visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
Jeżyk we mgle
Jakiś czas temu w Cinephilii byłam na retrospektywie filmów animowanych Yuriego Norsteina. Rosyjski filmowiec był mi wcześniej kompletnie nieznany, mało się zresztą orientuję w światowej sztuce animacji. Jego filmy jednak trafiły do mojego serca, a najbardziej nostalgiczny i zabawny przy tym "Jeżyk we mgle". Polecam Wam gorąco obejrzenie tej cudnej bajki o tęsknotach małego jeżyka.
piątek, 11 czerwca 2010, chihiro2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/11 20:04:22
Te stare rosyjskie (i nie tylko) bajki mają swój urok. Nie mają tej galopującej ekspresji, która charakteryzuje dzisiejsze bajki dla dzieci. Są takie wyciszone, spokojne, nieagresywne i z pięknym morałem. Wcale nie potrzeba tylu kolorów, by stworzyć ciekawy obraz. A ta bajka przypomniała mi jak pięknie po rosyjsku brzmi koń: (łoszadz). ;)
-
2010/06/11 20:56:52
@Matyldo, Gucio ma w pracy kolezanke, Litwinke, ktora te bajke ogladala jako dziecko i strasznie sie jej bala. To NIE jest wyciszona, nieagresywna bajka, to tylko jako dorosli mozemy ja tak odebrac. Tak jak wiele osob pamieta, jak w dziecinstwie balo sie Muminkow, tak pewnie dzieci z bloku wschodniego baly sie "strasznej" muzyki u Norsteina, spadajacego liscia, czy postaci sowy.
Norstein tworzy w sposob fascynujacy, wykorzystujac szklane plytki, pozwalajace przyblizac i oddalac obraz oraz kazda postac wycinajac z papieru w setkach wersji i ukladajac potem kolejne jej ruchy czy miny (widzialam to wszystko na filmie dokumentalnym o jego tworczosci). Niektore filmy powstawaly latami!
Dzisiejsze bajki nie wszystkie sa pelne galopujacej ekspresji, ale 1) dominuje na rynku niestety animacja amerykanska z wiodacym, komputerowo nakreslonym obrazem; 2) te, ktore sa ekspresywne nie sa, moim zdaniem, gorsze. Dzieci sa obecnie inne niz chocby my bylysmy, sa przyzwyczajone do technologii i naturalne, ze te technologie chca widziec wykorzystana (nawet nie bedac tego swadomymi) w bajkach.
Widzialam tez na innym spotkaniu w Cinephilii animacje najnowszego pokolenia Chinczykow, ludzi urodzonych w latach 1990-tych. Tam dopiero widac, jak bardzo gry komputerowe i video wplynely na obraz, tresc, a takze muzyke bajek! Ale to nie jest nic zlego, to po prostu cos, czego nigdy wczesniej nie widzialam, a co jest dla ludzi mlodszych ode mnie normalne. W dodatku pewien (podkreslam: pewien) stopien agresji czy brutalnosci jest nawet wskazany, tak jak dorosly moze dostac swoja dawke adrenaliny ogladajac horrory, tak dziecko moze osiagnac ten sam efekt ogladajac po raz kolejny krzywde, jaka wyrzadzaja sobie nawzajem Tom i Jerry.
-
2010/06/12 00:07:12
Świat kręci się wokół małego Jeżyka. Myślę, że takim Jeżykiem warto być. Warto mieć tęsknoty małego Jeżyka. Lubię odnosić obraz do siebie. Lubię patrzeć w to co spotykam i widzieć w tym siebie - odnajdywać w bajce coś czego bez bajki dostrzec bym nie umiał .
a.
-
2010/06/12 01:01:25
Dziękuję. Uwielbiam rosyjską animację. Pozwolę sobie zalinkować do mnie, choć to pewnie już widziałaś (nie wiem, jaki był program retrospektywy, ale "Skazkę" puszczali na pewno), chciałabym - jeśli go nie znasz - zwrócić uwagę na dokument "Magia russica", zamieszczony nad "Bajką bajek". (Za długie to zdanie.:)))
A tak przy okazji - znasz Maximova?
Pozdrawiam :)
-
2010/06/12 01:07:32
Tak to jest jak się najpierw pisze komentarz a potem czyta pozostałe... Dokument też najpewniej już znasz. ;) Ale Maksimova i tak polecam.
-
2010/06/12 16:39:34
Nie znałam, tym chętniej obejrzałam.
Ciekawy sposób przedstawienia świata, chodzi mi o te buro-szare kolory, tak zupełnie nie przystające do animacji dla dzieci. Z początku pomyślałam, że to może będzie coś w stylu Krecika, a tu takie zaskoczenie. :)
Ciekawa jestem, czy współczesne dzieci taka forma animacji by zainteresowała...
pozdrawiam!
-
2010/06/12 16:54:36
Chihiro, masz rację. Ja na bajkę spojrzałam z perspektywy posiadanych lat i dlatego nie bałam się. Ale faktycznie dzieci oglądając tą nieco ponurą grafikę i nieco mroczne efekty dźwiękowe, mogą czuć strach. A zaskoczyłaś mnie, że Muminków można się bać. Nie spotkałam się z nikim, kto bałby się w dzieciństwie Muminków. A o bajkach dla dzieci "made in China" chyba nie mamy wszyscy najlepszego zdania. Choć ja lubię niektóre animacje dla dorosłych, które są bardziej nastawione na artyzm, niż na tanią rozrywkę.
-
2010/06/12 21:09:46
@Aharon: Naprawde widzisz w Jezyku taka pozytywna postac? Ja raczej nie. Jest rozczulajacy, ale nie potrafi cieszyc sie przyjaznia Niedzwiadka, nie dotrzega, ile szczescia ma wokol, chce wiecej, ale nie bardzo moze okreslic czego chce.

