|
Blog > Komentarze do wpisu
"Dlaczego kochamy kobiety" - Mircea Cărtărescu
Wolałabym przeczytać tę książkę po angielsku. Generalnie więcej czytam po angielsku i gdy trafia mi się książka taka jak ta, całkiem sprawnie zapewne przetłumaczona, mimowolnie zastanawiam się, jak brzmiałoby tłumaczenie na język angielski. I niemal zawsze myślę, że gdybym miała do wyboru dwa tłumaczenia, zdecydowałabym się na język kraju, w którym mieszkam. Muszę przyznać, że dywagacje językowe odrobinę zepsuły mi radość czytania - a jest się czym radować! Cărtărescu zachwycił mnie "Nostalgią". Po ten zbiór opowiadań natrafiłam z rozpędu znajdując go w zbiorach mojej londyńskiej biblioteki i przeczytałam w ciągu kilku dni (mogłam szybciej, ale po co?). Temu pisarzowi zawsze będę ufać, bo "Nostalgia" jest - tak, nie zawaham się użyć tego słowa - powieścią wybitną. Jednak podczas lektury "Dlaczego kochamy kobiety" krzywiłam się na fragmenty, w których autor wykorzystuje ponownie motywy z "Nostalgii". Opowiadania o kobietach, ważnych kobietach z życia autora-narratora, to wspaniały temat, zwłaszcza, że Cărtărescu świetnie zdaje się te kobiety rozumieć. On wielbi kobiety jak Pedro Almodovar, Woody Allen i Mario Vargas Llosa razem wzięci. Stawia im pomnik: kobietom - boginiom, kobietom - potworom, kobietom - zjawom sennym i kobietom - wspomnieniom z przeszłości. Czytelnik ma wrażenie, że pisarz odsłania przez nim najintymniejsze szczegóły swojego życia, i przy okazji życia innych osób, dopóki nie przeczyta zapisków końcowych, w których zdradza, iż bezczelnie przeinaczał on fakty. Kobiety nie są w opowiadaniach traktowane jednakowo. Autor obdarza je czułością, tkliwością, współczuciem, uwagą, szacunkiem bądz też reaguje na nie z przerażeniem (jak w moim ulubionym opowiadaniu "Spotkanie w Turynie"). Nie szczędzi szczegółów, dzięki którym każda z opisywanych przez niego kobiet zyskuje wyjątkowość. Pomiędzy opowiadaniami o kobietach są też krótkie teksty na temat stosunków damsko-męskich ogólnie, z którymi to wnioskami raz się zgadzam, a raz nie. "Nostalgia" jest o niebo lepszą książką, zresztą sam autor przyznał, że wykorzystał chyba już wszystko ze swojego życia co mógł w innych swoich dziełach literackich. Dla tej książki pozostały właściwie resztki. Ale są to mimo wszystko bardzo smaczne resztki, nie przeterminowane, wciąż kuszące nasz zmysł smaku i powonienia. Co jest takiego ujmującego w pisarstwie Cărtărescu? Język - jednocześnie subtelny, poetycki, zaraz zamienia się w potoczny, bez śladu dysonansu i zgrzytów. Podoba mi się poczucie humoru rumuńskiego pisarza, którego w "Nostalgii" właściwie niemal nie można było dostrzec, jako że tematyka była zgoła inna. Najbardziej jednak urzeka mnie tajemnica, o jakiej wciąż pisze autor. Tajemnica, która dla niego kryje się w przedmiotach, oczach nieznanej kobiety, w murach, w powietrzu. Ta tajemnica to coś ulotnego, coś, co tylko on odczuwa jakby miał czułki wychwytujące wszelką metafizykę w eterze. Dla tej obietnicy tajemnicy (co za rym!) będę wielbić Cărtărescu, bo wiem, że on dotrzyma słowa i tę tajemnicę mi poda - ale jej znaczenia będę musiała doszukać się sama. niedziela, 20 września 2009, chihiro2
TrackBack
Komentarze
latajaca_pyza
2009/09/20 19:14:33
Po Twoich zachwytach kupiłam jego "Travesti". Narazie czeka grzecznie na półce, a jego czas się zbliża. :)
2009/09/21 00:25:18
glodna bylam Twej opinii na temat tej ksiazki! teraz jestem syta, lecz jeszcze bardziej glodna "nostalgii". odczekam jednak chwile, by sie nie przejesc pisarzem:)
2009/09/21 02:31:00
Brzmi zachęcająco, ale skoro "Nostalgia" jest lepsza, to poszukam tej książki, może uda mi się znaleźć ją w wersji angielskiej?
