visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
Dyskusja o niebezpieczeństwie pojedynczej historii wg Chimamandy Ngozi Adichie

Nie zapomniałam ani o galerii Chihiro, którą zaniedbałam w ostatnich tygodniach straszliwie, ani o innych obiecywanych wpisach (chyba bardziej sobie je obiecuję, żeby nie zapomnieć napisać... a i tak odkładam na wieczne nienapisanie). Tymczasem chciałabym porozmawiać z Wami na temat najróżniejszych prezentacji, jakie na przestrzeni kilku lat wygłosili bardziej i mniej znani ludzie na konferencjach TED w wielu krajach świata. Każde z przemówień trwa ok. 18 minut.

Dziś zapraszam do wirtualnego spotkania z Chimamandą Ngozi Adichie, jedną z najwybitniejszych, moim zdaniem, współczesnych pisarek, która mówi o stereotypach, uprzedzeniach i ocenie, czy - jak to nazywa - niebezpieczeństwie pojedynczej historii. Wypowiedź jest w jęz. angielskim, ale można sobie wybrać napisy w 38 językach, także po polsku. Zapraszam do rozmowy.

czwartek, 22 września 2011, chihiro2

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/09/22 21:53:01
Niesamowity wstrząs dla mojego mózgu :) Musze się z tym przespać... Zawsze myślałam, że jestem odporna na uleganie stereotypom, ale kiedy wspomniała o wizycie w Meksyku, to troszkę zwątpiłam. Swego czasu z podobnych przyczyn nie przebrnęłam przez opowiadania Doris Lessing - wydały mi się zbyt przygnębiające jak na... Afrykę... Wychodzi więc na to że powtórzyłam za jej profesorem, że nie była "autentycznie afrykańska"... no nie podoba mi się to, czego się właśnie o sobie dowiedziałam :)

Syntetyczność i spójność jej wypowiedzi jest po prostu niesamowita. No i Ona sama jest taka... charyzmatyczna...? Nie mogłam od niej oderwać wzroku, kiedy mówiła.
Nie znam niestety niczego, co napisała, ale na pewno jej nie ominę jeśli tylko będę miała możliwość.
-
2011/09/23 02:43:20
Cudowna, mądra kobieta.
-
2011/09/23 10:08:36
@Sempeanka: Chyba wszyscy od czasu do czasu ulegamy stereotypom, grunt, by zdawać sobie z tego sprawę. Im mniej wiemy, tym bardziej skłonni jesteśmy do oceny i uogólnień. O oczekiwaniach według literatury "narodowej" napisałam kiedyś notkę: chihiro.blox.pl/2009/11/Czego-chcesz-czytelniku.html Moja konkluzja dziś byłaby inna, notabene - czytając stare notki (czego nie robię prawie wcale) widzę, jak się zmieniam ja i moje poglądy. O tych nieciekawych stronach charakteru najlepiej jednak dają o człowieku znać podróże, moim zdaniem. Historia wyjazdu do Meksyku Adichie tylko mnie w tym utwierdza.

Tak, ona jest niesamowita. Pisze doskonale, masochistycznie odkładam jeszcze jej "Half of a Yellow Sun" na później, wiedząc, jak wielkie wrażenie na mnie wywrze (rzadko mam taką pewność w stosunku do książki), ale o "Purple Hibiscus" i "The Thing Around Your Neck" pisałam tu: chihiro.blox.pl/2009/08/Purple-Hibiscus-Fioletowy-hibiskus-Chimamanda.html i tu: chihiro.blox.pl/2010/05/The-Thing-Around-Your-Neck-Chimamanda-Ngozi.html Wszystkie książki Adichie wyszły w Polsce, ostatnio nawet ten tom opowiadań, "To coś na twojej szyi".

