visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
Podróże nie palcem po mapie


visited 35 states (15.5%)
Create your own visited map of The World

Do trzech razy sztuka - nadszedł czas na mapkę faktyczną. Mapkę krajów, w których fizycznie byłam. Nie jest ich dużo i większość rejonów świata, jak chyba zresztą dla każdego, są także dla mnie kompletnie nieznane. Świat jest wielki, a ja malutka - parafrazując tytuł kiepskiego podobno filmu z Audrey Tatou. Kilka podróży, w tym wszystkie trzy afrykańskie (a właściwie cztery, bo w Egipcie byłam dwa razy) i ta malutka kropka nad Ameryką Południową oznaczająca Dominikanę, to efekt moich wakacji z rodzicami. Większość krajów jednak widziałam już na własną rękę.

Nie jestem ani typem osoby, która jezdzi wciąż w te same miejsca, ale też przeciwna charakterystyka - za każdym razem podróżować gdzieś, gdzie jeszcze mnie nie było - nie bardzo odnosi się do mnie. Są kraje, w których byłam więcej niż raz, a w przypadku Niemiec nawet zdecydowanie więcej niż dziesięć razy.

Z miejsc, których nie widziałam, marzy mi się podróż po Azji Południowo-Wschodniej. Bardzo chciałabym zobaczyć Wietnam, Tajlandię, Kambodżę, Birmę, Laos. Chętnie odwiedziłabym Iran, Liban i Syrię. W Ameryce Południowej miałabym ochotę zobaczyć Argentynę, Chile i Peru (wcale nie Brazylię). Zarzekałam się, że nie mam ochoty na ponowne odwiedziny Stanów Zjednoczonych, ale po paru miesiącach od podróży stwierdzam, że jednak zobaczyłabym te stany, w których moja stopa nie postała. No i Meksyk! Do Afryki ciągnie mnie najmniej. Jednak chciałabym kiedyś pojechać do Maroka i Algierii, z wielką przyjemnością wybrałabym się na festiwal muzyczny do Mali, zobaczyłabym Senegal, Etiopię i Botswanę, może RPA. Mam nadzieję, że kiedyś też wybiorę się z Guciem w podróż koleją transsyberyjską (co jest jego wielkim marzeniem) do Pekinu, a stamtąd może wybierzemy się w podróż po Chinach. Azja Centralna, Rosja i Polska jak na razie nie są w moich planach, nie kuszą mnie zupełnie. Podobnie Afganistan, do którego kiedyś bardzo chciałam jechać, ale teraz już mi się taki wyjazd nie marzy. Z guciowych opowieści fascynują mnie troszkę Gruzja i Armenia, ale nie wiem, czy kiedykolwiek się tam wybiorę.

Z krajów, w których byłam, chciałabym bliżej jeszcze obejrzeć Indie, Turcję, Francję, Hiszpanię, Szwecję, może Włochy i oczywiście koniecznie Japonię. Z krajów europejskich chętnie odwiedziłabym Skandynawię i Amsterdam, tam jeszcze nie miałam okazji pojechać, choć byłam w Holandii i Szwecji. Póki co Europę zostawiam sobie na lata, kiedy być może będziemy mieli dziecko/dzieci i nie będzie nam się chciało podróżować z nimi w sposób mało komfortowy w dalekich krajach. Europa jest bardzo dzieciolubna i dobrze byłoby to kiedyś wykorzystać.

A w ogóle marzenia podróżnicze to fajna sprawa, nie wyobrażam sobie nie chcieć podróżować :) Jakie podróże Wam się marzą? Dokąd Was zupełnie nie ciągnie?

piątek, 07 sierpnia 2009, chihiro2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: una-invitada, *.cable.ubr20.sgyl.blueyonder.co.uk
2009/08/07 12:11:33
Maroko, Hiszpania( mimo ze tam juz bylam wiele razy), Orkady, Szetlandy, Isle of Arran , of Mull , of Isle, Walia, Peru, Chile, Argentyna, Boliwia, Norwegia, Islandia, a potem juz co by sie dalo. Nie wzruszaja mnie poza Marokiem i polnoca , pozostale kraje Afryki(moze Etiopia) i zupelnie nie porusza mnie Azja. Ale gdybym miala okazje zobaczyc, jasne. W tej chwili Orkady i tylko one ;)
-
2009/08/07 12:19:16
Calkiem spory kawalek swiata zwiedzilas Chihiro! Ale zgadzam sie wielki on jest, choc filmik z Audrey uwielbiam, bo to taki mily filmik o poszukiwaniu siebie:)
Mnie sie niezmienie marzy Skandynawia, to takie kraje w ktorych bylam i mam ochote jezdzic zawsze! Do tego przyjazne turystom z dziecmi:)
Wielkim marzeniem jest Australia i Kanada, Stany zaczely kusic po Waszej podrozy:)
Duzo tego jest, pozostaje miec nadzieje ze zdrowie i szczescie dopisze by co roku gdzies wyruszyc:)
-
2009/08/07 12:24:29
@Invitada: Zapomnialam o Etiopii, czym predzej ja dopisalam :) Widze, ze klimaty okolowyspiarskie (z tych wysp) Cie pociagaja :) Mnie nieszczegolnie, ale tez bardzo malo w Zjednoczonym Krolestwie dotychczas widzialam, tyle co nic. Ale to dlatego, ze wole wyjezdzac gdzies indziej, uslyszec inny jezyk, pokosztowac innego jedzenia.

@M_barrera: Nie taki spory, mam znajomych, ktorzy widzieli wiecej. Ale zawsze sie znajdzie ktos, kto wiecej widzial... Tej Australii to zupelnie nie rozumiem, przyznam Ci sie. Moge zrozumiec pokusy wielu rejonow swiata, do ktorych mnie nie ciagnie, ale nie wiem, czy kiedykolwiek pojme, co ludzie widza w Australii i Nowej Zelandii. To pozostanie chyba dla mnie na zawsze zagadka :)
Ja sobie mysle, ze idealem byloby (przynajmniej dla mnie) pol roku pracowac, pol roku podrozowac - niekoniecznie na raz, mozna by to rozlozyc. Ale dla mnie pol roku podrozy to optymalny okres :) Tylko kto moze sobie na to pozwolic poza tymi, ktorzy dzieki podrozom zarabiaja na zycie?
-
2009/08/07 14:46:23
Jednym z moich mazen jest podroz koleja transyberyjska, ale zaczelabym ja w St Peterburgu. Bardzo bym chciala odwiedzic Pekin po raz drugi, a potem podrozowac przez centralne Chiny. Kambodza, Laos, Wietnam i Tajlandia tez mnie bardzo fascynuja, Japonia na pewno, no i Malezja i Indonezja, ogolnie to daleki wschod. Bhutan i Nepal tez...no i Indie. Ameryka poludniowa jest na liscie, bylam tylko w Buenos Aires i na pewno wiecej bym chciala zobaczyc. USA - na pewno bym chciala wiecej stanow zwiedzic. Jordania, Egipt, Maroko i szczegolnie Erytreja.
Europe uwielbiam i bardzo lubie podrozowac wszedzie.

Nie ciagnie mnie na bliski wschod prawie wcale oprocz Jordanii. Nie ciagnie mnie do Afryki oprocz polnocnej, nie ciagnie tez do Australii czy Kanady.

