visit tracker on tumblr

Blog > Komentarze do wpisu
W krainie kobiet: The House of Bernarda Alba
The-House-of-Bernarda-Alba 1

Federico García Lorca napisał dramat "The House of Bernarda Alba" w latach 30. ubiegłego wieku i osadził akcję utworu w Andaluzji. Brytyjska reżyserka, Bijan Sheibani, wraz z adaptorką Emily Mann, przeniosła ją z powodzeniem na irańską prowincję. Oglądałam sztukę w moim lokalnym teatrze, Almeida Theatre, i przez półtorej godziny miałam wrażenie, że jestem w Iranie, że czuję upał i napięcie, jakich doświadczają bohaterki.

Już pierwsze sceny wprowadzają w szczególny nastrój. Jesteśmy w irańskiej rezydencji, surowej, o kamiennej podłodze, szarych ścianach i orientalnych lampach, rzucających piękne światło po zmroku. Zza murów dobiega irańska muzyka, lada moment do pokoju wtargnie tłum kobiet w czadorach, które trzeba będzie posadzić na krzesłach, podać im herbatę i wysłuchać ich kondolencji. Umarł bowiem ojciec pięciu córek i mąż Bernardy Alby, matrony o surowych zasadach moralnych i nienagannej prezencji, od tej pory mogącej jako jedyna dyktować warunki, wedle których żyć będzie jej rodzina.

The-House-of-Bernarda-Alba 2

Bernarda Alba, apodyktyczna, niezmiernie piękna kobieta (w tej roli rewelacyjna Shohreh Aghdashloo, znana najlepiej z filmu "Dom z piasku i mgły") zarządza ośmioletnią żałobę. Jedyną, której "domowy areszt" nie obowiązuje, jest najstarsza córka Angustias, dziedzicząca majątek po ojcu i mająca wyjść za mąż za przystojnego Parveza, czego zazdroszczą jej wszystkie siostry. Tak się składa, że wszystkie córki są młodziutkie, pełne energii i nie w głowie im siedzenie w domu. Gdy do wsi przyjeżdżają robotnicy z dalszych rejonów, by pracować w polu, dziewczęta biegną do okien, by dojrzeć choć czubek głowy któregoś z mężczyzn. Cokolwiek dzieje się na ulicy - one pierwsze rwą się do drzwi. Parvez podchodzi wieczorem do okna Angustias, by z nią rozmawiać (taki jest zwyczaj), jednakże, jak dowiadujemy się wraz z rozwojem historii, kusi go najmłodsza i najpiękniejsza z córek, Adela, z którą nawiązuje romans. Dziewczęta aż kipią seksem, choć ich pożądanie daje o sobie znać w różny sposób. Adeli dodaje wdzięku i energii, Elmirze przeciwnie - dziewczyna słabnie i cierpi. Do głosu dochodzą skrywane namiętności sióstr, zazdrość i żółć. Bernarda ślepa i głucha jest na te sygnały dającej o sobie znać natury kobiet, które mają silną potrzebę kochać i być kochanymi. Rozumieją to obie służące, zdroworozsądkowe, ciepłe kobiety, próbujące wytłumaczyć sytuację Bernardzie. Lecz ich argumenty są niczym rzucanie grochem o ścianę. 

The-House-of-Bernarda-Alba 4

W fascynujący sposób ukazana została sytuacja kobiet - zamożnych, młodych, pięknych, uwięzionych we własnym domu i nie mogących wyrwać się ze społecznych konwenansów. Ich próby z góry skazane są na niepowodzenie, albo wywołują litość, albo prowadzą do tragedii. W podobnej sytuacji jest ich babka, siwowłosa kobieta, zamykana przez Bernardę w pokoju, której czasem udaje się wyrwać do salonu i krzyczeć, że pragnie wyjść za mąż. Z punktu widzenia Bernardy można dostrzec, że otaczają ją same histeryczki, łaknące mężczyzn. Nie wiemy dokładnie, jakie ona sama miała doświadczenia z mężem, wnioskować można jednak, iż trzymała go mocno pod pantoflem. Jej seksualność uwięziona została dawno temu - nie bez powodu jej suknie zapięte są na dziesiątki guziczków aż po samą szyję, a jej postura jest wyprostowana, jakby całe ciało zamknięto w gorsecie. Bernarda nie żywi empatii do kobiet bardziej emocjonalnych, nie cechuje jej współczucie. Jest w sztuce scena, gdy ulicą miejscowa ludność ciągnie kobietę-morderczynię swego nieślubnego dziecka, by wkrótce ją ukamieniować. Bernarda, zwykle obojętna na to, co dzieje się za bramą jej posiadłości, wybiega na ulice i przyłącza się żywo do krzyczących nienawistnie: "Zabić ją!". Jej córki z wrzaskiem, zakrywając uszy, biegną do swych pokojów... Trudno oprzeć się wrażeniu, że potępienie przez Bernardę kobiet, nieskrywających swej seksualności, bierze się z zawiści i goryczy, że w jej przypadku pożądanie należy odłożyć do skrzyni, zamknąć ją na klucz, który wrzuci się następnie do studni.