@Logosviator: Cieszę się, że się zgadzasz. O Adichie już od lat jest głośno, a będzie jeszcze głośniej, jestem o tym przekonana.
-
2011/09/23 12:59:08
No pięknie, teraz siedzę mocno zawstydzona, że tak olewałam Adichie, mając o niej zupełnie złe wyobrażenie. Single story :)
A mówi świetnie, muszę przeczytać jej książki.
-
2011/09/23 13:51:29
Myślę o TED wtedy, gdy przytłacza mnie świadomość, jak wiele miejsca w sieci zajmują piewcy teorii spiskowych, pornografowie itd - bo TED jest tą drugą stroną monety:-)
Adichie wspaniała, a niedawno oglądałam występ Elizabeth Gilbert, o procesie pisania - dla mnie szalenie ciekawy:-)
-
2011/09/23 15:10:58
Wow, Chimamanda jest nie tylko świetną pisarką, ale też i charyzmatyczną mówczynią! Zgadzam się z jej tezą całkowicie. Nawet w Europie mimo wszystko wciąż pojawia się problem "pojedynczej historii" na temat sąsiadów, nigdy nie zapomnę jak w 2005 pracowałam latem w Anglii i Anglicy pytali mnie często, czy o tej porze roku w Polsce pada śnieg i jest bardzo zimno... Ale myślę, że w ostatnich latach, po napływie wielu Polaków, Brytyjczycy znają już więcej "historii" o naszym kraju i nie myślą już, że Poland leży koło North Pole :)
PS A lekturę Połówki... z całego serca polecam.
-
Gość: kinga, *.zone8.bethere.co.uk
2011/09/24 01:24:04
"Half of the Yellow Sun" to jedna z moich ulubionych ksiazek, a i Pisarka bardzo czarujaca i madra! Rowniez przytakiwalam glowa w takt snutej opowiesci i zgadzam sie ze wszystkimi tezami. Mieszkajac ponad 8 lat w Londynie sama ma kilka takich historii. Do znudzenia powtarzane: " Jestes Polka przeciez! Wy pijecie wodke do sniadania." Szok, gdy nowo poznana Francuzka stwierdzila beznamietnie: "Wy tam w Polsce nienawidzicie Zydow, nieprawdaz?". I bardzo denerwujace, czeste, ni-to-zartem-ni-serio przytyki licznych niemieckich znajomych i wspolpracownikow do zlodziejskiej natury Polakow. Coz, ze ja i wielu znanych mi Polakow zaprzeczamy takim stereotypom - geba jest przyprawiona i ma sie dobrze. Ale z drugiej strony wlasnie przezywam kolejna frustracja i zawod i wsiceklosc, bo kolejny prezent wyslany do Polski zostal skradziony na poczcie. I nie moge niestety przymykac oczu na rasizm i antysemityzm, bijacy z niektorych polskich forum internetowych. No i w koncu az nazbyt dobrze pamietam alkoholizm polskiej wsi. Bardzo podoba mi sie postawa Adichie broniacej dobrego imienia "swoich" ludzi i lamiaca jakies tam falszywe stereotypy - tez tak staram sie robic. Ale wydaje mi sie, ze wiele podawanych przez nia przykladow to tzw. wyjatki stanowiace regule. Np. sama pisarka jest oczarowana prosta kobieta, ktora przeczytala jej ksiazke, co ma niby dowiesc ze Nigeryjczycy czytaja jak inni. Nie wyobrazam sobie, zeby taki "prosty" czytelnik oczarowal taka Zadie Smith tudziez taka Tokarczuk. Przyjaciel, ktory porzuca kariere bankowa by zalozyc wydawnictwo tez raczej nie zrobilby wrazenia w takich krajach jak UK czy USA. To kilka szlachetnych przykladow ale niektore stereotypy na temat Nigerii czy innych krajow afrykanskich (np. analfabetyz, despotyzm, szowinizm) sa niestety wciaz bliskie faktom.
-
2011/09/24 11:56:40
@Liritio, czytaj, czytaj, naprawdę warto!