@Timbuktu: Tak, Norsteina pokazano wszystko, takze film japonski oparty na poezji Basho, ktory nie jest w Europie dostepny. Maximova nie znam, ale chetnie u Ciebie obejrze, dziekuje za link :)

@Ekolozkaa: Wiesz, ta i inne jego bajki byly pokazywane dzieciom, ale moim zdaniem on ich nie robi dla dzieci. Zwlaszcza "Bajka bajek" w ogole sie dla dzieci nie nadaje. Po prostu artysta najlepiej spelnia sie w animacji, ale wiekszosc osob mylnie uwaza, ze animacja jest wylacznie dla dzieci. Jego filmy sa bardzo dobrze znane i cenione przez Japonczykow, a jak wiemy, Japonczycy maja tradycje filmow animowanych dla doroslych.

@Matylda: Kiedys cos pisalam o Muminkach, czy ktos inny pisal, nie pamietam, i wtedy posypaly sie komentarze: kazdy, kto bajki o Muminkach ogladal w dziecinstwie bal sie ich (glownie ze wzgledu na muzyke).
Co do bajek chinskich, to ja pisalam o takich z ostatnich dwoch lat, w kinie po raz pierwszy byly pokazane poza Chinami. To filmy, ktore zdobyly nagrody na festiwalu w Chongqing w 2009 roku, a ich tworcy w ogole nie sa znani poza Chinami (jeszcze nie). Te filmy byly przedstawione w ramach cyklu krotkich form najmlodszego pokolenia chinskich artystow i one sa naprawde nowatorskie i artystyczne. Nie maja nic wspolnego z bajkami chinskimi, o ktorych, jak piszesz "chyba nie mamy wszyscy najlepszego zdania". Choc ja osobiscie zadnej animacji chinskiej nie kojarze, a te filmy byly moim pierwszym zetknieciem sie z nia - od razu bardzo pozytywnym.
-
2010/06/12 23:04:10
Rewelacyjna animacja - kojarzy mi się z ilustracjami książkowymi Józefa Wilkonia. Wielka szkoda, że tego typu filmy nie są puszczane na co dzień w telewizji - także dla dzieci, a czegóż by nie?
-
2010/06/13 00:49:55
Podoba mi się, bardzo, zarówno muzyka jak i sama animacja. Ale jest w niej coś niepokojącego, coś tajemniczego w odrobinkę straszny sposób (przynajmniej z perspektywy dziecka). Pamiętam, że w dzieciństwie oglądałam kilka rosyjskich bajek (jedna była o koniku Garbusku) i choć nic już prawie z nich nie pamiętam, to pamiętam uczucie niepokoju i często niezrozumienia, jakby były zbyt... poetyckie? Ale to już tak dawno było, w jakimś wczesnym dzieciństwie, że zostały tylko wrażenia i szczegółów nie pamiętam.
Pozdrowienia ciepłe :)
-
2010/06/13 10:22:36
Ten film jest swietny. Ja w zasadzie najbardziej lubie animacje wsodnioeuropejska, czy sa to zwykle kreskowki typu `Krecik' czy 'Wilk i zajac' czy surrealistyczne animacje Svankmajera.
-
2010/06/13 16:02:52
O, dziękuję za link.

