten czy jakikolwiek inny temat, trzeba przede wszystkim chciec podjac dialog a nie probowac kogos zagluszyc i obrazic. To na tyle Chihiro w tym ciekawym temacie. Pozdrawiam serdecznie! 2009/07/31 19:41:40
@Maga-maro, religia miesza w glowach nie tylko Polakom, jak slusznie zauwazylas i chrzescijanstwo i islam nie pozwalaja podchodzic do tematu seksu z lekkoscia. Trudno strzasnac z siebie dogmaty i przykazania, ktore wpaja sie ludziom od dziecinstwa i ktorymi jest sie zewszad otoczonym. A kultura masowa wlasnie potrafi te dogmaty odwrocic o 180 stopni i zachecac do zgola przeciwnych zachowan niz kosciol. I jak tu mlodzi maja sie polapac, gdy sami ich rodzice tego czesto nie ogarniaja?
Co do drugiego akapitu Twojej wypowiedzi - zgadzam sie kompletnie. Usciski!
Gość: damedesu, 62.233.211.14*
2009/12/18 02:32:01
Nie ma promiskuityzmu w Japonii.
Chyba że masz na myśli wypady ossan-a na prostytutki. Bo szanująca się Japonka będzie wierna i posluszna swojemu mezowi az do smierci, zrobi to chocby dla dzieci. A Chrzescijanstwo rozwijalo sie w Japonii bardzo dobrze. Do momentu az kazano im sie wszystkim wyniesc. Ogolnie narody azjatyckie sa ksenofobiczne mam te informacje z pierwszej reki. Choc faktem jest ze ludzie tam sa bardzo mili szczególnie Japonki. Problem w tym ze nie wiesz co się kryje pod tą cała etykietą. Wszyscy cie lubia jesli jestes turysta jak sie dowiaduja ze zamierzasz zostac na dluzej to lekko ich to niepokoi. Ogólnie ta gloryfikacja Japonii w tym artykule zakrawa na działalność agencyjną. :P Wpadlem tu calkiem przypadkowo, do kosciola biegam tylko na sluby i pogrzeby, ale nawet mnie wydalo sie zupelnie bezsensownym kompletnie chybione krytykowanie religji. Patrzac na twoje poglady dziwie sie ze nie bylo tu skrutów typu KRK i paplaniny o patryjarchacie. 2009/12/18 11:06:40
@Damedesu: Widac, ze wpadles przypadkowo i nawet dokladnie nie przeczytales tekstu ani komentarzy pod nim. Piszac "nie ma promiskuityzmu w Japonii" wypowiadasz sie z autorytetem, niczym nie podpartym. Rozmawiales z Japonkami/Japonczykami? Czytales cos o nich? Promiskuityzm istnieje tam tak samo, jak w i krajach zachodnich. I nie mam na mysli prostytutek, a zwyczajnych mieszkancow zmieniajacych czesto partnerow.
"Paplanina" o patriarchacie byla, ale nie wyszla z moich ust. Ani nie gloryfikuje Japonii ani nie potepiam kosciola chrzescijanskiego. Ale z moich obserwacji widze, ze chrzescijanstwo wiele namacilo w glowach. Japonia zas, jak kazdy kraj, nie jest idealna, ale akurat stosunek Japonczykow do seksu mi sie podoba. Nie kazdemu musi, mnie odpowiada.