@Anno Mario, ja też jestem TEDem zachwycona i mogłabym cały dzień spędzić słuchając wypowiadających się w różnych częściach świata. Tą miałką stroną sieci w ogóle nie zamierzam sobie głowy zawracać. Poszukam Gilbert :)

@Czaro, już wcześniej czytałam wywiady z nią, zawsze wypowiadała się niezwykle elokwentnie. Problem pojedynczej historii pojawia się wszędzie, ale to, na co Ty zwracasz uwagę to ignorancja, a nie uprzedzenia. Ta sama ignorancja, przez którą wielu Polakom wydaje się, że Wielka Brytania i Anglia to to samo, przez którą niektórzy nawet wykształceni Francuzi nie potrafią wymienić nazwiska żadnego indyjskiego czy chińskiego pisarza. Trafiłaś na wyjątkowo mało zorientowanych w geografii Anglików i ocenianie całego narodu przez ich pryzmat też jest pułapką "pojedynczej historii".

A że "Połówka..." jest swietna to wiem, cierpliwie czeka na swoją kolej :)

@Kingo, ciekawe anegdoty przytaczasz, ja się z takimi nie spotkałam. Nie przypominam sobie ani jednego incydentu, by ktoś oceniał mnie przez pryzmat swojej "wiedzy" o Polsce, może poza tym, że Polacy są niezmiernie pracowici, więc zdziwienia moją pracowitością aż takiego nie było. Potwierdziłam stereotyp :)
Odnośnie polskiej poczty to też niedawno przytrafiło mi się, że wysłany dokument zaginął, i zasmuciło mnie to bardzo. Na internetowe fora polskie staram się nie wchodzić, by nie denerwować się - takie wybuchu jadu i nienawiści są mi zupełnie nieznane "z realu" i niespotykane na forach angielskich.
Wiesz, Adichie nie miała zamiaru twierdzić, że przytaczane przez nią przykłady stanowią regułę. Ale chciała podkreślić, że nie ma jednej historii o Nigeryjczykach. Nigeryjczyk może być despotą, właścicielem zakładu fryzjerskiego, założycielem wydawnictwa, pisarzem itp. Chodzi o to, by nie wychodzić z założenia, że każdy napotkany Afrykanin będzie analfabetą i szowinistą, bo to bzdura. Sama poznałam Afrykańczyków, Indusów, Chińczyków, Japończyków, którzy wymykają się stereotypom.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego Zadie Smith miałaby być nieoczarowana prostą kobietą... Na jakiej podstawie taki wniosek wyciągasz? Smith angażowała się silnie w ratowanie jej lokalnej biblioteki w londyńskim Kilburn, często odbywają się spotkania z nią i zwykłymi czytelnikami w bibliotekach. Przecież Adichie nie podawała przykładów po to, by zrobiły one wrażenie na słuchaczach w Oksfordzie, ale by pokazać, że i w Nigerii taka zmiana ścieżki kariery ma miejsce. Im więcej historii człowiek słyszy, tym mniejszą tendencję ma do generalizowania.
-
Gość: una invitada, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2011/09/24 12:18:41
trzy ksiazki pisarki mam i czekaja na swoja kolej. kiedys ta "kolej" na pewno nadejdzie.
nawiazujac do stereotypow i postrzegania narodowosci, nigdy nie spotkalam sie z niewiedza Szkotow badz Anglikow odnosnie Polski. jasne Polak- pracowity czlowiek, badz wiedza o II wojnie swiatowej, tak. ale Polak- zlodziej lub tym podobne dramaty? nigdy czegos takiego nie slyszalam. z innej strony patrzac, jak bardzo interesuje mnie San Marino, lub Andora lub nawet Bulgaria lub Grecja? wogole. wiem gdzie te kraje sa, cos tam o nich wiem. raczej niewiele. ja mysle, ze niewiedza Brytyjczykow odnosnie innych krajow, tez nie wszystkich, wynika z obojetnosci. niby dlaczego wszyscy maja sie kazdym krajem interesowac lub zdobywac o nich wiadomosci?
