|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Fotografie o mocy rażenia
Przeglądam gazetę i nagle czuję, jakbym dostała obuchem w głowę. Serce zaczyna mi bić szybciej i z wrażenia nie mogę wymówić ani słowa. Widzę fotografię, która na zawsze zapisuje się w mojej pamięci. Podnoszę głowę i nic już nie jest takie samo. Fotografie o mocy setek słów. Zbieram je pieczołowicie, niektóre mam na pocztówkach, cudem zdobytych, inne tkwią w mojej głowie, jakby wyryte dłutem. Susan Sontag napisała kiedyś, że "zbierać fotografie - to zbierać świat". Układam sobie z tych "moich" zdjęć mozaikę świata, różnorodną, barwną, tajemniczą, radosną i bolesną. Nigdy nie będzie miała granic, tak jak świat granic nie posiada. I chyba nic nie pochłania mnie silniej niż to zbieranie świata... John Thomson, An Old Cantonese Woman, Guangzhou, 1868-70 Edward Burtynsky, Deda Chicken Processing Plant, miasto Dehui w prowincji Jilin, fotografia z serii Manufacturing, 2005 Jean Gaumy, brak tytułu, Teheran 1986 Ron Haviv, brak tytułu, Bośnia i Hercegowina, 1993 Margaret Bourke-White, bez tytułu, Kentucky, USA, 1937 Jean-Marc Bouju, Iracki więzień ze swoim czteroletnim synem, Naaf, Irak, 2003 Danc Ngoc Thai, kąpiące się kobiety, prowincja Son La, północno-zachodni Wietnam Edward Burtynsky, City Overview from Top of Military Hospital, Szanghaj, fotografia z serii Urban Renewal, 2004 Shirin Neshat, Untitled, 1996 Tom Stoddart, Famine in Sudan, 1998 Louise Brooks w 1928, nie wiem, kto jest autorem fotografii, ale właścicielem jest WireImage Liu Heung Shing, 5 czerwca 1989 roku młoda para czeka pod mostem Jianguomenwai na obrzeżach pekińskiej dzielnicy dyplomatycznej, aż przejadą po moście czołgi Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, 1989
poniedziałek, 27 lutego 2012, chihiro2
TrackBack
Komentarze
owarinaiyume
2012/02/27 17:44:37
Tak, fotografie o mocy rażenia. Aż nie wiem, co powiedzieć. Ale chyba słowa są zbędne.
2012/02/27 17:53:10
Również jestem kolekcjonerką zdjęć. Obrazy, mimo mojego kultu książki, naprawę potrafią wyrazić więcej niż tysiąc słów. Dlatego, gdy piszę właśnie recenzję książki Chrisa Niedenthala "Zawód: Fotograf" nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gyby nie jego zdjęcia moje wyobrażenie komunistycznej Polski byłoby o wiele uboższe.
Pozdrawiam :) 2012/02/27 18:40:00
@Owarinaiyume, prawda? Czasem trudno ubrać w słowa emocje, skojarzenia czy wrażenia, jakie pewne obrazy budzą...
@The_book, znam Niedenthala, ale musiałam poszperać w internecie, by znaleźć jego zdjęcia komunistycznej Polski. Mocno przygnębiające, ale piękne. Ciekawe, że komunizm jednoznacznie kojarzy mi się z zimą i śniegiem... Pozdrawiam serdecznie :) 2012/02/27 19:29:48
ostatnia fotografia ma w sobie niezwykłą magię, ponieważ udaje jej się w bardzo wyrazisty sposób uchwycić kontrast pomiędzy dwoma zupełnie odmiennymi światami.
p.s. do galerii dorzuciłabym koniecznie kilka nastrojowych prac Andre Kertesza 2012/02/27 19:55:18
@E-bobinko, o Kerteszu pisałam kiedyś, w ogólnym tekście o węgierskiej fotografii. Każdy tworzy sobie własną galerię, na mnie zdjęcia Kertesza, choć znakomite, aż tak nie działają, jak właśnie te, które pokazałam. A w swojej kolekcji mam więcej zdjęć, które poruszają pewne struny we mnie w szczególny sposób (ale nie jest ich jakieś multum, gdyby było ich setki, straciłyby swą moc).
2012/02/28 08:18:54
jeśli kiedyś będziesz miała okazję popatrz na zdjęcia Johna Thomsona, który w połowie XIX wieku podróżował po Chinach i uwieczniał ludzi na zdjęciach. kiedyś przez przypadek weszłam do muzeum w Glasgow, gdzie była wystawa zdjęć szkockiego fotografa. to w sumie cud, bo Glasgow nie lubię i omijam jeśli mogę. ale ten człowiek jest moim odkryciem ubiegłego roku. fantastyczne czarno- białe zdjęcia i Chiny, których już nie ma. chętnie zobaczyłabym jedno z reprodukcji na mojej ścianie.
2012/02/28 09:00:49
Naprawdę mają "moc rażenia" jak napisałaś. Choć ja jestem przeciwko estetyzowaniu głodu czy śmierci, pozostałe fotografie bardzo mi się podobają.