Gość: Hato-chan, abh231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/19 14:14:24
Trochę po czasie, ale chciałabym wyrazić tutaj swoją opinię. Zdaje mi się Chihiro, że oparłaś swój tekst tylko i wyłącznie na podstawie książki Joanny Bator, żadnych nowych wniosków ani konkluzji nie wyczytałam, a opieranie się na tej bardzo wartościowo wątpliwej książce (gdzie autorka porównuje fizyczość ciał Japończyków do wodnych roślin - wtf?! - co zakrawa jak dla mnie o śmiechu warty rasizm, i byłam na wielu japonistycznych konferencjach, na której książka jak i sama autorka była zrównywana z ziemią przez specjalistów w tej kwestii. Jeżeli chodzi o seks w Japonii, to jednak różne ciekawe pomysły z hentai mang są realizowane w soap-landzie bez żadnych przeszkód, gdzie bez przeszkód pracują 15letnie dziewczyny, które mogą sobie uzbierać dzieki temu na nowy gadżet. Także na czytaniu się nie kończy, a poniżanie kobiet to poniżanie kobiet, nie ważne czy jest narysowana, czy napisana, czy sfilmowana czy co. Twierdzenie że poniżanie narysowanej kobiety nie jest poniżaniem kobiety jest, ponieważ kobieta ta jest narysowana bezsensu. Pytanie się dwóch (szalona liczba!) Japonek co one o tym wszystkich sądzą, też jest bezsensu bo żadna Japonka Ci nie wygłosi prelekcji na temat ogólnej kondycji kobiety w Kraju Kwitnącej Wiśni, ponieważ raczej się nad tym nie zastanawia, ponieważ jest już zaprogramowana kulturowo. Wracajć do seku - perwersyjność i wszechobecność mang/anime hentai wynika raczej z tego że Japończycy mają bardzo silnie wyuczone pewne wzory kulturowe, gdzie muszą być zawsze mili, uprzejmi i się uśmiechać, choćby nie wiem co. Mówienie o swoich problemach czy pytanie o to - jak idzie ci szukanie pracy - jest bardzo nie na miejscu. Żaden Japończyk otwarcie nie będzie narzekał ani się skarżył. Życie w świecie w którym jest przerost formy nad treścią i wiele pozostaje w ukryciu niewątpliwie sprawiło, że gdzieś trzeba to wszystko rozładować (libido, Freud ?). Tyle w temacie.
2010/07/19 15:07:01
@Hato-chan: W komentarzach powyzej napisalam jednej z czytelniczek na jakich zrodlach oparlam moja notke, nie tylko na ksiazce Joanny Bator. Nie mialam na celu ukazac nowe konkluzje i wnioski, bo wszedzie podkreslam, ze nie jestem specjalistka od wszystkiego co japonskie, bylam w tym kraju tylko raz, przez zaledwie dwa tygodnie, nie znam wielu Japonczykow, nie mowie po japonsku i nie przeczytalam wszystkiego, co na temat Japonii zostalo napisane. Moja notka to efekt lektur i obserwacji i przede wszystkim MOJE odczucia. Ta notka nie ma zadnych znamion tekstu naukowego i nie powinno sie ja jako taka traktowac. O umieszczenie jej na portalu Tanuki nie zabiegalam (nawet nie slyszalam o tym portalu), zglosili sie do mnie z prosba o umieszczenie jej tak kreatorzy portalu, na co wyrazilam zgode zaznaczajac, ze w tekscie wyrazone sa wylacznie moje poglady i spostrzezenia na kwestie seksualnosci wsrod Japonczykow, bardzo mozliwe, ze dosc wyrywkowe.
Gość: Hato-chan, abh231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/19 15:53:35
Rozumiem i uważam, że każde spojrzenie na tę sprawę jest ważne i budujące, po prostu mogę się z nimi nie do końca zgadzać. Tak czy siak - dzięki tanuki odkryłam Twój blog i strasznie się w niego wciągnełam! A rzadko tak mam z blogami (właściwie tylko z jednym do tej pory, który czytam regularnie, Twój jest drugi). Zdjęcia są świetne! I może właśnie dlatego mnie wciąga, bo w myślach przeprowadzam nieustanne dyskusje. Dzięki za odp i życzę przygodowych wakacji! :)
2010/07/19 17:43:58
@Hato-chan: Oczywiscie, ja tez nie wymagam od nikogo, by zgadzal sie z moim sojrzeniem. Ciesze sie, ze wciagnelas sie w moj blog :) Pisalam i nadal czasem pisze wiele na temat Japonii, tagi zaistnialy dopiero od niedawna, wiec wpisow o Japonii najlepiej szukac w kategorii Podroze, ale tez Film czy Literatura, gdzie recenzuje czasem japonskie ksiazki i filmy. Bardzo sie takze uciesze, jesli zechcesz od czasu do czasu cos skomentowac. Pozdrawiam serdecznie i Tobie rowniez zycze prygodowych wakacji :)
Gość: , 89-79-30-203.dynamic.chello.pl
2011/01/06 18:13:22
Trzeba też zauważyć że ładowanie się "zachodnim" porno nie koniecznie zadziała tak samo jak japońskie. Mam na mysli, ze dzikie amerykańskie bdsm może nie działac jak wentyl bezpieczeństwa dla zachodnich konsumentów filmów sponsorownaych przez literkę p.