Ogolnie lubie podrozowac i pojechalabym pewnie wszedzie ;-)
-
2009/08/07 15:00:32
Widzę, że dziś dzień na pisanie o podróżach. :) W ilu miejscach byłaś, Chihiro! Wspaniale - aż trochę Ci zazdroszczę ;-) Ja objechałam większość Portugalii i do niej mam też największy sentyment. Ale nie chciałabym tam mieszkać. Chciałabym lepiej poznać Włochy. A ogólnie wszędzie bym pojechała. Na każde miejsce jest na pewno odpowiedni czas. Nie przeszkadzałoby mi zupełnie, gdybym mogła kręcić globusem i z zamkniętymi oczami wybierać miejsce podróży. Tak niestety nie można (na razie ;-) ).

A co do mnie wysłałaś? Umieram z ciekawości! Nie trzeba było przecież... nawet jeszcze urodzin nie mam ;) A z drugiej strony - cieszę się już na niespodziankę! Bardzo dziękuję za myśl o mnie :)
-
2009/08/07 15:26:54
Wypelnialam kiedys te aplikacje na Facebooku, wyszlo mi niestety troche mniej %... Ale sa plany nadrobienia, na razie pracuje nad lista krajow, w ktorych mieszkalam ;)

Jesli chodzi o chetki zwiedzaniowe, to ja nawet zaczynac nie bede, bo wlasciwie to wszedzie bym chciala, choc topowe zakatki zmieniaja sie wraz ze mna - np. kiedys bardzo ciagnelo mnie to Ameryki Pd, teraz zdecydowanie odpuscilabym na rzecz Afryki i niektorych krajow arabskich (poki zwiedzilam tylko Maroko i Egipt - ale za to naprawde solidnie ;)). Kolej transyberyjska musowo, w ogole wschod mnie ciagnie bardzo :)

Zastanawia mnie natomiast jaki jest powod tego, ze wiekszosci nie ciagnie w ogole do Afryki poza polnocna? Czy chodzi tu tylko o brak porzadnej infrastruktury turystycznej, co czyni podrozowanie niezalezne bardziej uciazliwym, czy cos jeszcze?

Jesli chodzi o Europe to lubie, zwiedzilam zdecydowana wiekszosc, reszte natomiast - tak jak Ty - zostawiam sobie na spokojne zwiedzanie z dziecmi kiedys ;)
-
Gość: Ala, *.dia.static.qwest.net
2009/08/07 16:34:35
A propos Nowej Zelandii (i nie tylko)...

Odwiedzilam kilka miejsc na swiecie i musze powiedziec, ze miesiac spedzony w Nowej Zelandii nalezy do czolowki moich podrozy.
Nowa Zelandia jest stosunkowo mala, ale za to bardzo roznorodna i przez to "przyjemna" do podrozowania. Mozna tam znalezc kaldery wulkanow, gorace zrodla, lasy tropikalne, przepiekne plaze, gory, lodowce i fiordy. Do tego przyroda na pierwszy rzut podobna do polskiej (europejskiej), ale jakze inna - przede wszystkim rzucaja sie w oczy drzewiaste paprocie.
Mnostwo jest szlakow, latwo trafic do zupelnie odludnych miejsc, odleglosci stosunkowo niewielkie, wiec caly czas zmieniaja sie widoki. No i momentami takie pustkowia, ze ma sie wrazenie, ze jest sie na koncu swiata.
Jezeli sie szuka zabytkow i dobrej (taniej) kuchni, to sa oczywiscie sa fajniejsze kraje, ale pod wzgledem krajobrazowo-przyrodniczym jest po prostu super.

Pozniej wybralalismy sie jeszcze do Australii, tez na miesiac i tam sie okazalo, ze miesiac to za malo na Australie - tam odleglosci sa tak wielkie, ze np. jezdzac przez 2 tygodnie po poludniowo-zachodnim wybrzezu ciagle widzielismy podobne widoki (chociaz przepiekne).

Poza tym uwielbiam Azje (szczegolnie poludniowo-wschodnia), przez rok mieszkalam w Singapurze i mialam okazje troche pojezdzic i jestem fanka tamtejszej ostrej kuchni.
Na pewno tam sie jeszcze wybiore - ale to zupelnie inne wakacje: ciagle tlumy, goraco, parno i pyszne jedzenie.

Teraz tymczasowo mieszkam w Stanach (okolice Nowego Jorku) i marzy mi sie podroz przez Stany, ale pracuje i mam 10 dni urlopu w roku, wiec moge sobie pomarzyc.

Nigdy nie bylam w Skandynawii i mysle, ze jak wrocimy do Polski, to bedzie dobry kierunek (z malymi dziecmi). Teraz mnie tam ciagnie (moze poniewaz czytam kryminal Henninga?).

Z bardziej niedostepnych miejsc, to ciagna mnie wyspy Melanezji, Japonia i moze surowa Islandia (cos mnie tez ciagnie do wysp).

Ala

PS. Zeby nie byc goloslownym, troche zdjec z NZ: www.flickr.com/photos/tadych/sets/72157594470488933/show/

-
2009/08/07 16:39:47
Imponujące :-) Moja lista miejsc odwiedzonych ograniczyła się zaledwie do kilku nazw państw.
-
2009/08/07 19:29:39
Latwiej powiedziec co mi sie nie marzy ( narazie) Japonia, Tajlandia, Bali , wolalabym Kambodze i Laos, chociaz o Azji narazie w ogole nie mysle.
Chcialabym zobaczyc Stany ale zostawiam sobie to na pozniejsze lata. Podrozujac wyrzekam sie komfortu , ktory mam w domu, nie wynajmujemy samochodow, nie sypiamy w hotelach. Jezdzimy jak mieszkancy kraju autobusami i pociagami i zawsze sypiamy "u ludzi" , na kanapie lub w spiworach. Mysle ze Stany doczekaja sie mnie za pare lat gdy podroz "z plecakiem" mnie wymeczy. Unikam masowej turystyki ( jesli jeszczeda sie jej uniknac) .

Najlepiej czuje sie w Ameryce Pld i Afryce. Za pare dni wyruszamy do Maroko i Senegalu :)
-
2009/08/07 20:12:34
@Sneakymagpie: Podobne rejony Cie kusza, jak widze :) Do Bhutanu i Nepalu (i jeszcze Tybetu) z wielka ochota bym sie wybrala, chocby jutro! Szczegolnie do Bhutanu i mam nadzieje, ze jeszcze dlugo ten kraj bedzie zamkniety dla przecietnego turysty).

@JoanJohnson: Masz racje piszac, ze na kazde miejsce jest odpowiedni czas. Moze jak bede miala 70 lat zainteresuje mnie wreszcie np. Kanada, ktora teraz raczej nudzi?
Jeszcze nie wyslalam, wysylam jutro, niespodzianke :) A jak wspomnialas o urodzinach to zapytam: kiedy obchodzisz?