Odnośnie azjatyckiej animacji (jakoś nie preferuję określenia "bajka", ale to może dlatego, że dla mnie bajka to... utwór literacki ; )) - "Muminki" to, oczywiście, koprodukcja japońsko-skandynawska (tak jak "Pszczółka Maja", która jest japońskim serialem animowanym). Nie dziwię się, że można się bać czy odczuwać niepokój, ale to głównie za sprawą: barw, muzyki, nastroju, a czasami i bohaterów pobocznych czy wydarzeń.
Czy ja wiem, czy w Polsce znamy rzeczywiście "chińskie bajki"? Prędzej anime, ale one są produkcji japońskiej, a w dodatku otrzymujemy w większości te najbardziej komercyjne i mamy mylne wrażenie na temat japońskiej animacji - szkoda...
Współczesne filmy i seriale animowane są takie, jakie mamy czasy - szybkie, brutalne, hałaśliwe... Szkoda.

Pozdrawiam serdecznie^^
-
2010/06/13 17:15:14
A ja dostrzegam w Jeżyku urocze stworzenie. Może dlatego że miałem kiedyś Jeżyka w stodole i wiem że to są fajne zwierzaki :) Jeden taki to nawet zimował u mnie . Duży taki, ale to chyba była samiczka:) No ale ten nasz bajkowy to chyba samczyk?
Ten "bajkowiec" to tylko gra taką postać nieprzychylną. Mówię Ci Chichirko w realnym życiu Jeżyki są urocze i potrafią cieszyć się przyjaźnią. Wiem to z doświadczenia :) . Mają kolce ale wcale nie są aż takie kolczaste. No a dzieci Jeżyków to już całkowicie chwytają za serce. Taki malec z mamusią to normalnie powala moje wiejskie serce.
Masz racje. Ten "bajkowiec" jakiś niepokojny ale poza sceną to ma miejsce w mojej stodole. Wiesz ja nie znam dobrze angielskiego ani rosyjskiego a sama animacja jakoś mnie przekonała do tego by patrzeć na archetyp jeżykowej duszy. No bo jaki jest korzeń tęsknoty?
-
2010/06/13 18:20:21
Właśnie byłem na wsi i go spotkałem. Kogo ?
Jeżyka. Siedział ze spuszczoną głową i był bardzo niezadowolony z Twojego wpisu do mnie Chichirko. Ja mu tłumaczyłem że to tylko blog ale wiesz . On jest bardzo czuły na swoim punkcie. Mówię mu Jeżyku przecież nie masz pięciu lat a Chichirka Cię kocha. Ona tylko tak napisała o tobie bo cię nie zna osobiście a jedynie z bajki w której grałeś. Ja postaram się coś Chichirce powiedzieć o tobie Jeżyku i może ona zmieni o tobie zdanie.
Jeżyk , który opuścił domenę Sacrum, został odarty z mitu, magii i rytuału. Wiara w racjonalne, linearne aspekty rzeczywistości doprowadziły do utraty naturalnej orientacji w świecie i zagubienia sensu i znaczenia życia. Kultura, która nie zawiera żywej mitologii, uzależnia go od wszystkiego, co znieczula i kompensuje głód archetypu. Być może horrory, którymi karmi go konsumpcyjna kultura, to nowe formy stanowiące ersatz mitu, baśni i tajemnicy w której znalazł się Jeżyk jako aktor?
Jeżyk zbliża się do progu doświadczenia rozpłynięcia się w pustce, zatracenia granic i odczuwania swojego ciała. Jednak na tym progu u bramy Nieznanego stoi strażnik ego, władający orężem strachu przed zatraceniem boi się, że stając się naczyniem tego co uniwersalne, zostanie spłukany do kosmicznego kanału i przestanie istnieć w tej formie do której jest tak przywiązany
Jeżyk jest w podróży miedzy wątpliwym wiem" a niewątpliwym nie wiem".
Gdyby jego zmysły były dostatecznie subtelne, uśpioną skałę postrzegałby jako tańczący chaos" a rzeczywistość jak błyskawice uwięzioną w każdym kamieniu" .