Jeśli przekład jest dobry, to zazwyczaj nie przeszkadza mi fakt, że nie czytam oryginału (w tej sytuacji oczywiście myślę o angielskim przekładzie), choć czasem trafiam na książki, które mam wrażenie, że brzmiałyby lepiej po angielsku. Ale to tak jak rozmawiałyśmy - nawet głupawe teksty piosenek po angielsku nie rażą, a po polsku ciężko ich słuchać ;) 2009/09/21 12:07:59
@Pyza: "Travesti" tez mam w planach :)
@Shyja: Mysle, ze "Nostalgia" Ci sie spodoba, choc to jednak troche co innego niz ten zbior opowiadan. @Mandzuria: Mnie sie przyjemnie czytalo "Nostalgie" po angielsku. Tlumacz jest przyjacielem autora, tak kojarze ze wstepu czy poslowia (juz nie pamietam), a mysle, ze to pomaga dobremu przekladowi. Nad tlumaczeniem wielu fraz czy nazw zastanawiali sie wspolnie i oboje wyrazali satysfakcje z przekladu. Nie wiem natomiast, jak to bylo z polskim. Z piosenkami - wlasnie tak, wiele tekstow po angielsku nie razi, po polsku zas az uszy bola, jak sie czegos slucha. PS. Napiszesz relacje z pobytu w Londynie? Pozdrawiam cieplo! 2009/09/21 21:01:36
Natknęłam się na nią dzisiaj w bibliotece, a że czytałam wczoraj Twoją pochlebną recenzję, to wypożyczyłam :)
2009/09/21 21:11:06
czeka na swoj czas, ktory pewnie wkrótce nadejdzie, bo nalezałoby sie wreszcie wziąc za peryferyjne wyzwanie ;).
2009/09/22 11:10:44
czytalam wczesniej juz recenzje, ale poki co nie wpadla mi w rece ta ksiazka.
Ale chcialam powiedziec ze mam podobnie z czytaniem po angielsku, zawsze dumam nad tlumaczeniami, jakie one sa, niby czytam wiecej po angielsku ale to raczej koniecznosc, a teraz przeczyatlam ksiazke po polsku i zupelnie nie moglam sie przestawic, wydawala mi sie plytka jakas, choc z drugiej strony przeczytalam ja trzy razy szybciej niz po angielsku... Oj dlugo bym mogla na temat 'Lost in translation'.... 2009/09/22 15:57:46
@Mandzuria: Przeczytalam, fantastyczna relacja!
@Weisse_Taube: Ciekawa jestem Twojej opinii :) @Peek-a-boo: Eee, jeszcze kilka miesiecy do konca. A nie czytalas nic rumunskiego wczesniej? Ja zaliczylam "Nostalgie" do wyzwania, po czym sie zreflektowalam, ze juz czytalam Eliade "Majtreji". @M_barrera: Wlasnie, mnie sie te ksiazki po polsku wydaja czasami jakies plytkie. Nie czytam po angielsku wolniej, ale chyba lepiej czuje rytm zdan, ten jezyk ma piekna melodie, a co do polskiego to brakuje mi dystansu. Lubie jezyk polski, ale nie za melodie, raczej nie za brzmienie. Ja tez bym mogla tak dlugo... :) 2009/09/22 18:20:06
Chihiro, chetnie przeczytam "Nostalgie". Slyszalam czytane na glos jedno z opowiadan z tego zbioru i zrobilo na mnie srednie wrazenie, wiec wolalabym zaczac od czegos "lepszego" :)
Przy okazji, czy "Japonski wachlarz" kupilas w Polsce? Szukam tej ksiazki dla brata, ktory Japonia sie interesuje i ktorego urodziny sie zblizaja... ale nie jest niestety dostepna ani w Merlinie ani w internetowym Empiku. 2009/09/23 17:10:24
@Maga-mara: Moim zdaniem to opowiadanie irlandzkie wlasnie z tego tomiku bylo jednym z najslabszych. Zupelnie nie w moim guscie i nawet odbiegajace stylem od innych historii, ktore autor opisywal. Szkoda, ze akurat to wybrano na glosne czytanie na tym spotkaniu, na ktorym bylas, naprawde inne sa o wiele lepsze. Ale i tak polecam "Nostalgie" (mnie sie jeszcze marzy lektura tych nieprzetlumaczonych na zaden jezyk ksiazek, ale do nauki rumunskiego sie nie pale).
"Japonski wachlarz" kupil mi kilka lat temu Gucio, w empiku. Opowiadal mi, ze sprzedawca bardzo odradzal zakup, jako ze "to ksiazka dla specjalistow, laik niewiele z niej zrozumie". Na szczescie Gucio sie upieral :) Zdanie pana sprzedawcy okazalo sie idiotyczne :) Faktycznie, poszukalam tej ksiazki w paru ksiegarniach internetowych - wszedzie towar niedostepny. Nie ma jej nawet na allegro i polski ebay'u :( Niestety nic nie moge pomoc w zwiazku z tym :( Przypuszczam, ze trzeba by polazic po antykwariatach, co oczywiscie odpada w Twojej sytuacji. |