@Goraca: Ha ha, tych krajo, w ktorych mieszkalam tez mam kilka :)
Co do Afryki, to ciekawe zagadnienie. Mysle - ale moge sie mylic - ze wiekszosci ludzi tam nie ciagnie, bo: 1) nic o niej nie wiedza, dla nich czarna Afryka to wszystko jedno i to samo i tak jak kazdy wie, ze kultury Japonii i Wietnamu sie roznia, tak ludzie generalnie nie maja pojecia o roznicach kulturalnych Etiopii, Nigerii i Czadu (na przyklad). 2) Kiepska infrastruktura, fakt, slaba dostepnosc hoteli i restauracji w wielu krajach (poza tymi typowo turystycznymi resortami), 3) Trudno podrozowac na wlasna reke (patrz punkt 2). 3) Niektore kraje sa niebezpieczne i ludzie rozciagaja to na caly kontynent. 4) Dla mnie - korupcja i nieuczciwosc (nie chce za podrzedny hotelik placic 100 dolarow, gdy lokalni placa 5). 5) Wielu sie wydaje, ze w Afryce czyha na nich malaria, zolta febra i w ogole nie ma tam opieki medycznej. 6) W niektorych krajach brak rozpoznawalnych atrakcji turystycznych i zabytkow (bo do wielu krajow jezdzi sie po to, by obserwowac codziennosc). 7) Trudnosci z podrozowaniem nie bedacym wczasami w luksusowym hotelu ani pomoca wolontaryjna w sierocincu.
Nie sa to moje powody, dla ktorych kontynent afrykanski malo mnie pociaga, ale powody, dla ktorych uwazam, wiekszosc ludzi nie bierze Afryki pod uwage przy decydowaniu, dokad pojechac.
-
2009/08/07 20:16:03
@Ala: Witaj, fajnie, ze odezwalas sie i napisalas pare slow o NZ :) Zdaje sobie sprawe, ze jest tam przepieknie, natura roznorodna i ciekawa (Twoje zdjecia to potwierdzaja), ale mnie akurat nie ciagnie tak do natury. Dobrze, gdy jest dodatkiem do czegos innego, do interesujacej kultury, a nie celem samym w sobie. Wakacje na lonie natury to nie dla mnie. Bardziej interesuja mnie ludzie i z tego wzgledu inne miejsca. A Australia - olbrzymia, wiem cos o tym, choc nie podrozowalam po tym kontynencie (mieszkalam tam prawie rok, studiowalam i zwyczajnie nie mialam ani czasu na podroz ani funduszy).
Chetnie bym poznala kuchnie Singapuru, choc moze nie chcialabym w tym kraju mieszkac, to odwiedzic go na pewno bym chciala. A dlaczego piszesz, ze Japonia jest z tych niedostepnych?
Tak, 10 dni urlopu w roku w USA to koszmar! Co mozna w ciagu dwoch tygodni zobaczyc, nawet wlasnego kraju porzadnie sie nie da! A taka podroz po Stanach to swietna rzecz!

@Timbuktu: A dokad marza Ci sie podroze?

@Ga_lapagos: Ale Ci dobrze!!! Macie znajomych/przyjaciol w obu krajach? Czy moglabym tak niesmialo poprosic o pocztowke z Senegalu?
Jestem jedna z niewielu osob tutaj chyba, ktorych nie pociaga Azja :) Co do transportu to my sie tez zawsze poruszamy lokalnymi srodkami lokomocji, bo to sama frajda (np. pociagi i autobusy w Indiach). W USA po raz pierwszy w zyciu wypozyczylismy samochod, bo tylko tak mozna zobaczyc co sie chce. Ciekawa jestem, czy w Senegalu jest dobrze rozwiniety transport publiczny, wiem ze to szwankuje w wielu krajach afrykanskich, gdzie zwyczajnie nie ma autobusow i pociagow i trzeba miec samochod. Mnie podroz z plecakiem nie meczy jakos szczegolnie, wygody mam na co dzien i w podrozy ide na kompromisy. Jestem z tych, ktore raczej musza miec dach nad glowa na noc, ale juz lazienka moze byc bardzo prowizoryczna i na korytarzu. Moge spac w pociagu z karaluchami (choc bylo to trudne), ale lekki makijaz zawsze mam na twarzy (nie wyobrazam sobie nie pomalowac rzes). Nawet w warunkach bardzo skromnych potrafie wygladac jakbym spala w 5-gwiazdkowym hotelu i zawsze w plecaku mam oprocz dzinsow i t-shirtow jedwabne sukienki i pantofelki, adidasow nigdy nie biore (tzn. do USA wzielam, ale ani razu nie zalozylam) :)
-
Gość: Libreria, *.icpnet.pl
2009/08/07 20:42:52
cieszy mnie, że Włochy w Twoich marzeniach:-) kolej transsyberyjska to z kolei moje największe marzenie ale marzenia po to są by je realizować:) ja marze jeszcze bardzo o Mongolii bardzo, bardzo. a tak poza tym chciałabym mieć domek na polskiej wsi:-)
-
2009/08/07 21:09:34
Co jest w kolei transsyberyjskiej takiego, że fascynuje ludzi? Pytam, bo C. chciałby bardzo, bardzo, a ja jakoś tak... Mniej :) Gdybym miała wybierać, to już prosto do Chin i tamten świat oglądać. Tak w ogóle to Chiny ostatnio przesunęły się na szczyt mojej listy miejsc, które bym naprawdę chciała zobaczyć. Szkoda tylko, że podróżowanie daleko i na długo wymaga sporych nakładów czasu i pieniędzy. A niedobrze jest, kiedy (tak, jak w moim przypadku) różnice finansowe są znaczne. Czasem C. opowiada o planach, o których ja na razie mogę sobie tylko śnić. Oczywiście on stwierdza, że zapłacić część za mnie to żaden problem, ale to jednak jest problem. Czy nie? Może się niepotrzebnie aż tak wzbraniam? Nie wiem.
Amsterdam polecam, piękne miasto, ciekawe miasto :) Spore również i takie radosne. O ile mnie Holandia poza Amsterdamem, znaczy małe miejscowości, nie wiem jaki jest np. Rotterdam, taka sztywna się wydaje, jakby wszyscy się wzajemnie zza firanek podglądali, to Amsterdam jest faktycznie miastem, w którym można się dobrze bawić, zrelaksować i jeszcze coś ciekawego zobaczyć.
-
2009/08/07 22:35:11
plany - to jest coś, co tygryski lubią najbardziej!:) ja również mogłabym godzinami planować, wymyślać i marzyć. nie ma chyba miejsca na świecie, którego nie pragnęłabym zobaczyć. jedne po prostu chcę zobaczyć bardziej (szybciej), inne mniej (później). mnie wciąż ciągnie na wschód: i ten post-radziecki, i ten dalszy, zwany bliskim, czyli iran, libia, syria. a także wszędzie tam, gdzie są góry! moim wielkim marzeniem jest również gap year w ameryce południowej i podróż po całym kontynencie (argentyna! peru!), chociażby wzorem bohaterów "dzienników motocyklowych"...
podróż koleją transsyberyjską mam już za sobą (moskwa - irkuck). faktycznie, niesamowite przeżycie, pod warunkiem, że jedzie się najtańszym wagonem (tzw. plackartnyj), gdzie co prawda nie ma przedziałów, ale za to są ciekawe znajomości!:) jeśli chodzi o podróżowanie z dziećmi, zdecydowanie polecam turcję! ja rozumiem, że w europie mamy infrastrukturę i place zabaw, ale tu bywa tak przewidywalnie... a turcy po prostu uwielbiają dzieci!! (kiedyś nawet popełniłam na ten temat wpis: karolinkazgogolinka.blox.pl/2007/11/republika-dzieci.html). z dziećmi u boku, wszystkie drogi staną przed wami otworem, a bezpieczeństwo i powszechne uwielbienie będą gwarantowane!:) czytałam, że w iranie jest tak samo i tak mi się marzy, że to będzie cel naszej pierwszej podróży z dzieckiem (kiedyś). natomiast europa zachodnia (francja, niemcy, szwajcaria) - to wszystko jest w naszym katalogu "podróży na emeryturze"!:) pozdrawiam!;))
-
2009/08/07 22:55:37
25 listopada. Ponoć gdy się urodziłam, szalała śnieżyca.
-
2009/08/08 00:22:12
Pokaźna ilośc krajów. Ja na moim blogu też mapkę wrzuciłam. Mnie pociąga przede wszystkim w Azji Kambodża, Laos, Birma oraz Ameryka Południowa, również Chile, Argnetyna, Paragwaj może. W Europie Włochy, Skandynawia, Islandia. I jeszcze raz USA, tym razem północ. Australia również. U nas podróże to jednak zawsze kompromis rodzinny, więc nie zawsze jedziemy tam, gdzie ja chcę.
-
Gość: Joasia, *.nyc.res.rr.com
2009/08/08 02:20:32
Chihiro ja na Twoja stronke tez trafilam przypadkowo, akurat to bylo w tym miejscu gdzie opisywalas swoja podroz po Stanach. Musze przyznac, ze po przeczytaniu paru zdan wciagnelam sie w Twoje pisanie i tak sobie tu zagladam. Czytajac Twoj post zauwazylam, ze okreslilas Skandynawie jako kraj. Dla mnie Skandynawia to czesc Europy do ktorej nalezy rowniez Szwecja. Ja rowniez chcialabym zobaczyc Argentyne , Wenezuele, Ekwador. Bylam w Brazylii, ale oprocz muzyki i przyrody nic wiecej mnie tam nie ciagnie. Mieszkam 15 lat w Nowym Jorku i marzy mi sie zmiana na mniej chaotyczne miejsce. Pozdrawiam !
-
2009/08/08 03:33:14
Ja zjedzilem juz cala Ameryke Poludniowa, tzn. wszystkie jej kraje z wyjatkiem Surinamu, ale i tak jej glod wciaz nie jest zaspokojony. Nadal chce dotrzec dalej i glebiej - bo im lepiej ja znam tym bardziej mnie zasakuje i fascynuje.
Poza Ameryka Lacinska lubie tez Azje. Ale jako turysta. Mieszkalem kiedys jakis czas na Sri Lance i nie chcialbym chyba tego doswiadczenia powtorzyc. Wyjatkiem jest Bali, tam moglbym troche pomieszkac. Koniecznie chce natomiast poznac Japonie.
Zupelnie natomiast nie ciagnie mnie do Australii. Nie wiem czemu. Bardziej Nowa Zelandia. Tez irracjonalnie.
Pozostaje Afryka. Znam Sudan, marze o Mali. I o Madagaskarze.
A! I jeszcze Kanada zima!