Zmiana obrazu Świata wiąże się dla Jeżyka ze zmianą tożsamości. To, co postrzega jako kryzys cywilizacji i swój kryzys duchowy, to dwa przejawy tego samego procesu wyłaniania się nowej tożsamości Jeżyka w świecie.
To, co widzi jako nadchodzące to nieuchronna przemiana, która prowadzi go do zmiany odczuwania siebie w Świecie, zmiany doświadczania sensu i znaczenia życia. Jeżykowe ego broni się przed wchłonięciem.
Świadomość jedności i wewnętrznego powiązania całego bytu, prowadzi go do współodczuwania z innymi .Jeżyk jednak się broni się przed tą wizją , bo przecież kiedy poczuje się powiązani ze światem duchowo i organicznie, stanie się częścią jednego organizmu, boi się utraty swej auonomi i wolności jednostki do samostanowienia o sobie. Nie wie że odczuje wielką ulgę i ufność będzie mógł powierzyć siebie światu jak Niedźwiedź . Jeżyk nie wie że kiedy rozszerza granice swego ego , tego co moje, aby objęły cały świat, to nie po to by coś w nim z niego niszczyć ale po to by sobą innych uszczęśliwić. Jeżyk jednak jest we mgle i tego nie wie. Mgła spowija jego świadomość.
Powstaje pytanie: Jak uwolnić Jeżyka od myślenia i działania, które jest dostosowane do starego obrazu świata, w którym wszystko jest dwoiste i podzielone: Bóg-Jeżyk, Jeżyk -ziemia, duch-ciało? Jak uniknąć pułapki Jeżykowego ego, która oddziela zewnętrzne od wewnętrznego? Jak ujrzeć, że jego wewnętrzna natura i natura, która go otacza, to tylko przejawy tej samej wielkiej rzeczywistości? Ken Wilber pisał:

Doświadczając całości, wyzwalamy się od cierpienia oddzielnej części. Odkrycie ostatecznej jedności, czy najwyższej tożsamości, kładzie kres oddzieleniu i cierpieniu.
Nowy paradygmat holistyczny i transpersonalny przekracza dualizm, materializm i racjonalizm Jeżykowego myślenia.
-
2010/06/14 11:34:03
@Snoopy: Szkoda, ze w wielu krajach dzieci nie bardzo zaznajamia sie z roznorodna estetyka, promujac tak silnie model disney'owski (ktory nie jest zly, ale nie powinien byc jedynym, jaki dzieci znaja). Z doroslym jest inaczej - kto szuka, ten znajdzie.

@Mandzuria: No wlasnie, dzieci czasem nie rozumieja melancholii, poetyckosci filmu, za wczesne wprowadzanie trudnych klimatow moze byc niepokojace. Wiesz, ja z dziecinstwa nie pamietam zadnych rosyjskich animacji poza "Wilkiem i zajacem", ktorej to bajki nie znosila. Pozdrawiam!