czaro; ja znam Francuzow, ktorzy mieszkaja w Szkocji, a mowia, ze mieszkaja w Anglii. co powiesz na to? ludzie nie wiedza, ze Szkocja ma odrebny parlament i tak jak Walia jest odrebnym organizmem panstwowym. mieszkajac tu sa w takim stopniu ignorantami, ze nie dbaja o to, gdzie wlasciwie mieszkaja. kiedys dostalam przesylke od Polki, w adres wpisala "Irlandia". bo naprawde myslala, ze Edynburg jest w Irlandii, a Irlandia w UK.:) pogratulowac wiedzy kobiecie, ktora konczy drugi kierunek studiow na jednym z lepszych uniwersytetow w Pl.
najbardziej podobalo mi sie oburzenie Szkotow, kiedy kiedys im powiedzialam, ze w Pl istnieje stereotyp Szkota- skapca. mieszkajac tutaj od lat 7, zupelnie sie z tym nie zgadzam. Szkoci stwierdzili, ze tutaj tez jest stereotyp, mowiacy, ze to Irlandczycy sa symbolem skapstwa:)
kazdy kraj jakies stereotypy ma. w kazdym kraju sa ludzie, ktorzy nie wiedza, gdzie znajduje sie jakis kraj.
-
Gość: kinga, *.zone8.bethere.co.uk
2011/09/24 14:37:48
Chihiro, Zadie Smith to taki przyklad tylko. Chodzilo mi o to, ze nie wyobarazam sobie raczej pisarki z np. UK, ktora bylaby oczarowana tym, ze jej ksiazka jest czytana przez zwyklych ludzi, a nie tylko klase srednia. Wydawalo mi sie, ze Adichie sama byla zdziwiona tym faktem i dlatego przytoczyla te historie. W moim odczuciu, tzreba wiecej niz jednej historii, zeby podwazyc stereotypy. Chociaz oczywiscie rozumiem, ze nawet jedna historia jest wazna i nie powinna byc ignorowana. Mam nadzieje, ze zbyt nie zagmatwalam i mysl czytelna ;) Zazdroszcze wam obu Chihiro i Uno Inwitado, ze nie spotykacie sie z negatywnym, stereotypowym mysleniem na temat Polakow. Nie jestem oczywiscie nia jakos bombardowana caly czas, ale podczas tych 8lat troche sie tego uzbieralo. Ot chociazby, podczas niedawnej podrozy sluzbowej, kolezanka z ktora bylam w tejze, rzuciala od niechcenia, ze przy okazji bedzie sie rowniez rozgladac w Polsce za swoim niedawno skradzionym we Frankfurcie mercedesem. Dodala tez po chwili, ze podejrzewa rowniez wielodzietna rodzine albanska z sasiedztwa, bo na podworku maja wiele rowerow... Pod jednym z poprzednich wpisow, AnnaMaria wspomniala rowniez o niejakim Gilesie Coren, ktory w swoim felietonie w Times stwierdzil, ze Polacy dla rozrywki pala Zydow na Wielkanoc.
-
2011/09/24 17:38:54
Chihiro, dzięki. Rewelacja!
Dopiero teraz uświadomiłam sobie istnienie konferencji TED.
Chimamanda jak zwykle, jak zwykle... Bardzo ją lubię.
-
2011/09/24 22:50:44
Cieszę się, że Adichie ma coraz więcej wielbicieli:)
Wracając do niebezpieczeństwa pojedynczej historii: tradycja ukazywania Afryki w negatywnym świetle, o której ona mówi, ma się całkiem dobrze. Co więcej, jest podtrzymywana nie tylko przez Zachód, ale przez samych afrykańskich pisarzy. Można się było tym przekonać przy okazji tegorocznej edycji Caine Prize (niedawno o tym pisałam: afroczytelnia.blogspot.com/2011/09/kontrowersje-woko-caine-prize.html). Większość nominowanych opowiadań to stereotypowe historie mówiące o biedzie, wojnach i głodzie. Najwyraźniej pojedyncza wizja nie dla wszystkich jest niebezpieczna. Wręcz przeciwnie.