Reasumujac - nie ma kraju do ktorego nie chcialbym pojechac. Lubie jezdzic.
-
2009/08/08 12:01:32
CHi,

pewnie! jak mozesz to wyslij adres na maila gazetowego! postaram sie wyslac! W Senegalu zeby podrozowac transportem publicznym potrzeba duzo cierpliwosci, mnie bardziej stresuje Maroko pod tym wzgledem gdyz chcemy sie skoncetrowac przede wszystkim na gorach Atlas, a mnie w gorach ujawnia sie ostra choroba lokomocyjna. Bedzie wesolo ;) Co do wygladania w podrozy, to powiem ci szczerze, ze ja nigdy nie wygladam jakbym spala w pieciogwiazdkowym hotelu nawet w domu ;) Tez zawsze biore sukienki i pantofelki ale w akcji czesto je pogniote lub zapomne albo komus zostawie.czestotez sie delikatnie maluje ale nie zawsze. zazdroszcze kobietom ktore w kazdych okolicznosciach potrafia wygladac swiezo i pieknie :)
-
2009/08/08 13:40:03
Mam swoje ulubione kraje, w których byłam parę razy (Włochy, Francja), ale marzy mi sie podróż do Australii i Nowej Zelandii. Natomist nie pociąga mnie Afryka, ta dalsza od Morza Śródziemnego. Acha, chciałabym jeszcze pobyczyć się na Hawajach :))
-
Gość: capucine, *.w92-131.abo.wanadoo.fr
2009/08/08 19:30:01
Witaj Chichiro, Twoja Mapka Podrozy jest ze wszech miar IMPONUJACA! Bardzo Ci zazdroszcze tego co juz zobaczylas i przezylas. Mnie zupelnie nie "ciagnie" do Afryki, moze dlatego ze znam bardzo duzo osob tam mieszkajacych lub pochodzacych z roznych rejonow, i po tym co mi naopowiadali, to jakos nie mam ochoty zapuszczac sie tam. Azja jak najbardziej, Ameryka rowniez oraz Nowa Zelandia. Ja rowniez mam zawsze swoje sukieneczki i sandalki i nie potrafie obyc sie bez dobrych perfum nawet na byle campingu;-) Pozdrowienia z Francji
-
2009/08/08 21:48:13
Nie jestem typem podróżnika, nie ciągnie mnie w daleki świat. Za granicą byłam do tej pory tylko 3x w Niemczech i raz na Litwie (Wilno - przepiękne miasto ze starymi uliczkami i zaułkami, chętnie wybrałabym się jeszcze raz). Pewnie gdyby w moim otoczeniu były osoby rozmiłowane w podróżach, to bym z nimi wojażowała, bo ja przeciwko poznawaniu innych zakątków świata nic nie mam, tylko chętnych na takie wypady brak ... :(
Marzy mi się Praga, Rzym i Petersburg, ale to są miasta, które najlepiej zwiedzać z ukochanym u boku (a z moim o takich wojażach mogę zapomnieć). Natomiast w ogóle nie ciągnie mnie do Afryki czy Ameryki Płd., kraje muzułmańskie też mało mnie interesują. Typowa ze mnie Europejka, bo jak już miałabym zwiedzać, to właśnie ten kontynent. Może dlatego, że jego kultura i historia są mi najbliższe?
-
2009/08/09 09:09:49
Tak , podroz do Pekinu koleja z Sankt Petersburga to dla mnie wazne marzenia , postanowilam sobie , ze je osiagne i nie kiedys tam , ale jak najszybciej . Chciala bym pojechac na 3 tygodnie i przyjrzec sie Rosji i Mongoli , bardzo mnie tam ciagnie . Przepadam za jezykiem rosyjskim i wlasnie zaczelam go sie uczyc , bardzo bym chciala byc w stanie go uzyc i podszkolic podczas tej podrozu :) Bardzo chetnie podczas tej wyprawy odwiedzila bym Japonie , aczkolwiek wydaje mi sie , ze zawyzylo by to cene i tak drogiej juz eskapady , wiec moze Kraj Wschodzacego Slonca bedzie na mnie jeszcze musial troche poczekac ;))
-
2009/08/09 21:13:28
Imponująca mapka. Podejrzewam, że nawet kiedy będę już bardzo, bardzo stara, moja będzie nadal wyglądać skromniej.
Mnie marzy się nostalgiczna Portugalia (stanąć tak w miejscu, z którego na ocean spoglądał Henryk Żeglarz i poczuć ten wiatr...), dzika Szkocja z ruinami zamków i pełna skrajności Rosja.
Nie ciągnie mnie do wielkich miast i miejsc, w których zagęszczenie turystów sprawia, że zaczyna brakować mi wyobraźni i świeżego powietrza.
-
2009/08/10 11:40:53
Prawdziwa z Ciebie obieżyświatka :) Ja niestety mało widziałam... tzn byłam PRAWIE we wszystkich krajach Europy ale widziałam zaledwie naparstek tego co powinnam zobaczyć.

Chętnie odwiedziłabym po raz pierwszy w Europie:Austrię, Szwajcarię, Szkocję, Irlandię, całe Fiordy (no może najbardziej Szkocję), Grecję i w mniejszym stopniu Francję (ten "mniejszy stopień" spowodowany jest tym, że Francuzi niechętnie rozmawiają po angielsku).

Po raz kolejny na Starym Kontynencie odwiedziłabym: Hiszpanię, Anglię, Węgry (i teraz to marzenie się spełni :D) oraz Chorwację (byłam tam może z 6 razy, ale jeszcze mi mało). Jakoś mało ciągnie mnie na Wschód i południe.

Rejony Azji są dla mnie jeszcze nie zdobyte, więc: Turcja, Indie (wzdłuż i wszerz), Tajlandię, Koreę, Japonię, Chiny (nieco mniej, zadowolę się oferta biur turystycznych), Birmę, Laos, Nepal - ciekawe czy wszystko wymieniłam.