@Sneakymagpie: Svankmajer jest rewelacyjny! Mam jego dwuplytowiec i stopniowo zapoznaje sie ze wszystkimi jego filmami krotkometrazowymi (i pozostala mi jeszcze "Alicja" w wersji dlugometrazowej). "Wilka i zajaca" nie lubilam bardzo w dziecinstwie, a do innych wschodnioeuropejskich animacji mialam bardzo ambiwalentny stosunek. Lubilam czesto tresc, ale razila mnie tez zgrzebnosc bajki, kiepskie kolory.

@Yume: Witaj! Tak, ja tez wahalam sie, zanim tu uzylam okreslenia bajka, ale ze ta historia oparta jest na tradycyjnej opowiesci rosyjskiej, zdecydowalam sie uzyc slowa "bajka". Zgadzam siew zupelnosci z Toba, ze w Polsce animacja wschodniej Azji jest praktycznie nieznana. W ostatnich latach oczywiscie obserwuje sie wieksze zainteresowanie anime, ale tez wiele filmow Miyazakiego, ktore ogladalam w Wielkiej Brytanii, w Polsce nie jest dostepnych. Za to o animacji chinskiej nic nie wiadomo, a one sa - przynajmniej te, ktore widzialam - naprawde znakomite. Szkoda, ze niedostepne szerszym kregom odbiorcow, bo to niesamowite, co niektorzy (Lei Lei czy Yu Weicheng) potrafia stworzyc.
Pozdrawiam!

@Aharon: Ja widze roznice miedzy stworzeniem zywym (tez kiedys widzialam jeza na zywo) a bohaterem filmu, ktory owszem, jest uroczy, niemniej jednak trudno mu sie cieszyc tym, co ma.
1. Nie ma kultury bez mitologii, jakkolwiek by ja rozumiec. Kazda kultura bogata jest w swoje legendy, rytualy, tradycje. Horrory w kulturze istnialy zawsze, takze w mitologii greckiej czy rzymskiej mamy ich slady. Horror to nic nowego, zaden Ersatz mitu, basni o tajemnicy, to element kazdej kultury, a nie wytwor kultury konsumpcyjnej. Zreszta jakbys przeniosl sie w czasie o kilkaset lat ludzie takze wtedy mogliby Ci powiedziec, ze konsumpcja wypiera duchowosc - ludzie maja tendencje, moim zdaniem, do oceniania wspolczesnych czasow jako gorsze niz one faktycznie sa.
2. Jezyka przed tym rozplynieciem sie we mgle zawsze powstrzymuje glos Niedzwiadka, albo "cos" - latajacy nietoperz, kon, lisc... Moze ma to tez zwiazek z ego, bardzo mozliwe.
3. Nie bardzo rozumiem Twoj dalszy wywod zwiazany ze zmiana tozsamosci Jezyka. Przede wszystkim - piszesz z wielka pewnoscia o dwoistosci swiata. Tymczasem jest to znow bardzo chrzescijanska wizja swiata, ktora wplynela na postrzeganie rzeczywistosci w kulturze zachodniej. U Japonczykow np. nie ma tej dwoistosci, myslenie dychotomiczne jest im obce i to podstawowa, wedlug mnie (ale nie tylko) roznica miedzy kulturami zachodnimi a wschodnimi. Mnie jest takze czesto bardzo trudno myslec przeciwienstwami, pojecia Sacrum i Profanum np. sa dla mnie sztucznymi wytworami, nie rozumiem welu pojec zwiazanych z tradycja chrzescijanska, ktora wplynela na nasz jezyk bardzo silnie: grzech, odkupienie, czystosc. Niby rozumiem koncepty, ktore sie za tym kryja, ale sa one dla mnie stworzone w celu gnebienia czlowieka. Dualistyczne pojmowanie swiata, moim zdaniem, hamuje czlowieka, zbytnio go ogranicza. Jak piszesz: trzeba uwolnic Jezyka od tych starych podzialow. Czlowieka tez trzeba uwolnic, trzeba go otworzyc na kultury (a raczej sam sie powinien otwierac), ktore mysla inaczej, maja inna wizje rzeczywistosci, moze bardziej spojna z otoczeniem czy akceptujaca rozwoj duchowy czlowieka jako rownie istotny co np. rozwoj intelektualny. Tej rownosci brakuje w kulturach zachodnich, a szkoda.
Pozdrawiam cieplo i dziekuje za dlugi i ciekawy komentarz :)
-
2010/06/14 20:06:29
A czemu napisałaś w punktach?
ciekawe ...raz, dwa, trzy szukasz Ty :)