-
2011/09/25 12:19:49
zabawne w tym jest to, że sama autorka spiczu nie uwolnila sie do konca z zaklecia "pojedynczej historii". W swojej plomiennej mowie przedstawia Johna Locke'a jako zadufanego ekonomiste, ktory pisal dziwaczne wspomnienia zpodrózy. Tymczasem Mr john byl przeciez i wybitnym politykiem który zapoczatkowal obecnie panujacy sytem rzadow, uznawany za gwarancje demokracji podzial wladz. jeszcze jedna single story ktora powinna byc co najmniej double ;).
-
2011/09/25 18:05:27
bardzo mądry wykład, super, że go tu umieściłaś, inaczej pewnie bym na to nie trafiła. naprawdę Adichie pozytywnie mnie zaskoczyła, szczególnie, że nie opowiada z pozycji osoby wszystko wiedzącej, tylko mówi: spójrzcie, to przytrafia się każdemu i cały czas musimy się pilnować i pracować nad tym, żeby się nie przytrafiało!
chyba w końcu sięgnę po jej książki!
-
2011/09/25 20:54:27
@peek-a-boo - to nie ten Locke ;)
@Chihiro - dzięki za pokazanie TED, a Adichie to wspaniała, charyzmatyczna, przykuwająca uwagę przez cały wykład osoba.. Uległem stereotypom unikając jej książek :)
-
2011/09/25 21:36:14
a faktycznie. Coz, single story of the same names ;)
-
2011/09/26 12:08:48
@Invitado, stereotypy odnośnie Polaków bardzo zależą od kraju. Ja się też spotkałam z negatywnymi uprzedzeniami dot. Polaków w Niemczech. Pamiętam też kiedyś bardzo dobry artykuł o polskiej imigracji (nie pamiętam niestety, gdzie go czytałam, nawet nie wiem, czy po polsku czy angielsku, ale chyba po polsku), w którym była mowa, że do Irlandii czy Wielkiej Brytanii po 2004 wyjechali ci najbardziej pracowici i wykształceni Polacy, z których wiele nie pracuje fizycznie. Do Niemiec zaś wyjechali ci najgorzej wykształceni, zarabiający w efekcie najmniej w porównaniu z imigrantami polskimi w innych krajach, często nie znający dobrze języka. A o kradzieżach dokonywanych przez Polaków w Niemczech głośno jest od kilkudziesięciu lat, nawet gdy moi rodzice jeździli do Berlina przed '89, już wtedy słyszeli o Polakach-złodziejach. Ten stereotyp kradnącego Polaka w Niemczech nie wziął się znikąd, tak jak na Wyspach stereotyp Polaka-pracusia.
I zgadzam się z Tobą, że Polska to mały kraj, niezbyt ważny na skalę globalną, dlaczego każdy miałby wiele o Polsce wiedzieć? Podstawowe fakty, owszem, pojęcie kim był Wałęsa czy kojarzenie paru polskich nazwisk jest powszechne, ale po co więcej, jeśli kogoś ten kraj i jego kultura nie interesują? Nie widzę różnicy w interesowaniu się Polską a Nigerią czy Koreą Południową.

@Kingo, ja to odebrałam inaczej. Raczej jako dowód, że zwykli ludzie, wbrew utartym poglądom, też czytają w Nigerii. Trzeba więcej niż jednej historii do podważenia stereotypów, dlatego Adichie podaje ich więcej. Co do stereotypów, to spójrz proszę na mój komentarz do Invitady. Różne nacje mają różne doświadczenia z innymi, co rzutuje na rodzaj stereotypów i uprzedzeń, ale niebezpieczeństwo rodzi się, gdy patrzy się na ludzi właśnie przez pryzmat swoich uprzedzeń i traktuje ich wyłącznie jako osoby potwierdzające stereotypy lub zaprzeczające im, w kategoriach czarno-białych.