A potem z tej części kontynentu niedaleko do Australii :)

Afryka kusi mnie najmniej: Egipt, Maroko, Malii, Tunezja.

Z oby dwóch Ameryk: Kanada, Stany, Meksyk, Chile, Argentyna, Kuba, Panama.

To by było chyba na tyle :)

-
2009/08/10 11:42:11
Uwielbiam czytać o podróżniczych przygodach i marzeniach, więc cieszę się, że zamieściłaś ten wpis. Szczerze mówiąc, to zastanawiałam się, czy stworzysz taką mapkę i miałam nadzieję, że tak :)
Też zrobiłam sobie taką mapkę, wyszło mi trochę mniej państw niż u Ciebie, no i ja prawie nigdy nie opuściłam Europy (poza kawałkiem Turcji).
Mnie również nie ciągnie do Afryki, przynajmniej na razie (ale nie z tych powodów, o których napisałaś, tylko do innych kultur ciągnie mnie bardziej). Od dzieciństwa dużo podróżowałam z rodzicami i dzięki temu odwiedziłam różne kraje, głównie w Europie Zachodniej, ale na własną rękę też podróżuję. Chciałabym znowu zobaczyć te kraje, które kojarzę tylko z dzieciństwa, jednak podobnie jak Ty, zostawię je sobie chyba na później, na podróże z dziećmi, albo po prostu gdy będziemy już trochę starsi :) Wyjątkiem jest Portugalia, którą chciałabym zobaczyć szybciej.
Na razie bardziej ciągnie mnie wschód - w poprzednich latach jeździliśmy po krajach Europy Środkowo-Wschodniej - byliśmy na Bałkanach i na Ukrainie. Teraz najbardziej ciągnie mnie do Azji. Pierwsze marzenie do zrealizowania to Indie i Nepal, a poza tym chciałabym pojechać do Iranu, podróżować koleją transsyberyjską i objechać Mongolię, ciągnie mnie też Japonia oraz Wietnam, Tajlandia, Kambodża, Laos, Birma. Może kiedyś się to uda :) USA mnie nie przyciągało wcale, chociaż trochę zmieniłam zdanie po Twoich wpisach. Co do Ameryki Południowej, to mam podobnie jak Ty- najbardziej miałabym ochotę na Chile, Peru, Argentynę i jeszcze Boliwię.
A tak naprawdę, mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, bo bardzo dużo chciałabym zobaczyć :) Pół roku pracy i pół roku podróżowania, to faktycznie byłby ideał.
-
2009/08/10 13:13:15
Ja lubie wracac do krajow, w ktorych bylismy. Chcialabym pojechac do Indii i moze pomieszkac tam przez jakis czas. Marzy mi sie podroz przez Wlochy i Francje. Na wielka eskapade wybralabym sie od Trucji, przez Gruzje, Rosje, Iran, Pakistan do krajow rzadko odwiedzanych: Tadzikistan, Kirgistan, Uzbekistan.

Chcialabym tez zobaczyc Argentyne.

Nie lubie zaliczac krajow, wiec nigdy nie bede podrozwac w celu zapelnienia takiej mapki na czerwono. Zreszta fakt, ze bylam np. w Niemczech pare razy, glownie przejazdem niewiele znaczy, bo nie poznalam tego kraju, zreszta nie bardzo nawet mialam ochote.
-
2009/08/10 14:04:28
nie wpadlam tu po to, zeby pisac co mi sie marzy zwiedzic, bo mi sie marzy zwiedzic wszystko (w kolejnosci Ameryka Pd, Ameryka Pln, Australia i Ocenia, Azja, Afryka) ;), ale po to, zeby napisac - CHIHIRO KONIECZNIE MUSISZ JECHAC DO AMSTERDAMU!!!! z pomaranczowym pozdrowieniem z trojkolorowej stolicy :)
-
2009/08/10 15:00:43
Oj, jak ja sie ciesze, ze tyle napisalyscie :))) Widac, ze podrozowanie to temat, na ktory kazdy ma cos do powiedzenia :)

@Libreria: Oczywiscie, ze Wlochy musza byc na liscie :) Chociaz to co najbardziej mi we Wloszech nie odpowiada to klimat. Latem jest tam dla mnie za goraco, dlatego chetnie obejrzalabym Wlochy wiosna albo wczesna jesienia.

@Liritio: Co takiego jest w kolei transsyberyjskiej? Chyba sama perspektywa dlugiej podrozy pociagiem, no i widoki za oknem. Jakas taka nutka przygody. Zreszta kazda dluga podroz koleja jest dla mnie kuszaca, moglabym z wielka przyjemnoscia objechac np. Afryke w polnocy na samo poludnie koleja, sa takie wyprawy.
Wiesz, gdybym ja miala liczyc na wlasne finanse, to siedzialabym ciagle na miejscu. Ciesze sie bardzo, ze mam ukochanego, ktory moze nasze podroze finansowac :)
Mnie sie Holandia nie wydaje bardzo ciekawa, interesuje mnie Amsterdam i moze Rotterdam, ale krajobrazowo to to chyba jest nudny kraj. Plaski i taki pospolity.

@Karfur: Dziekuje Ci bardzo za wpis! Nie zdawalam sobie sprawy, ze tak wygodnie moze byc podrozowac po Turcji z dzieckiem. Tzn. my nawet w Indiach widzielismy rodzicow z bardzo malymi dziecmi i wydaje mi sie, ze wszedzie mozna z dziecmi jezdzic, tylko czasem tryb podrozowania moze byc troche inny. Czasem trzeba planowac 'pod dziecko', a mnie sie to nie usmiecha. No i jesli chodzi o jedzenie to nie wszedzie jest wygodnie, tak mysle, zwlaszcza ze my nie jemy miesa i nie bede miesa dawala naszym dzieciom. Pewne kraje juz chocby z tego powodu sa dosc klopotliwe.

@JoanJohnson: Czyzbys urodzila sie w zime stulecia? Ja tak :)

@Abiela: U nas jest tak, ze planujemy wspolnie. I na szczescie chcemy oboje zobaczyc mniej wiecej to samo, lubimy tez ten sam styl podrozowania. Nie ma u nas dylematow typu "gory czy morze", albo "lezenie na plazy czy aktywny wypoczynek". Zawsze musza byc jakies miasta, troszke przyrody, sporo kultury, sporo kontaktu z lokalna ludnoscia, lokalne jedzenie, lokalny transport (poza USA), prawie zero wylegiwania sie na plazy, zero zajec typowo sportowych.

@Joasia: Witaj! Masz racje, napisalam bardzo niezrecznie, ze Skandynawia to kraj, glupota. Zreszta o Amsterdamie tez napisalam 'kraj'. Pospiech nie poplaca. Tak jakos do Brazylii mnie nie ciagnie. Wiem, ze tam ludzie sa bardzo ekstrawertyczni, liczy sie przede wszystkim plaza, zabawa, a mnie to nie bawi.

@Tierralatina: Wspaniale, ze odkryles miejsce (a wlasciwie wielki kontynent), ktory poznajesz tak dobrze i na ktorym tak dobrze sie czujesz. I wciaz Ci go malo :) Z ta Australia to chyba w moim przypadku jest tak, ze nie pociagaja mnie tak mlode kultury. Czulam tam wielka kulturowa pustke, gdy tam mieszkalam. A przyroda sama w sobie mnie nie pociaga.