Wiesz ?
Dziś byłem znów u Jeżyka. On przeczytał twój wpis i bardzo się ucieszył, że widziałaś go na żywo :) Mówił mi, że jeśli jeszcze raz go zobaczysz to on zaprasza cię na coś co Jeżyki lubią najbardziej .
Wiesz Chichirko? Ten Jeżyk przybił na swoich drzwiach od stodoły (tam mieszka) taki napis: "Stare korzenie żywią nowe myślenie".
Mówił mi, że to dla Chichirki ten napis do jej blogu. Mówił mi że bardzo mu się podoba Twój domek - no wiesz ...to zdjęcie z korzeniami, no wiesz...
Podoba ci się to hasło? "Stare korzenie żywią nowe myślenie".
Tylko nie mów że nie bo się nam Jeżyk załamie :)
W punkcie trzecim piszesz :
"Nie bardzo rozumiem Twoj dalszy wywod zwiazany ze zmiana tozsamosci Jezyka"...
Oj Chichirko...to przecież nie ja piszę sam od siebie...to Jeżyk mi podyktował co mam Ci napisać. Ja przecież mówiłem że wczoraj u niego byłem i z nim rozmawiałem. On się dziś obużył na mnie że Ty myślisz że to ja tak napisałem i jestem taki mądry. Ja mu dziś obiecałem, że jak do ciebie napiszę to Ci powiem że to nie ja tylko on tak myśli a ja jedynie to przepisałem dla Ciebie. Wiesz Chichirko?
Ten Jeżyk powiedział mi , że ja Aharon* znajduję rozsypane litery wszechświata nie zdając sobie sprawy z ich znaczenia. Mówił mi że z Tobą to on mógłby toczyć dyskusje ale boi się że ja przez to będę wzrastał w Twoich oczach a nie On. Ten Jeżyk jest chyba o ciebie zazdrosny...:)

Ps.
Oczywiście to wszystko jest z pisane z przymrużeniem oka . Cenię to co piszesz do mnie Chichirko. Każde Twoje słowo ma dla mnie wartość.

Bardzo mi się spodobały twoje słowa a mianowicie te :
"Zreszta jakbys przeniosl sie w czasie o kilkaset lat ..." O!!! to też Jeżyki lubią najbardziej. ;)
pa.


-
2010/06/14 20:14:54
Ojej . zapomniałem podać link do mojego nowego albumu.
arturhei.jalbum.net/Ruina%202007%20-%202010/

Ten pałac już nie istnieje. Taki poniemiecki był . ALe w tym roku go rozebrano i na gruz przemielono . Szkoda mi trochę takich starych budynków.

