visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
"Daratt", reż. Mahamat-Saleh Haroun

Ile przeciętny człowiek wie o wojnie domowej, która miała miejsca w Czadzie przez 40 lat? Niewiele. I niewiele też dowie się z filmu Harouna pt. "Daratt", co oznacza "suchy sezon". Bo nie o wojnę tu chodzi. Wojna już się skończyła, po czym rząd debatował przez sześć miesięcy, co zrobić ze zbrodniarzami wojennymi i zdecydował, że daruje winę wszystkim. Nie o to chodziło tysiącom poszkodowanym, tym, którzy stracili bliskich i pragnęli odkupienia win. Dlatego Atim, nastoletni chłopak, którego ojciec został zabity jeszcze przed jego urodzeniem, obdarowany zostaje przez niewidomego dziadka pistoletem i wysłany, by pomścił ojca, by osobiście wymierzył karę mordercy.

Atim dociera do stolicy kraju, Ndżameny, znajduje mordercę ojca o imieniu Nassara i zostaje przez niego zatrudniony jako pomocnik piekarza. Bo Nassara, pozbawiony strun głosowych, odkąd ktoś podciął mu gardło podczas wojny, codziennie wypieka swieże bagietki, które pod koniec dnia rozdaje biednym dzieciom. Modli się też sumiennie w meczecie, choć któregoś dnia, zwykle małomówny, wyznaje, że zrobił w życiu wiele złego i żadna ilość modlitw nie naprawi krzywd, jakich dokonał. Żona Nassery, śliczna, młodziutka, ciężarna Aïcha, jest jedyną osobą, która wywołuje uśmiech na pochmurnej twarzy Atima, gdy ten każdego dnia waha się, czy nie nadszedł dzień pomszczenia ojca. Między mężczyznami jednak nawiązana zostaje specyficzna więź, mniej jak między pracodawcą i pracownikiem, a bardziej jak między autorytarnym ojcem i buntowniczo nastawionym synem.

"Daratt" jest bardzo skromnym, kameralnym filmem. Nie dzieje się tu wiele, niewiele się też mówi. Paleta barw, jak to w afrykańskim kinie, bogata. Ujęcia są bardzo przemyślane, kadry bardzo starannie dobrane. Często tłem jest beż piaskowca, na którego tle widzimy kilka wyraźnych barwnych plam - seledynowy szal na szyi Nassery, czerwoną parasolkę Aïchy, czerwony podkoszulek Atima czy niebieskie blaszane drzwi do domostwa Nassery. Wysmakowana estetyka filmu była dla mnie tak samo istotna podczas jego oglądania, co temat. Ponieważ akcja rozgrywa się bardzo wolno widz ma czas, by zastanowić się nad tym, co ogląda. Zastanowić się nad ciężarem, jaki spoczywa na nastolatku, który tęskni za nigdy nie poznanym ojcem. Dla którego honor i odkupienie winy zdają się być najważniejsze na świecie, ważniejsze od życia ludzkiego. Napięcie, jakie wyczuwa się między bohaterami, powodowało, iż niemal uwierzyłam, że bohaterowie potrafią czytać w swoich myślach. Że Nassara pytaniami o pochodzenie chłopaka chce podstępnie nakłonić go do wyjawienia wreszcie prawdy. Nigdy nie dowiadujemy się, dlaczego i jak zginął ojciec Atima, chociaż właśnie to wydawałoby się jedną z najistotniejszych kwestii. Co powoduje, że Atim nosząc wciąż pistolet i niejednokrotnie naciskając na spust, jednak w tylu chwilach nie decyduje się strzelić? Wielką moc musi dawać uczucie, że ma się życie drugiego człowieka pod kontrolą i że niejako daruje mu się jeszcze kilka dodatkowych chwil przez rezygnację z oddania strzału do niego.

Jest jeszcze wiele aspektów filmu, o których mogłabym tu pisać, ale nie chcę zdradzać za wiele na wypadek, gdyby ktoś z Was zdecydował się obejrzeć ten film. A polecam gorąco! Ci, co nastawiają się na duże tempo akcji poczują się zawiedzeni. Tych zaś, którzy mają ochotę na kameralny dramat i ucztę dla oczu, zapraszam na seans filmowy.

piątek, 02 października 2009, chihiro2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/02 16:36:19
Ja się zdecyduje, jeśli tylko nadarzy się okazaja! Mam wrażenie, że prawie każdy polecany przez Ciebie film spodobałby mi się. Zresztą o tym, który opisujesz dziś jakiś czas temu był wyświetlany podczas festiwalu filmów afrykańskich w Warszawie. Pamiętam, jak bardzo żałowałam, że o festiwalu dowiedziałam się już po nim ;( Co do filmów, w którym mało się dzieje - uwielbiam takie! Wtedy mogę skupić się na zdjęciach i pięknie opowiedzianej historii !Pozdrawiam piątkowo, miłego weekendu!
-
2009/10/02 17:16:25
Muszę koniecznie zobaczyć ten film (ja i tak za szybką akcją nigdy nie nadążam, lubię najbardziej filmy, w których dla wielu "nic się nie dzieje";). Twoja recenzja mnie oczarowała, zwłaszcza pasaż o kolorach... Tylko jak go zdobyć?
-
2009/10/03 19:08:34
@Kemotalamot: Tych festiwali jest za duzo! I wiele filmow pokazywanych jest tylko raz, zreszta nie wiadomo, ktory trafi potem na dvd, a ktory nigdy pozniej nie wejdzie do powszechnego obiegu, chocby bardzo na to zaslugiwal. W tym jest problem, ze jest tyle wspanialych filmow, ktorych nie sposob obejrzec inaczej niz tylko w ramach festiwalu (a bilety nie rosna na drzewach i trzeba za nie zaplacic, czasem nie malo...).

@Czara: W Wielkiej Brytanii film dostepny jest na DVD, w Polsce tez, ale chyba tylko w boxie "Filmy swiata - kolekcja" wydanym przez Mayfly. Ja tez lubie wlasnie filmy, w ktorych 'nic sie nie dzieje', filmy z szybka akcja mnie raczej mecza i nudza (choc sa wyjatki, tak jak ze wszystkim).
-
Gość: mmamma, 195.116.54.*
2009/10/04 13:32:24
zapraszam po odbiór WYRÓŻNIENIA

kufferek.blogspot.com/2009/10/niezwykle-mie-wyroznienie.html

POZDRAWIAM CIEPŁO
-
2009/10/06 18:39:53
@Mmamma: Dziekuje Ci ogromnie, sprawilas mi mila niespodzianke tym wyroznieniem :)