@Ga_lapagos: Dzieki, zaraz wysylam maila :) Przykro mi z powodu choroby lokomocyjnej, tez miewam w gorach i oczywiscie mam tez chorobe morska, dlatego nigdy nie bralabym pod uwage zadnych rejsow (choc fascynujaca wydaje mi sie podroz morzem z Europy do Nowego Jorku na przyklad, albo do Argentyny, ale to raczej nie na moj zoladek). Ech, Ty to zapominalska jestes, jak zostawiasz swoje pantofle u ludzi :)
-
2009/08/10 15:28:09
@Nutta: Na Hawajach? Naprawde? A dlaczego akurat tam?

@Capucine: Tak, sukienki, sandalki perfumy - drobiazgi, ale jak poprawiaja nastroj, nawet w warunkach polowych :) Ja z kolei poznalam rozne osoby, ktore byly w roznych krajach Afryki i kazda mowila przede wszystkim dobre rzeczy, wiec powinno mnie to zachecic. Ale jakos Afryka na gorze mojej listy sie nie plasuje.
Pozdrowienia!

@Weisse_Taube: Jestes pierwsza osoba, ktora znam, ktorej nie ciagnie w daleki swiat! Serio! Rozumiem, ze Europa Cie interesuje, zwlaszcza ze jeszcze praktycznie nic w niej nie widzialas. Od czegos trzeba zaczac :) Mnie sie Europa wcale taka najblizsza nie wydaje, wiecej wiem o kulturach europejskich i mam z nimi wieloletni kontakt (ze tak to ujme), ale w wielu europejskich krajach wcale sie tak swobodnie, u siebie, nie czuje.

@Royal-blue: Zdecydowanie wizyta w Japonii znacznie podnioslaby koszt Twojej podrozy. Lepiej sobie Japonie zostawic na kiedy indziej. Ja mam tak, ze jak podrozuje to chlone wszystko jak gabka. Wszystko mnie interesuje i nigdy sie nie nudze. Nie lubie patrzec na kraje i miasta pobieznie, czytam przewodnik i lubie chocby przeczytac odrobine o historii miasta, zabytkach, lubie poczytac ksiazki o kulturze danego kraju czy rejonu, poznac dziela pisarzy stamtad pochodzacych, obejrzec jakies filmy, ktorych 'akcja' rozgrywa sie w danym kraju. Z tego wzgledu dziwie sie ludziom decydujacym sie na podroz dookola swiata. Jest limit, ile czlowiek moze wchlonac w krotkim czasie, a jak w ciagu kilku miesiecy poznaje kilka kontynentow i kilkanascie krajow, to sila rzeczy wszystko po jakims czasie sie miesza, bo ogladane jest pobieznie... Nie wiem, czemu o tym napisalam, chyba dlatego, ze podoba mi sie twoj pomysl skoncentrowania sie podczas jednej podrozy na Rosji i Mongolii zaledwie :)

@Dormeza: Nigdy nie wiadomo :) Moze jeszcze zjezdzisz caly swiat :) Rozumiem niechec do miejsc typowo turystycznych, choc wszedzie tam mieszkaja ludzie i turystow spokojnie mozna uniknac, zwlaszcza jak sie jezdzi poza sezonem :)

@Hasita: Jeszcze nie obiezyswiatka, ale pomalu sie nia staje :) Wlasciwie podobne rejony Cie kusza, co i mnie. W Egipcie bylam dwa razy, po raz pierwszy 20 lat temu (!) i wowczas w wielu miejscach jeszcze biali turysci sie nie zapuszczali. Jeszcze nie byl rozwiniety przemysl turystyczny, Aleksandria miala urok, piramidy nie byly tak oblegane jak zapewne sa teraz. Po raz drugi zas pojechalam do Egiptu 7 lat pozniej i to juz byla zupelnie inna bajka. Hotele jeden na drugim i kompletna turystyka, nie bylo zadnego posmaku przygody. I to nie dlatego, ze bylam starsza, ale ze na takie dawniej 'egzotyczne' wakacje mogl sobie pozwolic kazdy. Strasznie mnie draznia hotele-pietrowe molochy i dlatego wiele wysp greckich czy hiszpanskich kompletnie zatracilo swoj urok. Staly sie turystycznymi wioskami, karykatura danego kraju, gdzie prozno szukac klimatu hiszpanskiego czy greckiego.
A co ci sie tak w Chorwacji podoba? Bylismy dwa lata temu na Krk i to byla porazka. Nigdy wiecej nie chce jechac do Chorwacji.

@E.milia: Zaraz zajrze na Twoja mapke :) Apetyt na podrozowanie tez trzeba sobie wyrobic, zobaczysz ze po podrozy do Indii i Nepalu bedziesz glodna nowych wrazen :) Jak sie polknie bakcyla, to juz czlowieka nie opuszcza, tak mysle. I fajnie, jak podrozowanie nie jest tylko odpoczynkiem, ale czyms wiecej, takim przedluzeniem poznawania siebie i swiata, wychodzenie naprzeciw roznym rzeczom, ktorym nie mozna wyjsc naprzeciw siedzac ciagle w miejscu.
-
2009/08/10 15:30:15
@Maga-mara: Ja wlasnie wracac tak bardzo nie lubie, przynajmniej do wiekszosci widzianych miejsc nie, bo mysle, ze czesto bym sie rozczarowywala. Zaliczac krajow tez nie lubie, ale ciagnie mnie do bardzo wielu tych, w ktorych jeszcze nie bylam. Wiec poki co zamiast jechac po raz drugi do Hiszpanii wole jechac po raz pierwszy do Danii.
Co do Niemiec to najlepiej znam Berlin, ale bylam tez w paru innych miastach, w Hamburgu nawet dwa razy. Ale tez nie moge powiedziec, ze jakos dobrze znam Niemcy, zwlaszcza ze Berlin nie jest zbyt reprezentatywny. W niektorych krajach mam ochote zobaczyc tylko jeden rejon albo nawet jedno miasta. Np. w Holandii wlasciwie tylko Amsterdam i moze Rotterdam mnie interesuja, nic poza tym. Nie mam ambicji poznania kazdego kraju dobrze, chodzi mi czasem nie tyle o dany kraj, co o dane miasto.

@Karolinabart: Oczywiscie, ze musze sie wybrac do Amsterdamu :) Co sie odwlecze, to nie uciecze :) Pozdrowienia!
-
2009/08/10 17:21:17
Bo niektóre wyspy chorwackie nie specjalnie interesujące. Ja po raz pierwszy byłam na Hvarze, mając jakieś 14 lat. Spodobał mi się w tedy romantyczny klimat wyspy.

Później jeździłam z rodzicami i jakoś tak spodobało mi się :) Nie potrafię określić dokładnie co mnie do tego kraju ciągnie, może ludzie, może architektura, a może jedno i drugie? Czasami tak mam ;) Podobnie jest z resztą ze mną w przypadku Węgier. Wielu moich znajomych uważa je za mało atrakcyjne i mi się dziwi, co mnie tam do nich ciągnie.
Ja się wtedy śmieję, że jestem jak Cesarzowa Elżbieta 'Sissi', która pokochała Węgry znając je jedynie z obrazków, a potem pogłębiła to uczucie jeszcze bardziej przebywając tam od czasu do czasu :)
-
2009/08/10 17:51:19
Chihiro: jeszcze nie wstawiłam mapki na bloga, ale chcę też napisać wpis podobny do Twojego :) Zgadzam się, że jak się zasmakuje w podróży, to nie ma się dość i chce się zobaczyć jeszcze i jeszcze... Myślę też, że im więcej się podróżuje, tym decyzja o kolejnej wyprawie przychodzi łatwiej. Ja również nie traktuję podróży jako samego tylko wypoczynku i chcę, żeby wynikało z tego coś więcej i nie wyobrażam sobie życia bez jeżdżenia gdzieś :)
A swoją drogą, podziwiam Cię za ten makijaż w podróży. Ja stawiam przede wszystkim na to, żeby ubrania i buty były wygodne i w miarę nie gniotące, no i żeby plecak nie był zbyt ciężki, bo czasem trzeba z nim sporo przejść... Na takie podróże prawie wcale nie biorę kosmetyków do makijażu, ale ja na co dzień w domu nie zawsze się maluję, więc może dlatego. Ale fakt, na jakąś zwiewną sukieneczkę czy nawet lekkie, trochę elegantsze niż turystyczne sandałki, albo perfumy w malutkiej buteleczce miejsce w plecaku się zawsze znajduje i u mnie :)