@Tamaryszku, a czy wiesz, że TED organizowana jest także w Polsce? Chyba w zeszłym roku miała miejsce pierwsza edycja.

@Dorota, bardzo dziękuję, że weszłaś na mój blog. Dziękuję, że to Ty podsunęłaś mi link do wypowiedzi Adichie, napisałabym o tym w notce, ale zgubiłam link do Twojego bloga, swoją drogą bardzo ciekawego. Myślę, że nie ma co przeciwstawiać się opowieściom o głodzie i biedzie, jeśli one też stanowią obraz prawdy. W swych opowiadaniach Adichie pisze także o tym, ale nigdy nie jest to płaski, jednowymiarowy obraz. Zresztą podobnie robi wspomniany przez Ciebie w którymś w postów Uwem Akpan, którego zbiór opowiadań mam i kilka już przeczytałam. Inne światło na niebezpieczeństwo pojedynczej historii rzuca Leila Aboulela w zbiorze "Coloured Lights", z którego "Museum" (rewelacja!) jest też w zbiorze opowiadań, które dostały nagrodę Caine Prize (też mam ten zbiór na półce). Każda przesada jest niedobra, także usilne podkreślanie wagi klasy średniej i rozwoju, a zaprzeczanie problemowi HIV, biedy i głodu.
-
2011/09/26 12:15:53
@Peek-a-boo, przekleństwo tego samego nazwiska :)

@Bezszmer, Adichie ma rację, że każdemu zdarza się poddawać stereotypom, grunt to zdawać sobie z tego sprawę. Po książki sięgnij, nie jestem jedyna, która będzie Cię namawiać :)