2011/01/06 18:29:02
Gość: An, 87-205-204-20.adsl.inetia.pl
2011/01/06 18:53:36
"Ponieważ religia chrześcijańska, która w dużej mierze opiera się na pojęciu grzechu i związanej z nim zmysłowości, nigdy nie miała powodzenia w Japonii, Japończykom obce jest myślenie, że to co sprawia przyjemność zmysłową jest złe. "
Kobieto naucz się czegoś, bo w tym zdaniu głupoty wypisujesz. Nie powtarzaj zasłyszanych idiotycznych haseł tylko się naucz....
Gość: Takashi, aaga68.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/06 18:59:38
Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury, autorce wydaje się że nikt z Polaków nie interesuje się tak egzotycznym krajem jak Japonia i dzieki temu można przemycić bezpiecznie tfu jakieś lewackie fanaberie. Dla ciekawych, na początek "Japoński wachlarz" Joanny Bator.
2011/01/06 20:11:46
Zapewne to gdzieś w dyskusji padło ale moim zdaniem sytuacja nie jest tak różowa jak przedstawia ją autorka. Moim zdaniem fakt że w Japońskiej pornografii tak często pojawia się motyw przemocy czy poniżenia jest moim zdaniem najlepszym dowodem że owej wolności jednak tak dużo nie ma. Nawet jeśli działała to skutecznie jako wentyl bezpieczeństwa to jednak świadczy to o istnieniu w społeczeństwie frustracji które ewidentnie nie znajdują ujścia. Podejrzewam że frustracja może się rodzić gdzieś pomiędzy pragnieniami a realiami prawdziwego życia. Zastanawiam się także czy brak potępienia seksu przez religię nie jest rekompensowany przez pewne wymogi w społeczeństwie - przecież poczucie winy nie musi wiązać się tylko z perspektywą wiecznego potępienia. Piszę to z perspektywy osoby która na Japonii co prawda się nie zna ale nie ma też złudzeń co do sposobu funkcjonowania społeczeństw.
Gość: Gość z wykopu, h-87-199-36-139.dolsatbelchatow.pl
2011/01/06 20:48:07
Dzień dobry!
Trafiłem na ten wpis z Wykopu. Przyznam że bardzo ładny i ciekawy (przeczytałem całość;]), ale tam, skąd tu trafiłem prezentowany jest też inny punkt widzenia: www.wykop.pl/ramka/223565/japonia-duzo-seksu-malo-sensu/ Odnoszę wrażenie że warto zapoznać się i z nim (zresztą widzę, że Komentatorka Anna też ma zdanie odrębne). Chyba jednak ten wpis jest odrobinę "przesłodzony". Niestety, nie mam narazie jak sprawdzić tego osobiście, bo w Japonii nie byłem i chwilowo nie wybieram się. Pozdrawiam!
Gość: Radek, aawc219.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/06 20:53:44
Nie za bardzo wiem czym się tu zachwycać. Japonia jest krajem który każdego wykształconego europejczyka po prostu obrzydza, bez względu czy jest chrześcijaninem, muzułmaninem czy ateistą, bo w europie jest coś co się nazywa savoir-vivre, i to dlatego nie czytujemy takich czasopism w sieci, jest to brak kultury. Każdy student japonistyki powie Ci, że na początku studiów był zachwycony tym krajem, ale gdy dowiedział się o nim całej prawdy to go to obrzydzało...
Gość: markus, mars-ng.czajen.pl
2011/08/06 11:32:15
A według mnie takie wyuzdanie seksualne to mocne przegięcie.
Rzekłem. |
chce tam zamieszkac :)