Zapraszam
-
2010/06/15 20:41:08
@Aharon: Odpisalam w punktach, zeby zachowac jasnosc wypowiedzi i nie mieszac wielu watkow nie rozdzieliwszy ich, a wypowiedzi byla stosunkowo dluga.
"Stare korzenie zywia nowe myslenie" - ladne, podoba mi sie, o ile tylko korzeni nie zjadaja robaki, albo o ile te korzenie nie sa sprochniale...
Smieszny ten Twoj Jezyk, niezly z niego filozof :)
Piekne zdjecia, bardzo nastrojowe. Szkoda, ze taka ruina byla i ze ja rozebrano, ale moze jakies dzieci sie tam bawily i fundamenty grozily zawaleniem? Czy jest tam jakis slad po tym palacu, czy ziemia lezy pusta?
-
2010/06/16 10:16:50
Ta ziemia po pałacu chyba będzie na sprzedaż. Ale jeszcze nie wiadomo. Kiedyś żył tam Niemiecki Pan. Podobno nazywał się Heinrich Horn :) Ta wieś na której on gospodarzył to taka stara wieś na której ja dziś mogę też gospodarzyć ale na małym ogródeczku. Więc po tym pałacu w tym roku nic nie zostało. Jak zrobię kiedyś foto tego miejsca to ci podeślę.
Po wojnie Niemcy odeszli za Odre, a pałac za czasów Komunizmu zasiedlono biedotą chłopską i za przeproszeniem "szlak go trafił" Mi udało się jeszcze zrobić te fotki w albumie i się z tego powodu bardzo cieszę bo chyba jako nieliczny mam pamiątkę po czymś co było a nie jest i nie pisze się już w rejestr. :)
A Jeżyk ...? Tak to fajny jegomość. Ja kiedyś jak sprzątałem stodołe to on się na mnie wkurzał. Mówił że porządki to on ma no wiesz gdzie ..) I on strasznie kręcił nosem że ja mu przemeblowuję jego chatkę. Mówił mi że idzie do sadu mieszkać na lato bo ja ciągle się po tej stodole kręcę i zawracam mu igły...:)
Jeżyk powiedział, że ze mną to on tylko może mówić o Chichirce i jak Ty się odezwiesz to żebym zaraz do niego przyszedł do sadu i mu o Tobie opowiadał.
Wiesz ...Chichirko on zamieszkał w takiej stercie gałęzi które ja często z drzew obcinam . Ona jest blisko czereśni. Mam też w ogrodzie wiele innych zwierząt. Znam też krecią rodzinę. Ja spytałem Pana kreta jak tam korzenie drzew , bo Chichirka pytała? A on mi na to że jak Chichirka ciekawa to niech przyjedzie do jaśnie pana Aharona na gościne to on Chichirke jak Alicje z krainy czarów oprowadzi po podziemnych pokojach i sama zobaczy że korzeń na ziemi Polskiej jeszcze nie zginął póki my krety żyjemy. Wiesz Chichirko? Ten kret to ma wredny charakter. Ja ma ich już dość na trawniku robią kopce i niszczą go. Próbowałem z nim kiedyś walczyć ale dałem sobie i im spokój. Czasami stawiam im wiatrak i wkładam do norki by mu szumiały. Krety tego strasznie nie lubią jak im szumi . One nie lubią przeciągów :) Tak.
Mój ogród na wsi tętni teraz życiem . Zwierząt jest w nim bezliku. Mam też znajomego a raczej znajomą. Nazywa się Kopciuszek . to taki ptaszek. Może już widziałaś.
Kiedyś miałem album z kopciuszkiem?
Na konieć moje ulubiine powiedzenie . " Las tchnie ciszą, lecz ma słabość do kopciuszków (ptaków)."

Ukryte we mgle, zaciemnione ścieżki powstrzymują gości,
Tysiącmetrowe szczyty pozwalają łatwo się ukryć.
Ponad skalnym występem, wśród dziesiątek tysięcy potoków,
W kapeluszu z kory i drewnianych chodakach przemierzam drogę wzdłuż brzegu rzeki,
W sukni z konopi i o lasce z szarłatu wędruję dookoła szczytów.
Jeśli tylko przejrzysz ulotność zjawisk oraz iluzję,
Radości, płynące ze swobodnej wędrówki, są w istocie cudowne.


Pzdrawia cię Chichirko mój Ogród a więc : Kłania się pięknie
twój przyjaciel Aharon*
Jerzyk i Krecik.
Oraz ich fruwająca przyjaciółka Kopciuszka.


Z tych wszystkich powyżej tylko Aharon* jest człowiekiem, ale w innych swych braciach nie mniejszych niż człowiek, widzi przyjaciół .