House-of-Bernarda-Alba 3

Najciekawsze sceny to te, w których ma się wrażenie, że przyłapało się bohaterki na intymnych czynnościach. Podsłuchiwanie sióstr, gdy plotkują wraz ze służącą, siedząc przy stole i szyjąc wyprawę ślubną dla siostry przywołuje na myśl film "Karmel" Nadine Labaki, czy jeszcze bardziej "Where Do We Go Now?" tej samej reżyserki - złudzenie solidarności kobiecej jest przejmujące. Podobnie intymne sa sceny, w których obserwujemy kilkanaście kobiet, przybyłych do domu Bernardy, by złożyć kondolencje, gdy te zwrócone w stronę Mekki modlą się żarliwie, a zza murów dobiegają słowa adhanu. Wrażenie intymności potęgują także wypowiadane frazy w języku farsi lub arabskim, tak naturalne przecież, zważywszy na miejsce akcji.

W dramacie mężczyźni nigdy nie występują. Wokół nich kręci się życie niemal wszystkich kobiet, oni są powodem chwil szczęścia i tragedii, ale widzowie jedynie słyszą ich głosy, nie widzą zaś nigdy ich twarzy czy sylwetek, uwięzieni w czterech ścianach domu jeszcze bardziej niż córki Bernardy Alby. Przeniesienie sztuki do Iranu było świetnym posunięciem. Nie dość, że cała historia zyskuje uniwersalny wymiar - represja seksualności kobiet wciąż ma miejsce w wielu społecznościach na świecie - to symbolika, obecna w dramacie, zyskuje nowy wymiar. Zielona sukienka, którą zakłada jedna z sióstr, wychodząc na ulicę dziś nasuwa na myśl obecność kobiet w protestach ulicznych w Iranie, gdzie zielony był kolorem rewolucji. 

Przepiękna wizualnie sztuka, aktorstwo na najwyższym poziomie, wciągająca historia i cudownie oddana atmosfera opresji - czego chcieć więcej? 


środa, 22 lutego 2012, chihiro2

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: kinga, 94-194-96-228.zone8.bethere.co.uk
2012/02/22 23:29:02
Wielkie Dzieki za ta recenzje! Sprawdzilam na stronie, wiekszosc spektakli juz calkiem wyprzedanych, ale hurra udalo mi sie kupic bilety na dzien przed Dniem Kobiet!;)
-
Gość: una invitada, cpc1-sgyl7-0-0-cust1450.18-2.cable.virginmedia.com
2012/02/23 10:42:32
czy te sztuke graja takze w maju? szukam i widze tylko marzec, a marzec to jest juz i mi nie pasuje zupelnie. pomocy:), bo moze nie wiem jak szukac na stronie teatru.
-
2012/02/23 10:46:24
@Kingo, super, że zdążyłaś :) Mam nadzieję, że będzie Ci się spektal podobać.

@Invitado, nie, ona jest grana tylko do 10 marca, na końcu klipu są podane daty. Generalnie sztuki w Londynie są na scenie przedstawiane krótko - dwa miesiące, miesiąc, a czasem nawet i tyle nie.
-
2012/02/23 22:16:09
Polecam "Mim meste madar" wiem ze mozna znalezc na internecie. Ja ogladalam po persku, ale byc moze jest z napisami chociazby angielskimi.
W ogole przeczytalam wszystkie recenzje o Iranie, z racji ze maz jest Persem zawsze mnie ciekawi jak Polacy widza tamten kraj. I gratuluje obiektywnosci :) I zycze podrozy do Iranu, bo warto, kraj piekny, tani jak barszcz (oprocz zlota i mieszkan, ktore w Teheranie kosztuja miliony dolarow), jedzenie przepyszne , ludzie mili i widoki, ach widoki.
-
Gość: Ola, host-78-151-78-244.as13285.net
2012/02/23 22:21:40
"Mim mesle madar" , maz zle podal , bo oglada mecz i mam nie przeszkadzac ;)
-
2012/02/23 22:30:47
@Olu, dziękuję bardzo :) Poszukam, choć przyznam, że nie ściągam filmów z internetu - może jednak jest wersja legalna na dvd gdzieś, zobaczę.
Do Iranu kiedyś na pewno pojadę, nie w tym roku, ale może w przyszłym? Wierzę, że będzie mi się podobało. O tym, że ludzie należą do najcieplejszych i najżyczliwszych w świecie, słyszę i czytam wszędzie (a myślę, że i tak mnie to zaskoczy). No i widoki... Nie ma co ukrywać, to cudny kraj :)
Pozdrawiam serdecznie.

@Kingo, zapomniałam Ci wspomnieć, że jak będziesz miała ochotę na kolację dopasowaną do spektaklu w okolicy, to parę kroków od teatru, na Upper Street (trzea po dojściu do niej skręcić w lewo) jest niepozorna, ale urocza restauracja irańska Shandis. My tam poszliśmy właśnie po teatrze, jeszcze nie chcieliśmy tak szybko opuszczać Iranu :) Polecam.
-
Gość: kinga, 94-194-96-228.zone8.bethere.co.uk
2012/02/24 19:59:00
Dziekuje Chihiro:) "Po-iransku" jadam czesto w domu i "na miescie" - moj chlopak jest pol-Iranczykiem i dumnym propagatorem tej kuchni. Ale tej restauracji nie znam - sprobujemy :)
-
2012/02/26 22:49:57
@Kingo, ach, no to wspaniale, że masz w domu eksperta :) Kuchnia irańska jest wspaniała, z racji wegetarianizmu wybór dań z niej jest dla mnie ograniczony, ale to co znam, bardzo mi smakuje.