Przeczytałam komentarze i z ciekawości - dlaczego nie podobało Ci się w Chorwacji? Szczerze mówiąc, mnie też nie zachwycił tamtejszy klimat, o wiele lepiej czułam się w sąsiedniej Czarnogórze lub Macedonii , chociaż zwiedzony przez nas Split i Dubrownik same w sobie są piękne. Ale strasznie komercyjnie tam jest, ogromne ilości turystów i w sumie niezbyt miłe podejście do nas, takie nastawione na zdzieranie pieniędzy... jeśli miałabym wrócić na Bałkany, to na pewno nie do Chorwacji.
-
2009/08/10 19:47:53
@Hasita, E.milia: Przepraszam, glupstwo palnelam, bylam na Cres a nie Krk. Co mi sie tam nie podobalo? Przede wszystkim niesympatyczni ludzie. Wszystko robili (poczawszy od wziecia zamowienia w restauracji i przyniesieniu salatki 40 minut pozniej) jakby z laska. Bez zadnego 'prosze', 'dziekuje', 'przepraszam', czulam sie zawsze jakbym przeszkadzala szanownym paniom kelnerkom czy ekspedientkom. Nie wiem, chyba mieszkanie w Anglii rozpieszcza, bo w zadnym kraju ludzie nie sa tak mili i sympatyczni jak tutaj (poza Japonia, ale to inny rodzaj uprzejmosci).
Poza tym zwyczajnie nie podobala mi sie ta wyspa. Kawal betonu to ma byc plaza? Dudniaca muzyka ze sceny w Cresie to ma byc rozrywka? betonowy moloch z czarnymi scianami, w ktorym musielismy spedzic pierwsza noc, zanim znalezlismy sobie pokoj na nastepne 3 dni, to ma byc hotel? Wszedzie brudno, pelno dresowatych turystow, zero estetyki, wczasy jak w komunistycznym kraju. Ladnie bylo na maciupenkiej bezludnej plazy, na ktora dotarlismy motorowka, tyle ze padal deszcz przez trzy godziny (zaczal padac 5 minut po dotarciu na plaze) i zziebnieci, szczekajac zebami pod mokrym recznikiem czekalismy az sie rozpogodzi i wreszcie zdecydowalismy sie wrocic. Cres nie ma absolutnie nic do zaoferowania, nawet pogoda pochwalic sie w sierpniu nie mogl. Nie podobalo nam sie do tego stopnia, ze zmienilismy sobie lot i wrocilismy o 2 dni wczesniej, nie bylismy w stanie wytrzymac na wyspie ani dnia dluzej - codziennie deszcz, zimno, we wszystkiech restauracjach z potraw wegetarianskich do wyboru byla tylko kiepska pizza i jeszcze gorsza salata z pomidorem i ogorkiem. To wszystko, co mogli zaoferowac. Nigdy wiecej nie wybiore sie do Chorwacji.

E.milio, ja tez w podrozy ubieram sie wygodnie, ale dla mnie wygoda to sukienki i balerinki. W zadnym wypadku nie adidasy, zapocilabym sie na smierc :) Zadne buty mnie nie gniota, miekkie baleriny sa najlepsze i zajmuja najmniej miejsca (w miejsce adidasow moge zabrac cztery pary innych butow). Mnie zawsze smiesza turysci, ktorzy np. Paryz zwiedzaja w stroju, ktory bardziej nadaje sie na trekking po gorach. Tak samo bylo w Indiach - pelno turystow w polbutach do kostki, jakby czekaly ich wszedzie skaly i przeprawa przez rzeke, a tam najlepiej sprawdzaja sie japonki i pantofle. W stroju nie ewidentnie turystycznym budzi sie wiecej zaufania i sympatii, ludzie chetniej zagaduja, usmiechaja sie, bo juz sam wyglad nie jest stereotypowy.
-
2009/08/10 21:45:50
Chihiro, podziwiam ludzi, którzy potrafią zwiedzać w spódnicy i balerinkach :)) Ja generalnie w spódnicy czuję się mało komfortowo, a do zwiedzania to już w ogóle bym nigdy nie ubrała. Preferuje też raczej pełne buty. Oczywiście w ciepłym klimacie zmieniam je na wygodne sandały, ale znowu w góry to tylko i wyłącznie buty za kostkę, bo nigdy nie wiadomo jaka pogoda się trafi.
Co mnie się marzy? Mam dużo pomysłów, ale na chwile obecną chciałabym zobaczyć Słowenię i pochodzić po Karpatach Wschodnich na Ukrainie. Marzy mi się też Korea, ale to na pewno nie uda się zrealizować w najbliższym czasie.
-
2009/08/10 22:55:49
Ileż Ty zwiedziłaś! Bardzo interesująco się o tym czyta. Chihiro, potrafisz inspirować jak mało kto :) Mam nadzieję, że odwiedzisz kraje, które Cię przyciągają, a ja potem będę mogła o tym czytać :)))

Moja mapa na razie nie jest zbyt imponująca, ale mam wiele marzeń i postaram się je realizować. Chciałambym lepiej poznać Turcję, z której wczoraj wróciłam. Wróciłam, dodaję, zakochana i spragniona więcej. Pociąga mnie prawie wszystko na wschód od Polski (właściwie, to chyba naprawdę wszystko). Naj mniej Afryka, bo tak jak napisałaś, najmniej ją znam i wydaje mi się trochę niebezpieczna.

Jako podróżniczka gotowa jestem znosić wiele - czy to długie chodzenie, spanie w śpiworze na stacji benzynowej, niepogodę... Karaluchów jeszcze chyba nie przeżyłam, ale myślę, że dałabym radę :)

I też marzę o podroży koleją transsybersyjską :)
-
2009/08/11 09:53:42
Dlaczego Hawaje? Kojarzą mi się wypoczynkowo z filmami (nie za wysokiego lotu) z Elvisem Presleyem i muzyką.
-
2009/08/11 10:35:29
@Ekolozkaa: A ja wlasnie od calkiem niedawna uwazam, ze najlepsza do zwiedzania jest sukienka! Ale to tez zalezy gdzie, kiedy i co. Jak mam dzwigac plecak i wpakowywac sie na sama gore kuszetek i spac tam w ubraniu to oczywiscie nie ma jak spodnie. Ale jesli chodzi o spacery bez konca po Wenecji to jednak spodnie :) Po gorach nie chodze, ale tam tylko buty za kostke, rzecz jasna. Chinskie turystki czesto zwiedzaja w butach na obcasach, takze tereny malo przyjazne takim butom, to musi byc niewygodne.
Korea - fajna sprawa :) Za chodzeniem po gorach nie przepadam, ale mysle, ze Karpaty Wschodnie sa piekne.