@ZZ.pl, a czemu unikałeś jej książek? Cieszę się, że stereotypy nie były na tyle silne, byś był uprzedzony do niej kompletnie i nie chciał jej posłuchać :)
-
2011/09/26 13:29:45
Trudno sie nie zgodzic ze slowami pisarki. "Jedna historia" jest o krok od propagandy i moze prowadzic nie tylko do dyskryminacji, ale i do prawdziwych tragedii, dlatego nam wszystkim potrzebny jest pluralizm idei i historii. Zastanawiam sie jednak, na ile takich "wiele historii" moze byc opowiedzianych przez media, dla ktorych operowanie "jedna historia" jest znacznie latwiejsze. Wydaje mi sie, ze opowiadanie wielu historii to jednak domena literatury. Dlatego wlasnie w krajach, gdzie ludzie wiele czytaja i, gdzie publikuje sie wiele ksiazek, demokracja jest doskonalsza a spoleczenstwa bardziej otwarte.
-
2011/09/26 15:11:05
Chihiro droga, ale przecież przemówienie autorki jest właśnie o ignorancji, a nie o uprzedzeniach! O ignorancji i stereotypach, którzy każą myśleć, że "kraj" Afryka to jedynie dzika przyroda i dzika bieda, a w "Poland" musi być latem zimno, bo to pewnie gdzieś koło North Pole.
Ja nie oceniam narodu, tylko wydało mi się to zabawną ilustracją problemu patrzenia na kraj tylko z jednej strony (choć teraz myślę, że ta pomyłka, w dużej mierze językowa, to raczej problem braku jakichkolwiek historii niż "single history"). A Anglików znam różnych, jakiś czas temu poznałam takiego, który płynnie przechodził z polskiego, na francuski, ale to była już zdecydowanie elita.
-
2011/09/27 22:56:39
Już od dawna mam "Half o fa Yellow Sun" dorwany w jakimś charity shop w Anglii (kupiłam bo nazwisko autorki kojarzyło mi sie, ze Ty o niej pisałaś), ale jeszcze nie przeczytałam. Chyba trzeba będzie:). Bardzo mądry wykład. Piękna, charyzmatyczna kobieta. Przypomniało mi się teraz, iż ktoś kiedyś powiedział o mediach, że ich celem nie jest ani wyprać nam mózg, jak wielu sądzi, a już bynajmniej nas edukować, ale po prostu dać to, czego chcemy (większość społeczeństwa chce). Ludzie są leniwi, nie chcą myśleć, moze dlatego jest zapotrzebowanie społeczne na takie "pojedyńcze historie" - żeby móc się samemu przed sobą dobrze poczuć, ze coś o danym kraju wiemy, ale przy tym nie obciąza to naszego umysłu. Smutne to. Na pewno powinno się wymagać od mass medii szerszego spojrzenia na rzeczywistość, opowiadania co najmniej kilku historii, ale media zawsze będą się przed tym bronić, bo czy taki program (nie wiem, o wydawcach książek w Afryce np.) miałby oglądalność? Dobrze, że chociaż są pisarze, którzy nie upraszczają rzeczywistości, pokazują różne jej aspekty. Oby ich głos mógł stać się silniejszy.
-
2011/09/28 17:31:45
@Katasiu, z jednej strony masz rację, że literatura jest w stanie opowiadać wiele historii, ale w niektórych krajach (w większości!) też działa swoista cenzura, która pozwoli pewne książki publikować, a innych nie. Nie mam tu na myśli cenzury politycznej, a rynkową. Np. sprzedają się dobrze powieści ukazujące Indie jako kraj megaegzotyczny (te zapachy, smaki, kolory), więc te się publikuje, nawet miernych autorów, unikając świetnych książek pisarzy indyjskich, którzy pomijają całą powierzchowną "ezgotykę" dla czytelnika zachodniego. Tak jak był kiedyś boom na lit. z Ameryki Południowej pełną realizmu magicznego, wydawcy spowodowali, że niektórym czytelnikom ten kontynent nie kojarzy się z żadnym innym stylem. Fakt, ludzie mają tendencję do upraszczania, generalizowania i spłaszczania świata, a pojedyncza historia ułatwia takie działanie. Ale wystarczy zrzucić z siebie presję posiadania opinii na jakiś temat, przyznać, że większość zagadnień nie jest prostych i dających się zaszufladkować i można odkrywać kolejne historie.

@Czaro, ale jest różnica między ignorancją odnośnie geografii (która w tym konkretnym przypadku, podanym przez Ciebie, nie rodzi żadnych uprzedzeń), a ignorancją w szerszym znaczeniu, w dodatku stanowiącym podstawę do krzywdzących uprzedzeń. Moim zdaniem przemówienie Adichie jest w tej samej mierze o uprzedzeniach, co ignorancji, bo pierwsze wynika często z drugiego.

@La_Polaquito, u mnie też "chyba trzeba będzie", a raczej "na pewno trzeba będzie" :) Katasi napisałam powyżej (w tym samym komentarzu) właśnie to, że większość osób chce, by im podano gotową opinię, coś, co da się łatwo zamknąć w szufladce i czego nie trzeba kwestionować. Ale moim zdaniem, pewnie dość niepopularnym, media mają obowiązek edukować bardziej niż dostarczać rozrywkę - a może też pokazywać, że myślenie nie boli, a może być przyjemne. Czemu ja najlepiej odpoczywam przy czymś, co stanowi wyzwanie dla intelektu i ćwiczy komórki mózgowe? Czy jestem wyjątkiem? Nie sądzę. Może spora część społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy, jakie to przyjemne rozwijać swój światopogląd i dowiadywać się czegoś nowego, patrzeć na świat z różnych perspektyw, ale warto to ludziom podsuwać. Cieszę się, że BBC tak robi, że jest tu tak dużo programów i filmów dokumentalnych przedstawiających odmienne punkty widzenia, to fantastyczne.