Ps.
W swoich wypowiedziach do Aharona* Chichirka poruszała słowo "Chrześcijaństwo - Chrześcijańśki" czy jakoś tak...
Aharon długo siedział ze spuszczoną głową myśląc nad tym słowem. Nie wie na razie co opowiedzieć Chichirce o Chrześcijaństwie bo jeszcze "To - Tego " w życiu nie spotkał prawdziwie, a to co dotąd doświadczył nie było prawdziwym Chrześcijaństwem w jego życiowej wędrówce przez życie. Słyszeliśmy my drzewa , że Aharon uda się niedługo w podróż w leśnie gęstwiny do prastarego kamienia by spytać się : co to jest Chrześcijaństwo prawdziwe.







-
2010/06/16 15:16:41
lubię jeże ogromnie, co zresztą wiadomo z mojego bloga;)
-
2010/06/16 23:02:30
Chiara76 a gdzie jest ten blog?
-
2010/06/17 11:23:58
@Aharon: Ciekawe, ze piszesz o lesie, bo moj nastepny wpis jest wlasnie o lesie... Fajne masz te zwierzaki, nawet krecia rodzinka, mimo ze niszczy Ci trawnik. Moze krety zyly tam wczesniej, a Ty sie ze swoim trawnikiem "rozpanoszyles" i chcesz im rzadzic? Czlowiek czesto stara sie zapanowac nad przyroda, nad zwierzatami, przywlaszczac sobie ziemie, rosliny, a one do zwierzatek tez naleza. Zreszta pewnie o tym wiesz :)

Odnosnie bloga Chiary - na stronie glownej mojego bloga sa po lewej stronie zakladki, tam znajdziesz link do jej bloga i wszystkich innych, ktore czytam mniej lub bardziej regularnie.

@Chiara: Tak, wiem, Tuptus sie u Ciebie zadomowil na stale :)
-
2010/06/17 19:29:11
Zaraz poszukam Twój nowy wpis Chichirko o lesie. Jeszcze nie czytałem.
No czasem mi się zdarza napisać coś z wyprzedzeniem czasu. Taka "mentalność moja"
The Mentalist. :)
Oczywiście to tylko przypadek ale często mi się to zdarza. Chyba za często. Czasami coś piszę a ludzie znajdują w tym swój las. Myślę, że na świecie żyją ludzie których drogi się przecinają . Nie wiem czy to przypadki. Ale wracając do Krecików i moich smyków z sadu toooo!
Kret aż podskoczył z radości jak mu twój wpis pokazałem . Powiedział mi, że masz rację i żebym się wynosił z tego sadu bo on był tu wcześniej niż ja! Nawet pokazał mi no wiesz ...:) wała ..:) taka Polska twoja cała! On krzyczał z radości i wywiesił w każdej norze flagę ze swoją podobizną. Powiedział że oddtąd ta ziemia należy tylko do kretów.
Ale co będzie jak się dowie Siostra Ropucha o wyczynach Kreta? Oj będzie się działo..
Ja muszę z nim na spokojnie porozmawiać ( z tym kretem) bo jak tak dalej pójdzie to dojdzie do wojny domowej w naszym ogrodzie i nie będzie to już śmieszne...

Oczywiście żartuję i piszę taką miłą (myślę) Tolkienkę dla Ciebie.

"No to pójdźmy do tego lasu poszukać kamienia o którym wcześniej w swym wpisie do Ciebie szumiały drzewa"

Chiary poszukam , a jak mnie znajdzie to ją odwiedzę i być może coś do jej blogu napiszę ale jeszcze nie wiem gdzie mnie poniesie czas. Brat czas.

Pozdrawia cię mój przyjaciel (bądź co bądź) kret i cała moja wiejska ferajna.
Jesteśmy aktorami z Polskiej wsi .
Aharonart*

Ps. To taki teatr jednego aktora w którym ja jestem Człowiekiem tańczącym ze zwierzętami. Taki mój świat :)
-
2010/06/18 18:39:21
@Aharon: Dziekuje :) Pozdrowienia dla zwierzaków!
-
2010/06/19 21:33:02
arturhei.jalbum.net/Aborygenian%20Polan/

Jerzyk i Krecik do Chichirki ...list od Aharona*