@Mandzuria: No ja tez mam nadzieje :) Poczytam sobie u Ciebie relacje na temat Turcji, bardzo sie ciesze, ze Ci sie tam podobalo! Prawdziwa podrozniczka sie z Ciebie robi, gotowa zniesc wszelkie niewygody, byle wiele przezyc :)

@Nutta: Ha ha, mnie sie tak kojarzy Floryda z Miami, Beach Boys i flamingi :) Hawaje kojarza mi sie z inna kultura, innym jezykiem, tam ludzie wygladaja inaczej. I mysle, ze jest tam naprawde zupelnie inaczej niz w reszcie USA.
-
2009/08/11 11:54:34
No właśnie, mi też ludzie w Chorwacji wydali się niesympatyczni i to nie dlatego, że jestem rozpieszczona, tylko dlatego, że podczas tej samej podróży w innych krajach spotkaliśmy się z zupełnie innym podejściem do nas.

A co do stroju, to jeszcze zależy, jak się podróżuje, gdzie się jedzie i jaka jest tam pogoda. Rzecz jasna, w upale do zwiedzania najwygodniejsza jest spódnica czy sukienka i jakieś sandały i daleka jestem od tego, żeby nakładać wtedy ciężkie buty i długie spodnie. Zresztą, ja dżinsy w ogóle uważam za niewygodne w podróży i nie biorę tego rodzaju spodni. Jednak my ostatnio byliśmy w miejscach, gdzie czasami bywało chłodno i deszczowo, więc wtedy nawet balerinki to chyba średni pomysł, za to sprawdziły się właśnie turystyczne buty przed kostkę i kurtka przeciwdeszczowa. No i jakoś nie wyobrażam sobie dźwigania ciężkiego plecaka przez kilka kilometrów, co się nam czasem zdarzało, w balerinkach czy delikatnych sandałkach. Zresztą ja mam problem z kostką i potrzebuję dość stabilnych butów do przemierzania tych kilometrów, z plecakiem czy bez :) Na przykład takie japonki dla mnie nie są wcale wygodne, nie chodzę w nich nawet po swoim mieście, jak jestem w domu :) Czasem też potrzebuję tych turystycznych butów, bo wybieramy się na jakiś krótki, mało intensywny szlak w górach, że wystarczą buty przed kostkę. I nie chce mi się pakować do plecaka dodatkowo balerinek. Rosyjskie lub ukraińskie turystki też często zwiedzają w butach na obcasach, albo idą w japonkach na jakieś niskie góry, co jest zabawne w drugą stronę.
-
2009/08/11 12:24:50
@E.milia: Co ciekawe, nasi przyjaciele ze Slowenii tez uwazaja Chorwatow za zdecydowanie nieuprzejmych... Nie jestesmy odosobnione w tym spostrzezeniu.
No pewnie, ze na zimno baleriny to sredni pomysl, zima tez zreszta nie nosze ich tak czesto (w Londynie tak, bo tu jest naprawde cieplo nawet zima, ale juz w Paryzu bywalo bardzo mrozno). Ale w moim przypadku baleriny najlepiej sprawdzily sie i podczas dwumiesiecznej podrozy po Indiach (cale dnie w nich chodzilam) i po USA i po Japonii. To buty, ktore latwo mozna zdjac przed wejsciem do swiatyni czy restauracji (wazne w Japonii, gdzie nawet w niektorych restauracjach zdejmuje sie buty przed wejsciem), no i ja mam kilka naprawde wygodnych par, ktore nic nie waza i zajmuja bardzo malo miejsca (co tez wazne w podrozy). Inne buty nosilabym na typowo gorskich wedrowkach, ale takich atrakcji nigdy nie mialam w planach.
-
2009/08/11 13:50:58
No wiadomo, że wszystko zależ od tego, co ma się w planach podróży :) Ale wiesz co, nigdy nie pomyślałam o balerinach jako o butach na wyjazdy, jednak faktycznie nie jest to zły pomysł, jeśli ma się naprawdę wygodną parę. Zwłaszcza, że one rzeczywiście są lekkie i zajmują mało miejsca. I zdecydowanie przekonał mnie argument o tym, że w takich butach nie wygląda się tak stereotypowo turystycznie, co wpływa na traktowanie przez miejscowych. Na pewno rozważę to, jak będziemy jechać na kolejną wyprawę w jakieś ciepłe miejsca.
-
2009/08/11 16:10:44
Twoja mapa jest imponujaca :)
Ja do tej pory zwiedzalam tylko Europe - o reszcie swiata nawet nie myslalam, glownie z powodu braku finansow...
z innych kontynentow chcialabym zobaczyc Afryke Subsaharyjska i Ameryke Poludniowa
o Azji nigdy nie myslalam - Twoj blog to moj pierwszy kontakt z tym regionem :) moze kiedys nabiore ochoty?
pozdrawiam
-
2009/08/11 22:52:33
@E.milia: Mam wrazenie, ze w niektorych krajach lokalni mieszkancy przychylniej patrza, jak sie ktos nie ubiera 'jakby sie urwal z choinki' (np. chodzac po miastach indyjskich w szortach, t-shircie i adidasach wyglada sie kompletnie jak z innej bajki i rzuca sie w oczy w raczej niekorzystny sposob), a jesli stara sie choc troche dopasowac wygladem - we wspomnianych juz Indiach mozna nosic lokalnie wyrabiane buty, torbe, duzo bransoletek. A jak ma sie cos eleganckiego ze soba, to przynajmniej nie przepuscimy okazji, gdy ktos zaprosi nas na jakies bardziej uroczyste spotkanie, z glupiego powodu braku odpowiedniego stroju. Nigdy nie wiadomo, jaka okazja kryje sie za rogiem, trzeba byc przygotowanym i otwartym, gdy chce sie posmakowac odrobine przygody :)

@Kwiecienka: Finanse nie sa duza przeszkoda, Kwiecienko. Bilety owszem sa drozsze niz do krajow europejskich, ale na dzien potrzeba w wielu krajach pozaeuropejskich zdecydowanie mniej pieniedzy niz w krajach europejskich.
Moze kiedys wyjedziesz poza nasz swojski kontynent? Pozdrowienia :)
-
2009/08/12 13:10:52
Rozumiem, zresztą ja sama często też dostosowuję strój do miejsca, w którym jestem. Chociażby, gdy na przykład mamy akurat w planie zwiedzanie meczetów, to nakładam długą spódnicę i mam przy sobie chustkę do nakrycia głowy (którą zresztą czasem lubię nosić jako ochronę przed słońcem), a także coś do zakrycia ramion. A jak już wybiorę się do Indii, to na pewno zaopatrzę się w jakieś lokalne elementy ubioru, gdyż bardzo mi się one podobają :)
-
2009/08/13 15:43:53
@E.milio, no to wiesz, o co mi chodzi :) Ja tez robie dokladnie tak jak piszesz :)
-
2009/08/14 00:27:37
Do Japonii mnie ciągnie. Tak bardzo, że czasem to aż fizyczny ból.
I chciałabym zobaczyć Marakesz. Byłam w Maroko, ale bardzo turystycznie. Jedyne, co zostało w sercu, to ich kuchnia: magiczna mieszanka Wschodu i jednak trochę Zachodu. Doświadczyłam również niezwykłej gościnności i chciałabym tam kiedyś wrócić.
Z odległych jeszcze Galapagos. Tam mogłoby mi się spodobać.
A poza tym marzę o zwiedzaniu Europy. Moje serce jest zdecydowanie w tej części świata.
A jeszcze na koniec, to się powtórzę i powiem, jak bardzo lubię podróżować z Tobą czytając Twojego bloga.
-
2009/08/14 18:43:09
@Lis_ko, znam ten bol bardzo dobrze. I do Maroko w ogole bardzo chcialabym pojechac, nie bylam tam nigdy.
Dziekuje za zakonczenie :) Ja z kolei lubie z Toba gotowac i jadac, ale tez dumac sobie... :)