2012/02/28 11:25:15
@Abielo, :)
@Invitado, znam fotografie Thomsona, mocno promowało go jakis czas temu londyńskie Asia House, mają tam piękny (ale drogi!) album z jego zdjęciami, coś cudownego! Tę panią z Kantonu mam na pocztówce, kupiłam od razu kilka :) Ja też bym chciała mieć jakiś plakat z jego fotografią, najchętniej właśnie tę kobietę. Zastanawiałam się wiele razy, patrząc na tę fotografię, kim ona była, z jakiej klasy społecznej pochodziła, jakie miała życie, jaką osobowość... @Izabell, cieszę się, że nie tylko ja tak to widzę. @Czaro, ja tu nie widzę na żadnej fotografii estetyzowania głodu czy śmierci. Nawet to zdjęcie z Sudanu, bardzo oszczędne wizualnie i można by powiedzieć, że piękne w kompozycji czy kolorystyce, trudno nazwać estetycznym ze względu na makabryczne wychudzenie tego człowieka po prawej. Fotografia Haviva z żołnierzami aż boli, aż czuję ten kopniak, który ma wymierzyć żołnierz - tu też nie widzę estetyzowania. 2012/02/28 11:28:41
mam ten album. wyprulam sie wtedy finansowo niesamowicie:), ale nie moglam wyjsc z muzeum z pustymi rekami i dzieki temu raz w tygodniu rozsiadam sie i przegladam. no i podziwiam.
2012/02/28 11:35:06
@Invitado, właśnie, cena tego albumu była b. wysoka, dla mnie za wysoka, ale widzę, że na Amazonie jest zdecydowanie niższa, całkiem rozsądna. Nie dziwię Ci się, że go kupiłaś, mój zdrowy rozsądek krzyczał głośniej :)
2012/02/28 11:44:27
ja mam kilka albumów w domu. kupuję je niezwykle rzadko i coś musi mnie bardzo zauroczyć, abym po album sięgnęła. jest jeszcze dwóch fotografów, których chętnie miałabym w domu:) to Timothy Allen, którego można było posłuchać pod koniec ubiegłego roku na Uniwersytecie Edynburskim i Tomas Munita, którego zdjęcie widnieje na pocztówce, która dostałam od Ciebie. albumów ze zdjęciami tego drugiego nie widziałam nigdzie. na Amazanie także. gdybyś gdzieś wypatrzyła, prosiłabym o znak, że coś takiego istnieje:)
2012/02/28 12:07:15
@Invitado, ja też mam kilka, ale właśnie tylko kilka, bo coś musi mnie szczególnie zauroczyć i cena musi być odpowiednia, żebym się skusiła. Za najlepszy album wszechczasów uważam "Transit" Uwe Ommera, cegła ważąca kilka kilogramów, która jest dla mnie najlepszą książką, jaka powstała w ogóle. Munita robi piękne zdjęcia, ale nie wydał jeszcze albumu. Weszłam na jego stronę internetową, gdzie jest lista osiągnięć i nie ma żadnej informacji, żeby jakiś album z jego fotografiami wydano. Szkoda. O ile wiem Timothy Allen też nie wydał albumu. Oglądałaś "Human Planet"? Jeśli nie, to koniecznie obejrzyj, tam jest sporo jego fotografii, a sama seria programów jest RE-WE-LA-CYJ-NA!!! To bez wątpienia jedne z najlepszych filmów o ludzkiej egzystencji, jakie nakręcono i arcyciekawe w swej różnorodności.
2012/02/28 12:16:35
Human Planet ze zdjęciami Allena można kupić na Amazonie. kupowałam dla blogowej znajomej, dlatego wiem:) bardzo ładnie wydany album.
Uwe Ommera sprawdziłam. cena mocno 'słuszna" na Amazonie:) taka sama jak za Thomsona:) wierzę, że piękny, ale trochę drogi:) 2012/02/28 12:22:18
@Invitado, można kupić, nawet moja biblioteka posiada ten album :) Ale ja polecam filmy, zdjęcia, choćby najlepsze, nie oddadzą całych historii, które są cudowne. Obejrzyj, domyślam się, że i Twoja lokalna biblioteka posiada filmy, wciągniesz się momentalnie i aż Cię będzie rwało w podróż, to gwarantowane :)))
Cena za Ommera koszmarna, ja trafiłam kiedyś na dużą zniżkę. Ale warto kupić w przecenie, nawet używany (to taki album, który trudno zniszczyć) i przynajmniej tu ma się przekonanie, że cena 2,80 za przesyłkę na Amazon Marketplace jest uzasadniona - album naprawdę waży tyle, że trzeba go podnosić obiema rękami. 2012/02/28 17:41:41
Najbardziej poraziło mnie zdjęcie przedstawiające irackiego więźnia z synem i to z tą parą co ma czołgi nad głową...
2012/02/28 19:08:52
@Pani_la_mome, pocztówkę z tym irackim więźniem, mam od wielu lat, reklamowała kiedyś jakąś wystawę w Berlinie, której zresztą nie widziałam. Wzruszyła mnie ta fotografia od razu. A ta para... mam nadzieję, że żołnierze byli przekonani, że fotograf robi zdjęcie tylko im, że nie znaleźli tej pary pod mostem.
|